Zamiast myśleć - należy działać. W zasadzie to tak. Kiedy przychodziło do sytuacji krytycznych, akcji, Sauriel się nie zastanawiał - działał. Kiedy należało użyć pięści, magii, a gra toczyła się o przemoc i o to, kto przeżyje. Tutaj jednak nie mieli pola bitwy i nagle działanie wcale nie było takie oczywiste. Victoria naprawdę przeżyła to, co się wydarzyło. Było to wymalowane na niej, a przecież potrafiła kontrolować swoje emocje. Chowałbym je na jej miejscu. Siedząc po drugiej stronę stołu łatwo mówić, co robiłoby się w czyjejś skórze. Brunetka była jednak mądrzejsza i ponad to, by prezentować się, jak wspominane zostało, jako rzeźba bez uczuć. Była człowiekiem z krwi i kości i czasami tak naprawdę należało się zastanowić, jak samemu chce się być traktowanym. I według tego postępować. Obracając więc karuzelę na drugą stronę widział, że nie chciałby być traktowany tak, jak sam się do niej odnosił na początku, chociażby. I że nie chciałby jednak spoglądać na kamień, który podobno był człowiekiem. Ściągnął z niej swoje spojrzenie na stolik między nimi, na którym niedługo miało się pojawić zamówienie.
Znowu zapadła między nimi cisza, kiedy kelner przyjął zamówienie, on sobie standardowo zamówił drinka, pytając najpierw, czy coś polecają z tych bardziej fikuśnych. Napoje przyniesiono wcześniej, całkowicie standardowo, a na danie należało chwilę poczekać, ale jak kelner zapewnił lada moment powinno być. I co teraz? Przestało być TAK dziwnie. Teraz było... tak dziwnie. Uwierzyła w ogóle? W to, co mówił? Chyba zrobiło jej się trochę lepiej, tak to odebrał. Ech, do kitu to było. Cała ta sprawa, cała ta sytuacja, to poczucie, że są na siebie skazani. I że MUSZĄ. Muszę, bo się uduszę - całkiem lubił to bzdurne powiedzonko. Według niego mieliby o wiele lepszy odbiór siebie, gdyby tak o wpadli kiedyś na siebie w knajpce.
- Wiesz, że kiedyś jeden oszust sprzedał wieżę Eiffla? - Mogli siedzieć w ciszy. Ale w sumie... mógł równie dobrze spróbować ją rozbawić jakąś historyjką. - Victor Lustig był jednym z najsławniejszych krętaczy w historii. Słyszałaś kiedyś o Al Capone? Oszukał go na dziesiątki tysięcy dolarów. - Uśmiechnął się lekko. Nie pamiętał dokładnie, jaka to była sumka, ale tak - w dziesiątkach tysięcy opiewała. - Wieża Eiffla powodowała wtedy sporo niezadowolenia - była droga w utrzymaniu i ogólnie nie leżała mieszkańcom. Nie pamiętam dokładnie, o co chodziło, ale opinia publiczna nie była przychylna. Nie było więc na nią środków i właściwie popadała w ruinę. Victor Lustig wykorzystał to i zorganizował spotkanie tajne z kilkoma prezesami firm, podając się za przedstawiciela handlowego jakiegoś Ministerstwa. Oczywiście uprzedził, że spotkanie musi się odbyć w tajemnicy, bo opinia publiczna żądała rozbioru wieży. Wypatrzył najbardziej podatną ofiarę i namówił go na inwestycję. A potem wyjechał z Paryża do Ameryki. Z całą torbą pieniędzy.
![[Obrazek: klt4M5W.gif]](https://secretsoflondon.pl/imgproxy.php?id=klt4M5W.gif)
Pijak przy trzepaku czknął, równo z wybiciem północy. Zogniskował z trudem wzrok na przyglądającym mu się uważnie piwnicznym kocurze.
- Kisssi... kisssi - zabełkotał. - Ciiicha noooc... Powiesz coś, koteczku, luzkim goosem?
- Spierdalaj. - odparł beznamiętnie Kocur i oddalił się z godnością.