1. Jak czułeś się po otrzymaniu listu informującego cię o byciu przyjętym do Szkoły Magii i Czarodziejstwa w Hogwarcie? Miałeś wobec szkoły jakieś konkretne oczekiwania?
Lepiej zapytać, jak bym się czuł, gdybym go nie dostał, ludzie kochani. Gdyby list nie dotarł do północy dnia urodzin, tak czy siak wcisnąłbym zad do tego głupiego pociągu i dobijał się do gabinetu Dippeta, dopóki nie zostanę wpisany na listę studentów.
2. W jaki sposób docierałeś do zamku? Korzystałeś z Hogwarts Express? Jeżeli tak - z kim zwykle siedziałeś w przedziale?
Jakie znowu siedziałeś? To wam się wydaje, że te szyby w przedziałach się same usmarowały konfiturą? Że sowy pierwszaków same sobie klatki otwierały? To były godziny ciężkiej, mozolnej pracy, ale warto było. Ktoś musiał dbać o to, aby prefekci czuli się potrzebni.
3. Jakie były twoje wrażenia, kiedy po raz pierwszy przekroczyłeś próg Hogwartu? Jak wspominasz swój pierwszy dzień?
Biegałem jak nakręcony, żeby jak najszybciej zwiedzić każdy zakątek, poznać każdego dostępnego kolegę, pochwalić się wszystkim moją czadową różdżką. Byłem tak zmęczony, że jak po ciszy nocnej padłem na łóżko… to wyszedłem, gdy tylko upewniliśmy się z kolegami, że korytarz jest czysty i nas nie złapią.
4. Jak myślisz, dlaczego Tiara Przydziału przydzieliła cię do tego domu? Jakie miało znaczenie dla ciebie przynależenie do swojego domu? Byłeś z niego dumny?
Od urodzenia dumni z pochodzenia. Moim honorem jest braterstwo i Dom Lwa. Wstaję do hymnu, szanuję godło, obnoszę się z barwami.
Nie było na roczniku bardziej odważnego wśród odważnych Gryfonów, bardziej mężnego wśród mężnych, bardziej głupiego wśród kretynów.
5. Czy zabrałeś ze sobą do Hogwartu jakieś zwierzątko?
Sowę, żeby wysyłać listy do mamy, i szczura, żeby go podkładać koleżankom do łóżek. Pewnego dnia już nie wrócił. Tessa Skamander odłowiła go ze swojej pościeli i trzymała do końca szkoły jako zakładnika; nie wierzę, że z nią został z własnej woli.
6. Z kim dzieliłeś dormitorium? Jak wyglądał wasz pokój? Był twoim dobrym miejscem czy nie lubiłeś do niego wracać?
Pokój dzieliłem z moimi wiernymi kamratami. Był tam taki Peter, i ja zawsze po treningu quidditcha leciałem na miotle, i na początku pukałem w okno naszego dormitorium, i on zawsze otwierał okno, i potem już nie pukałem, bo zawsze otwierał, a kiedyś nie otworzył i wpadłem w szybę. Spaliśmy dwa dni z wytłuczoną, zanim wymienili. Poza tym w dormitorium zawsze pachniało przepoconą skarpetą i nastolatkiem. Prawdziwa męska jaskinia, piękne wspomnienia.
7. Jakie przedmioty były twoimi ulubionymi w trakcie nauki w Hogwarcie, a na jakie nie lubiłeś chodzić?
Latanie zdecydowanie najlepsze, nie ma nawet dyskusji. Szkoda, że przedmiot tak szybko się kończył, bo fruwanie z kolegami dawało najwięcej radochy. Teleportacja jest praktyczna, ale tęsknię czasem za miotłą i wywoływaniem kolizji powietrznych nad błoniami.
Jeśli chodzi o przedmioty, których nie lubiłem, to wszystkie inne.
8. Byłeś kibicem Quidditcha lub grałeś w szkolnej drużynie?
Melduję, że reprezentowałem dumnie barwy domu jako pałkarz.
9. Kto był twoim najlepszym przyjacielem w czasach szkolnych? Czy ta przyjaźń przetrwała próbę czasu?
Peter był w porządku, ale nie był najlepszy. Słabo było chłopakom przyznać, że mnie jednak trochę stresują SUMy, że czasami tęsknię za domem, rodziną i… takie tam. Nie jestem i nie byłem pizdą, ale… ona zawsze słuchała i nigdy nie musiałem się bać, że coś sobie o mnie pomyśli.
10. Zauroczyłeś się w kimś w czasach szkolnych?
Wpadła na treningu quidditcha do jeziora, odłowiłem ją, otoczyłem ramionami i opieką, a jak się uspokoiła, zaczęła krzyczeć, że jeśli się od niej nie odsunę, to trzonek miotły mi zaraz w oko wsadzi. Wtedy zrozumiałem, że to ta jedyna.
11. Czy miałeś w szkole jakichś wrogów?
Konfidentów.
12. Kto był twoim ulubionym nauczycielem?
Uwielbiałem, jak trener quidditcha, Jones, wtaczał się na błonia, wyglądał jak piłka. Wsiadał na tę swoją miotłę i pomyślałby człowiek, że takiej postury to nic z tego nie będzie, a on na niej sunął tak finezyjnie, że szczęki opadały. Czasem jak zostawiliśmy z nim pogadać z Peterem po zajęciach, dawał nam po czekoladowej żabie.
13. Zgubiłeś się kiedyś w zamku? Może odkryłeś jakieś ukryte tajemnice lub legendy związane z zamkiem?
Nie ma w moim słowniku słowa zgubiłeś się. Co najwyżej wędrowaliśmy z kolegami dłużej, niż planowaliśmy. Mogliśmy wrócić do dormitorium w każdej chwili, słowo.
Jeśli chodzi o ukryte tajemnice: odkryliśmy algorytm, jakim woźny porusza się po korytarzach w poszczególne dni.
14. Złamałeś kiedyś szkolny regulamin? Byłeś kiedykolwiek ukarany przez dyrektora lub nauczyciela? Za co?
23 października 1932: uczeń uszkadza mienie szkolne. Na portrecie Grubej Damy dorysował wąsy i umieścił wulgarne hasła o kolegach ze Slytherinu. Rodzice obciążeni kosztami usunięcia zniszczeń.
5 listopada 1932: uczeń dopuścił się nieuzasadnionego wezwania egzorcysty, usprawiedliwiał się tym, że prof. Binns zamierzał przeprowadzić tego dnia test z historii.
18 grudnia 1932: uczeń przedstawił sfalsyfikowany list od ojca mający zwolnić go do domu na kilka dni przed przerwą świąteczną. Rzekomo z powodów rodzinnych.
23 stycznia 1933: uczeń napastuje koleżanki, wrzuca mandragory za kołnierz.
W 1934 opiekun domu zmuszony był założyć drugi tom dzienniczka na uwagi Clemensa Longbottoma.
W toku jego nauki Godryk Longbottom został wezwany osobiście do Dippeta łącznie pięć razy. Otrzymał dwadzieścia siedem listów informujących o co bardziej skandalicznych zachowaniach syna, dopóki szkoła nie zaczęła nadawać do Warowni kwartalnego newslettera z podsumowaniem i rachunkiem za szkody.
15. Czy byłeś członkiem jakiegoś klubu lub tajnego stowarzyszenia?
Generalnie nie lubię kółek przedmiotowych; sam umiem zorganizować czas sobie i kolegom, pomysłów nigdy nie brakowało. Uczęszczałem jednak do klubu pojedynków.
16. Jakie miejsca w Hogwarcie były twoimi ulubionymi, gdzie lubiłeś spędzać czas poza lekcjami?
Wybierałem głównie przestrzenie wspólne: błonia, wielka sala, pokój wspólny. Szwendaliśmy się z kolegami, gdzie akurat nas nogi poniosły.
17. Jakie były twoje ulubione miejsca na terenie Hogsmeade do odwiedzania podczas wolnych dni? Miałeś swoją ulubioną kawiarnię lub sklepik? A może nie mogłeś brać udziału w wycieczkach, ponieważ twoi rodzice na to nie pozwolili?
Ojciec zawsze był mściwy i nie wypełnił mi pozwolenia. Matka też się nie ugięła. Piszę jak kura pazurem, więc niestety szło się pokapować, kiedy osobiście podrabiałem. Dlatego podrobiła mi Tessa.
W zamian co weekend zanim poszedłem z kolegami oglądać asortyment Spintwitches i skitrać się z piwem za Wrzeszczącą Chatą, musiałem odbyć z nią karną randkę w herbaciarni.
18. Jakie potrawy serwowane w Wielkiej Sali były twoimi ulubionymi? Lubiłeś siedzieć przy stołach z resztą uczniów, czy uciekałeś gdzieś z talerzem?
Odkryłem kiedyś w wielkiej sali kornwalijskie paszteciki. Jadłem je namiętnie następnych… wiele tygodni i w okolicach pierwszego śniegu dotarłem do granicy. Od niemal czterdziestu lat nie jadłem kornwalijskich pasztecików.
19. Wracałeś na święta do domu czy zostawałeś w Hogwarcie?
Zawsze wyczekiwałem świątecznego powrotu do domu; bardzo dobrze wspominam święta w Warowni i nie wyobrażałem sobie wtedy, że mógłbym którekolwiek opuścić.
21. Opis swoje najgorsze wspomnienie z czasów szkolnych.
Pamiętacie Hogwardzki Turniej Quidditcha w 38? Bo ja pamiętam. Cały sezon Gryffindor prowadził, wygrywaliśmy wszystko. Finał był tylko formalnością, Ślizgoni mieli w tym roku wyjątkowo słabą reprezentację. Przygotowaliśmy już imprezę, stoły zastawione, czekały, aż wrócimy z pucharem. Parę dni wcześniej zapłaciliśmy nawet kilku nerdom z Ravenclaw, co się parali wróżeniem, żeby nam przepowiedzieli wyniki. Zaklinali się, że wygramy. Wszystkie znaki na niebie tak wskazują, mówili.
I wszystko jak krew w piach. Pamiętacie? Wygrali Ślizgoni. Banda oszustów i krętaczy. Oni tego znicza zaklinali zaklęciami, przysięgam na wszystkie świętości.
20. Opisz swoje najlepsze wspomnienie z czasów szkolnych.
Powiedziałem jej, że jest oszustką i krętaczką, i że gardzę jej śliską bandą. Wyśmiała mnie.
I pocałowała.
Poczytuję to po dziś dzień jako przyznanie się do winy. Głupio jej się zrobiło, że oszukiwali, i chciała wynagrodzić.
22. Jak poszło ci na egzaminach? Ściągałeś czy podszedłeś do nich uczciwie?
Huh, poszło wystarczająco dobrze, żeby wszystko zdać i dostać staż w brygadzie, to po co drążyć temat. Chciałbym móc ściągać, ale za każdym razem wiatr w oczy: żadnego kujona w zasięgu wzroku; w którą stronę by się nie obrócić, tam jakiś tuman (wybacz, Peter).
23. Z perspektywy czasu, jak wspominasz swój czas w Hogwarcie? Masz jakieś sentymentalne wspomnienia związane z Hogwartem, które wywołują u ciebie szczególne emocje?
Za czasów Dippeta to był Hogwart; Dumbledore rozmiękczył dzieciaki.
Było nas jedenaścioro w dormitorium. Do lasu szliśmy, gdy mieliśmy na to ochotę. Jedliśmy jagody, na które defekowały chore na wściekliznę centaury. Gdy nauczyciel złapał nas na ucieczce, sam wymierzał karę. Crucio, Imperius, Avada – różnie. Nikt nie narzekał.
24. Będąc w Hogwarcie - o czym marzyłeś? Myślałeś wtedy, że twoje życie potoczy się tak, jak się potoczyło? Kim chciałeś być w przyszłości?
Wiedziałem od najwcześniejszych lat, że to będzie Brygada Uderzeniowa; czułem, że zostanę Komendantem, czyli poziom wyżej niż ojciec.
Skończyłem na Nokturnie, czyli wciąż poziom wyżej niż ojciec, tak sądzę.
25. O czym myślałeś, opuszczając Hogwart?
Marzyłem, żeby zdobyć już mundur. Za mundurem panny sznurem. Nie chodziło oczywiście o wabienie kobiet, tylko żeby koleżaneczki Tessy widziały, że nie umawia się z byle kim i zazdrościły. Skończyłem szkołę niby wcześniej, ale nie zostałem zwolniony z weekendowych randek w herbaciarni Hogsmeade. Na każdą szedłem w mundurze brygadzisty (kadeta).
26. Na zakończenie dowcipnie: jakie lekcje w Hogwarcie przydały ci się najbardziej w dorosłym życiu?
Zawsze znajdzie się ktoś, kto na ciebie doniesie, ale bogaty ojciec kasuje wyroki. O ile sam ich nie wymierza.
Lepiej zapytać, jak bym się czuł, gdybym go nie dostał, ludzie kochani. Gdyby list nie dotarł do północy dnia urodzin, tak czy siak wcisnąłbym zad do tego głupiego pociągu i dobijał się do gabinetu Dippeta, dopóki nie zostanę wpisany na listę studentów.
2. W jaki sposób docierałeś do zamku? Korzystałeś z Hogwarts Express? Jeżeli tak - z kim zwykle siedziałeś w przedziale?
Jakie znowu siedziałeś? To wam się wydaje, że te szyby w przedziałach się same usmarowały konfiturą? Że sowy pierwszaków same sobie klatki otwierały? To były godziny ciężkiej, mozolnej pracy, ale warto było. Ktoś musiał dbać o to, aby prefekci czuli się potrzebni.
3. Jakie były twoje wrażenia, kiedy po raz pierwszy przekroczyłeś próg Hogwartu? Jak wspominasz swój pierwszy dzień?
Biegałem jak nakręcony, żeby jak najszybciej zwiedzić każdy zakątek, poznać każdego dostępnego kolegę, pochwalić się wszystkim moją czadową różdżką. Byłem tak zmęczony, że jak po ciszy nocnej padłem na łóżko… to wyszedłem, gdy tylko upewniliśmy się z kolegami, że korytarz jest czysty i nas nie złapią.
4. Jak myślisz, dlaczego Tiara Przydziału przydzieliła cię do tego domu? Jakie miało znaczenie dla ciebie przynależenie do swojego domu? Byłeś z niego dumny?
Od urodzenia dumni z pochodzenia. Moim honorem jest braterstwo i Dom Lwa. Wstaję do hymnu, szanuję godło, obnoszę się z barwami.
Nie było na roczniku bardziej odważnego wśród odważnych Gryfonów, bardziej mężnego wśród mężnych, bardziej głupiego wśród kretynów.
5. Czy zabrałeś ze sobą do Hogwartu jakieś zwierzątko?
Sowę, żeby wysyłać listy do mamy, i szczura, żeby go podkładać koleżankom do łóżek. Pewnego dnia już nie wrócił. Tessa Skamander odłowiła go ze swojej pościeli i trzymała do końca szkoły jako zakładnika; nie wierzę, że z nią został z własnej woli.
6. Z kim dzieliłeś dormitorium? Jak wyglądał wasz pokój? Był twoim dobrym miejscem czy nie lubiłeś do niego wracać?
Pokój dzieliłem z moimi wiernymi kamratami. Był tam taki Peter, i ja zawsze po treningu quidditcha leciałem na miotle, i na początku pukałem w okno naszego dormitorium, i on zawsze otwierał okno, i potem już nie pukałem, bo zawsze otwierał, a kiedyś nie otworzył i wpadłem w szybę. Spaliśmy dwa dni z wytłuczoną, zanim wymienili. Poza tym w dormitorium zawsze pachniało przepoconą skarpetą i nastolatkiem. Prawdziwa męska jaskinia, piękne wspomnienia.
7. Jakie przedmioty były twoimi ulubionymi w trakcie nauki w Hogwarcie, a na jakie nie lubiłeś chodzić?
Latanie zdecydowanie najlepsze, nie ma nawet dyskusji. Szkoda, że przedmiot tak szybko się kończył, bo fruwanie z kolegami dawało najwięcej radochy. Teleportacja jest praktyczna, ale tęsknię czasem za miotłą i wywoływaniem kolizji powietrznych nad błoniami.
Jeśli chodzi o przedmioty, których nie lubiłem, to wszystkie inne.
8. Byłeś kibicem Quidditcha lub grałeś w szkolnej drużynie?
Melduję, że reprezentowałem dumnie barwy domu jako pałkarz.
9. Kto był twoim najlepszym przyjacielem w czasach szkolnych? Czy ta przyjaźń przetrwała próbę czasu?
Peter był w porządku, ale nie był najlepszy. Słabo było chłopakom przyznać, że mnie jednak trochę stresują SUMy, że czasami tęsknię za domem, rodziną i… takie tam. Nie jestem i nie byłem pizdą, ale… ona zawsze słuchała i nigdy nie musiałem się bać, że coś sobie o mnie pomyśli.
10. Zauroczyłeś się w kimś w czasach szkolnych?
Wpadła na treningu quidditcha do jeziora, odłowiłem ją, otoczyłem ramionami i opieką, a jak się uspokoiła, zaczęła krzyczeć, że jeśli się od niej nie odsunę, to trzonek miotły mi zaraz w oko wsadzi. Wtedy zrozumiałem, że to ta jedyna.
11. Czy miałeś w szkole jakichś wrogów?
Konfidentów.
12. Kto był twoim ulubionym nauczycielem?
Uwielbiałem, jak trener quidditcha, Jones, wtaczał się na błonia, wyglądał jak piłka. Wsiadał na tę swoją miotłę i pomyślałby człowiek, że takiej postury to nic z tego nie będzie, a on na niej sunął tak finezyjnie, że szczęki opadały. Czasem jak zostawiliśmy z nim pogadać z Peterem po zajęciach, dawał nam po czekoladowej żabie.
13. Zgubiłeś się kiedyś w zamku? Może odkryłeś jakieś ukryte tajemnice lub legendy związane z zamkiem?
Nie ma w moim słowniku słowa zgubiłeś się. Co najwyżej wędrowaliśmy z kolegami dłużej, niż planowaliśmy. Mogliśmy wrócić do dormitorium w każdej chwili, słowo.
Jeśli chodzi o ukryte tajemnice: odkryliśmy algorytm, jakim woźny porusza się po korytarzach w poszczególne dni.
14. Złamałeś kiedyś szkolny regulamin? Byłeś kiedykolwiek ukarany przez dyrektora lub nauczyciela? Za co?
23 października 1932: uczeń uszkadza mienie szkolne. Na portrecie Grubej Damy dorysował wąsy i umieścił wulgarne hasła o kolegach ze Slytherinu. Rodzice obciążeni kosztami usunięcia zniszczeń.
5 listopada 1932: uczeń dopuścił się nieuzasadnionego wezwania egzorcysty, usprawiedliwiał się tym, że prof. Binns zamierzał przeprowadzić tego dnia test z historii.
18 grudnia 1932: uczeń przedstawił sfalsyfikowany list od ojca mający zwolnić go do domu na kilka dni przed przerwą świąteczną. Rzekomo z powodów rodzinnych.
23 stycznia 1933: uczeń napastuje koleżanki, wrzuca mandragory za kołnierz.
W 1934 opiekun domu zmuszony był założyć drugi tom dzienniczka na uwagi Clemensa Longbottoma.
W toku jego nauki Godryk Longbottom został wezwany osobiście do Dippeta łącznie pięć razy. Otrzymał dwadzieścia siedem listów informujących o co bardziej skandalicznych zachowaniach syna, dopóki szkoła nie zaczęła nadawać do Warowni kwartalnego newslettera z podsumowaniem i rachunkiem za szkody.
15. Czy byłeś członkiem jakiegoś klubu lub tajnego stowarzyszenia?
Generalnie nie lubię kółek przedmiotowych; sam umiem zorganizować czas sobie i kolegom, pomysłów nigdy nie brakowało. Uczęszczałem jednak do klubu pojedynków.
16. Jakie miejsca w Hogwarcie były twoimi ulubionymi, gdzie lubiłeś spędzać czas poza lekcjami?
Wybierałem głównie przestrzenie wspólne: błonia, wielka sala, pokój wspólny. Szwendaliśmy się z kolegami, gdzie akurat nas nogi poniosły.
17. Jakie były twoje ulubione miejsca na terenie Hogsmeade do odwiedzania podczas wolnych dni? Miałeś swoją ulubioną kawiarnię lub sklepik? A może nie mogłeś brać udziału w wycieczkach, ponieważ twoi rodzice na to nie pozwolili?
Ojciec zawsze był mściwy i nie wypełnił mi pozwolenia. Matka też się nie ugięła. Piszę jak kura pazurem, więc niestety szło się pokapować, kiedy osobiście podrabiałem. Dlatego podrobiła mi Tessa.
W zamian co weekend zanim poszedłem z kolegami oglądać asortyment Spintwitches i skitrać się z piwem za Wrzeszczącą Chatą, musiałem odbyć z nią karną randkę w herbaciarni.
18. Jakie potrawy serwowane w Wielkiej Sali były twoimi ulubionymi? Lubiłeś siedzieć przy stołach z resztą uczniów, czy uciekałeś gdzieś z talerzem?
Odkryłem kiedyś w wielkiej sali kornwalijskie paszteciki. Jadłem je namiętnie następnych… wiele tygodni i w okolicach pierwszego śniegu dotarłem do granicy. Od niemal czterdziestu lat nie jadłem kornwalijskich pasztecików.
19. Wracałeś na święta do domu czy zostawałeś w Hogwarcie?
Zawsze wyczekiwałem świątecznego powrotu do domu; bardzo dobrze wspominam święta w Warowni i nie wyobrażałem sobie wtedy, że mógłbym którekolwiek opuścić.
21. Opis swoje najgorsze wspomnienie z czasów szkolnych.
Pamiętacie Hogwardzki Turniej Quidditcha w 38? Bo ja pamiętam. Cały sezon Gryffindor prowadził, wygrywaliśmy wszystko. Finał był tylko formalnością, Ślizgoni mieli w tym roku wyjątkowo słabą reprezentację. Przygotowaliśmy już imprezę, stoły zastawione, czekały, aż wrócimy z pucharem. Parę dni wcześniej zapłaciliśmy nawet kilku nerdom z Ravenclaw, co się parali wróżeniem, żeby nam przepowiedzieli wyniki. Zaklinali się, że wygramy. Wszystkie znaki na niebie tak wskazują, mówili.
I wszystko jak krew w piach. Pamiętacie? Wygrali Ślizgoni. Banda oszustów i krętaczy. Oni tego znicza zaklinali zaklęciami, przysięgam na wszystkie świętości.
20. Opisz swoje najlepsze wspomnienie z czasów szkolnych.
Powiedziałem jej, że jest oszustką i krętaczką, i że gardzę jej śliską bandą. Wyśmiała mnie.
I pocałowała.
Poczytuję to po dziś dzień jako przyznanie się do winy. Głupio jej się zrobiło, że oszukiwali, i chciała wynagrodzić.
22. Jak poszło ci na egzaminach? Ściągałeś czy podszedłeś do nich uczciwie?
Huh, poszło wystarczająco dobrze, żeby wszystko zdać i dostać staż w brygadzie, to po co drążyć temat. Chciałbym móc ściągać, ale za każdym razem wiatr w oczy: żadnego kujona w zasięgu wzroku; w którą stronę by się nie obrócić, tam jakiś tuman (wybacz, Peter).
23. Z perspektywy czasu, jak wspominasz swój czas w Hogwarcie? Masz jakieś sentymentalne wspomnienia związane z Hogwartem, które wywołują u ciebie szczególne emocje?
Za czasów Dippeta to był Hogwart; Dumbledore rozmiękczył dzieciaki.
Było nas jedenaścioro w dormitorium. Do lasu szliśmy, gdy mieliśmy na to ochotę. Jedliśmy jagody, na które defekowały chore na wściekliznę centaury. Gdy nauczyciel złapał nas na ucieczce, sam wymierzał karę. Crucio, Imperius, Avada – różnie. Nikt nie narzekał.
24. Będąc w Hogwarcie - o czym marzyłeś? Myślałeś wtedy, że twoje życie potoczy się tak, jak się potoczyło? Kim chciałeś być w przyszłości?
Wiedziałem od najwcześniejszych lat, że to będzie Brygada Uderzeniowa; czułem, że zostanę Komendantem, czyli poziom wyżej niż ojciec.
Skończyłem na Nokturnie, czyli wciąż poziom wyżej niż ojciec, tak sądzę.
25. O czym myślałeś, opuszczając Hogwart?
Marzyłem, żeby zdobyć już mundur. Za mundurem panny sznurem. Nie chodziło oczywiście o wabienie kobiet, tylko żeby koleżaneczki Tessy widziały, że nie umawia się z byle kim i zazdrościły. Skończyłem szkołę niby wcześniej, ale nie zostałem zwolniony z weekendowych randek w herbaciarni Hogsmeade. Na każdą szedłem w mundurze brygadzisty (kadeta).
26. Na zakończenie dowcipnie: jakie lekcje w Hogwarcie przydały ci się najbardziej w dorosłym życiu?
Zawsze znajdzie się ktoś, kto na ciebie doniesie, ale bogaty ojciec kasuje wyroki. O ile sam ich nie wymierza.
adnotacja moderatora
Odznaka przyznana. @Woody Tarpaulin
piw0 to moje paliwo