23.11.2024, 01:52 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 20.01.2025, 20:02 przez Mirabella Plunkett.)
Henlko, henlko 
Skoro Doppelganger już za nami to przychodzę poprawić kilka rzeczy zanim będzie za późno (już jest późno, wiem, nie chciałam zmieniać w trakcie poważnej akcji fabularnej :c)
1. W polu Aura poproszę o edycję - nowy opis:
2. Poproszę o zmianę w polu miejsce zamieszkania
Obecnie jest: Dolina Godryka
Powinno być: Dolina Godryka/Londyn, Aleja Horyzontalna
4. Nowy opis pola O zdolnościach:
5. Zmiany w przewagach:
- nowy opis przewagi Popularność:
- nowy opis przewagi Trans - Widmowidzenie:
- nowy opis przewagi Znajomość półświatka II:
- nowy opis przewagi Walka wręcz:
[/code]
6. Zmiany w zawadach:
- wyrzucenie zawady Choroba genetyczna, w jej miejsce proszę o wrzucenie zawady Gigant:
7. Nowy opis pola Edukacja:
8. Nowy opis pola Doświadczenie:
9. Nowy opis w Aktualne miejsce pracy:
10. Nowy opis w Cechy szczególne:
11. Nowy opis w Rozpoznawalność:
12. Nowy dopisek dla MG:
Ślicznie dziękuję!

Skoro Doppelganger już za nami to przychodzę poprawić kilka rzeczy zanim będzie za późno (już jest późno, wiem, nie chciałam zmieniać w trakcie poważnej akcji fabularnej :c)
1. W polu Aura poproszę o edycję - nowy opis:
Kod:
Przewaga ciemnego fioletu i zieleni z domieszką niejednolitej ciemniejącej szarości oraz zlanymi z nią plamami brązu.2. Poproszę o zmianę w polu miejsce zamieszkania
Obecnie jest: Dolina Godryka
Powinno być: Dolina Godryka/Londyn, Aleja Horyzontalna
4. Nowy opis pola O zdolnościach:
Kod:
[b]O zdolnościach:[/b] Główna oś jego zainteresowań krąży wokół zielarstwa wyniesionego z domu rodzinnego i leczenia chorych. Posiada w tym zakresie szeroką wiedzę specjalistyczną, którą stale poszerza zarówno w części teoretycznej, jak i w praktyce.
Oprócz legalnej praktyki w londyńskim szpitalu, prowadzi również mniej legalną działalność - leczy przestępców nie zadając pytań, można go spotkać w szemranych częściach stolicy lub przyjmującego tych pacjentów na swoim prywatnym terenie, choć to drugie nie zdarza się zbyt często i dotyczy raczej lżejszych, mniej pokątnych przypadków. Od dziecka obracał się wokół roślin pomagając w szklarniach i babce przy warzeniu z nich eliksirów, asystując jej w zakresie przygotowywania składników. Robił z ojcem naukowcem eksperymenty botaniczne. Uczył się podstaw zielarstwa.
Dzięki poruszaniu się w czarodziejskim półświatku, Ambroise rozwinął swoją wiedzę praktyczną i teoretyczną z zakresu nekromancji. Na jakiś czas odpuścił temat, lecz ostatnie wydarzenia skłoniły go do powrotu na tę ścieżkę.
Od młodości dba o swoje ciało mimo postępującej choroby - co prawda uraz nogi będzie mu towarzyszył zawsze, ograniczając jego możliwości, lecz wciąż pozostaje silny i sprawny, szczególnie gdy nie czuje bólu (wspomagając się środkami przeciwbólowymi).
W wielu momentach jest trudnym kompanem - upartym, zapatrzonym w siebie i w swoje interesy, mającym stosunkowo wąskie grono prawdziwych bliskich. Rodzina wpoiła mu zasady funkcjonowania w towarzystwie, dzięki którym potrafi zachować twarz w większości sytuacji, ale nie jest to wystarczające, aby szersze grono brało go za człowieka prawdziwie sympatycznego, raczej za osobę zdystansowaną. Na co dzień mu to nie przeszkadza, jednakże sprawianie pozorów i podtrzymywanie wrażenia bywa dla niego wyczerpujące, przez co pali papierosy dla odstresowania. Bez nich bywa drażliwy, pękając w nieodpowiednich momentach. Jest chłodny, nie pozwala się zbliżyć do siebie byle komu i nie odsłania prawdziwego siebie.
Mimo posiadania wrodzonego daru Widmowidzenia, nigdy nie stał się kimś na tyle uważnym, aby w pełni go wykorzystać. Dopiero od kilku lat próbuje coś z tym robić, wcześniej wypierał istnienie tego talentu, ponieważ nie pasowało mu do jego wizji własnej przyszłości.
Obca jest mu również praca rzemieślnicza. Opanował podstawy podstaw, ale później przestał rozwijać się w tym zakresie. Uczył się kaligrafii na konieczność prowadzenia oficjalnej korespondencji, ale w praktyce ma typowo lekarskie pismo, szczególnie gdy się spieszy, przez co bywa trudny do rozczytania. Z zaklęciami bywa różnie - niektóre dziedziny opanował powyżej przeciętnej, w innych znajduje się w tyle, nie wybiegając nawet ponad wiedzę szkolną. Szczególnie zaklęcia użytkowe, wykorzystywane w zakresie prac domowych nie są jego mocną stroną. Nigdy nie przejawiał naturalnego talentu do uroków zaś w kwestii zaklęć transmutacyjnych i korzystania z translokacji nigdy nie wyszedł ponad poziom absolwenta Hogwartu.5. Zmiany w przewagach:
- nowy opis przewagi Popularność:
Kod:
[Przewaga=”Popularność”]Jest znany w brytyjskim środowisku medycznym oraz herbologicznym. Na dodatek, jako młody, konwencjonalnie atrakcyjny czarodziej czystej krwi, wzbudza zainteresowanie i chętnie je podtrzymuje, dbając o to, by nie zniknąć z języków w niektórych środowiskach. [/Przewaga]- nowy opis przewagi Trans - Widmowidzenie:
Kod:
[przewaga="Trans (Widmowidzenie) (III)"]Umiejętność (a może wręcz przeciwnie? [i]przekleństwo?[/i]), która była z nim od zawsze, jednak uświadomił to sobie stosunkowo niedawno. Dopiero uczy się nawigować w rzeczywistości, w której nie wypiera niektórych niewygodnych prawd. Przez lata był święcie przekonany, że walczy ze skutkami opętania przez ducha, który pozostawił po sobie coś niewłaściwego. W efekcie dopiero od niedawna próbuje korzystać z wrodzonych (a jednak) talentów i wchodzić w trans. Nie rozpowiada tego publicznie.[/przewaga]- nowy opis przewagi Znajomość półświatka II:
Kod:
[Przewaga="Znajomość półświatka (II)"] Wielu późniejszych członków półświatka poznał w czasach Hogwartu, gdy dopiero wstępowali na tę drogę. Niejednokrotnie przyjmuje prywatnych pacjentów w swoim domku w Dolinie Godryka lecząc ich rany i nie pytając o pochodzenie urazów, choć zdecydowanie woli udawać się do nich. Bywa, że można go spotkać świadczącego wieczorne wizyty w szemranych częściach Londynu, gdy jego ludzie potrzebują bardziej nieoficjalnej pomocy. Przez lata zdobył dzięki temu wiele wartościowych kontaktów. Prócz tego od wielu lat zajmuje się nieoficjalnie pośrednictwem w obrocie roślinami i głównie roślinnymi składnikami eliksiralnymi, choć robi to nie jako Ambroise Greengrass, tylko jako swoja druga persona starannie tworzona od wielu lat pod okiem wuja od strony matki, który obecnie sam odsunął się z rynku, zostawiając mu cześć kontaktów i wpływów, o które Roise skrupulatnie dba. Nie wychyla się z tym, kim jest oficjalnie. Dba o swoją renomę, ale dba również o to, aby znacząco oddzielać od siebie te dwie płaszczyzny, nawet jeśli nie jest to łatwe.[/Przewaga]- nowy opis przewagi Walka wręcz:
Kod:
[Przewaga="Walka wręcz (I)"]Czasami różdżka nie jest najlepszym rozwiązaniem. Finezyjne ruchy pięścią, solidny kop ze zdrowego kolana. Dobra walka uliczna rozwiązuje wiele problemów i bywa znacznie bardziej incognito niż rzucanie zaklęciami.[/Przewaga]6. Zmiany w zawadach:
- wyrzucenie zawady Choroba genetyczna, w jej miejsce proszę o wrzucenie zawady Gigant:
Kod:
[Zawada="Gigant (I)"]Od wczesnej młodości był zmuszony wyposażać się w niestandardowe szkolne szaty. Ponadto grając w drużynie Quidditcha musiał przykładać wyjątkowo dużo wagi do tego, aby nie uszkodzić miotły, bo zdobycie nowego egzemplarza [i]na już[/i] byłoby wyzwaniem nie do przeskoczenia. Obecnie nawet nie myśli o kupnie miotły. Jako dorosły człowiek niemalże nie ma szans ubrać się gdzieś [i]od ręki[/i], wszystko szyje na specjalne zamówienie. Miewa też niezliczone problemy z uderzaniem głową o niskie sufity i futryny, często musi się garbić, choć bywa, że o tym zapomina.[/Zawada]7. Nowy opis pola Edukacja:
Kod:
[b]Edukacja:[/b] Trafił do Gryffindoru i jakimś trafem prześlizgnął się przez wszystkie klasy (nawet przy przedmiotach, które niespecjalnie go obchodziły). Nie był głupi. Zwyczajnie interesowały go przedmioty, które uważał za warte uwagi. Cała reszta mogła nie istnieć. Nie da się ukryć, że gra w drużynie Quidditcha dała mu spore fory i kilka machnięć ręką na słabszą koncentrację podczas zajęć. Był pieruńsko dobrym Obrońcą. Do czasu wypadku podczas meczu w połowie szóstego roku. Przez kolejne pół roku próbował wrócić do formy i udowodnić, że daje radę, ale najpierw wpadł do rezerwowych a potem całkowicie oddał rolę. Wiedząc, że nie zrobi dalszej, zawodowej kariery w Quidditchu, zainwestował czas i uwagę w zaawansowane zielarstwo, oraz eliksiry - ulubione przedmioty. Pozaszkolnie od wczesnego dzieciństwa pozyskiwał edukację od rodziny ojca w zakresie zielarstwa i eliksirów. Obecnie wykorzystuje szkolne talenty w pracy, nie jest twórcą eliksirów, ale szkolna wiedza nadal mu się przydaje.8. Nowy opis pola Doświadczenie:
Kod:
[b]Doświadczenie:[/b]
Od dziecka był świadkiem, jak rodzina ze strony matki dobija szemranych interesów. Podpatrzył zachowania, osłuchał się ze słownictwem, wziął przykład i do dzisiaj stosuje to, czego się nauczył.
Po szkole udał się na staż do Świętego Munga, następnie zrobił tam specjalizację i pozostał w szpitalu na stałe jako uzdrowiciel, później zostając również wykładowcą z potrzeby zastępstwa a ostatecznie na stałe.
W półświatku jako pośrednik w handlu roślinami i składnikami eliksiralnymi rozwijał się pod patronatem drugiej części rodziny, szczególnie jednego z wujów, który nauczył go wszystkiego, co musi wiedzieć o Nokturnie i jego mieszkańcach. Od 1958 zajmuje się tym samodzielnie, wciąż nabywając nową wiedzę w zakresie kto, z kim, po co i dlaczego lepiej nie zadawać pytań.9. Nowy opis w Aktualne miejsce pracy:
Kod:
[b]Aktualne miejsce pracy:[/b] Szpital Świętego Munga, Zatrucia Eliksiralne i Roślinne, Uzdrowiciel. Od 1969 także jeden z wykładowców. Prowadzi także prywatną praktykę i nieoficjalne interesy, jednakże nie w stałych miejscach, w zależności od potrzeby.10. Nowy opis w Cechy szczególne:
Kod:
[Cechy szczególne] Wysoki wzrost (191 cm).11. Nowy opis w Rozpoznawalność:
Kod:
[b]Rozpoznawalność:[/b] IV
Ambroise jest znany na salonach. Czystokrwisty kawaler robiący coraz szybszą karierę w Mungu. Wykładowca. Przedstawiciel rodziny Greengrassów. Członek klubów herbalistycznych i naukowych.
Bertrand jest znany w półświatku od zupełnie przeciwnej strony: jako szmugler roślin i składników eliksiralnych. Ludzie wiedzą, że jeśli chcą przyjść po wycenę czy opinię, mogą przyjść właśnie do niego. Zazwyczaj pozuje na typowego zakapiora, niedbale rzuca słowa, nie posługuje się wyszukanym językiem, zlepia inwektywy w typowym londyńskim ulicznym akcencie. Załatwia interesy ostrożnie, maskuje się pod kapturami, golfami, szalikami, natomiast ze względu na wysoki wzrost, posturę i niszę, w której się obraca i specjalizuje, jest znany jako konkretny, profesjonalny i mrukliwy.
Wśród bogatych klientów, Ambroise jest znany również jako prywatny uzdrowiciel. Tutaj świadczy usługi medyczne tam, gdzie jest mu to na rękę i nie wpędzi go to w kłopoty. Jest dyskretny, ceni sobie milczącą współpracę.12. Nowy dopisek dla MG:
Kod:
[b]Dopisek dla MG:[/b] Ambroise od kilku lat stara się budować sobie pozycję na oddziale Zatruć Eliksiralnych i Roślinnych, aby móc potencjalnie uzyskać awans, gdy obecny ordynator odejdzie na emeryturę. Stara się nie spoczywać na laurach, rozwijać swoje umiejętności poprzez ciągłe kształcenie się w dziedzinie medycyny magicznej oraz pozyskiwanie wiedzy na temat rzadkich roślin i ich właściwości uzdrawiających. Leczy, diagnozuje, wymienia się spostrzeżeniami, dba o prowadzoną dokumentację oraz porządek na oddziale. Angażuje się w projekty badawcze, bierze udział w konferencjach naukowych, seminariach etc. Chętnie rozegram wątki tego typu, wezmę w nich udział lub poprowadzę jakąś akcję/wydarzenie/wykład/wypowiem się, etc. Nie odmawia współpracy międzyoddziałowej, wspiera kolegów i koleżanki, szczególnie w przypadkach, które mogą przynieść nowe odkrycia w zakresie leczenia zatruć, co zwiększy jego renomę w środowisku zawodowym. Zarówno wewnątrz szpitala jak i w przestrzeni uzdrowicielskiej poza Mungiem. Od wiosny 1968 prowadzi wykłady oraz zajęcia praktyczne. Wpierw na zastępstwo, obecnie jako stały członek kadry. Dodatkowo jestem nastawiona na budowanie relacji z innymi specjalistami, co mogłoby pozwolić mu na stworzenie sieci kontaktów, które będą nieocenione w planowanej karierze.
W przypadku działalności na czarnym rynku stanowczo oddziela od siebie przestrzeń oficjalną i nieoficjalną. Stara się dbać o to, by zachować ostrożność. Rozważnie dobiera zlecenia, angażuje się w raczej przemyślany sposób. W półświatku za wujem powołuje się na rodzinę matki, ale tylko, gdy jest to bardzo konieczne. Usiłuje zachować równowagę, nawet jeśli nie zawsze do końca mu to wychodzi.Ślicznie dziękuję!

adnotacja moderatora
Zaakceptowane @Ambroise Greengrass 

Because no matter how long the night
It's always darker
When the light burns out
And the sun goes down
It's always darker
When the light burns out
And the sun goes down