22.11.2024, 12:42 ✶
– Przypadki chodzą po ludziach, ostatecznie przecież nie wiemy co ją zabiło. Nie wiemy nawet czy to rzeczywiście morderstwo, a nie - dajmy na to - samobójstwo. Mogła tam leżeć martwa, a jakiś idiota wypisał na ścianie hasło, żeby nie musieć chodzić do szkoły. Z resztą o jakim finale mówimy? Oczyszczenie szkoły ze szlam, chyba nie powinno kończyć się na śmierci tylko jednej z nich? – Skrzyżował ręce na piersi obronnie, puszczając mimo uszu komentarze na temat ślizgonów. Nie żeby lubił swojego brata i jego bandę, nie żeby czuł się komfortowo w okolicy puszących się dupków spod znaku węża, ale zbyt dobrze pamiętał swoją własną rozmowę z tiarą przydziału. Wtedy nie chciał trafiać do Slytherinu głównie przez wzgląd na lokalizację - osoba, która panicznie bała się wody i utonięcia, byłaby szalenie nieefektywna mieszkając w domu, którego okna w całości pokrywa woda otaczającego zamek jeziora. Mizantropia Charlotte przerażała go, ale nie chciał brnąć w to dalej. Nikt nie chciał być obiektem ataku Crouchówny.
A potem Jonathan wygłosił przemowę, zupełnie tak, jakby stał na deskach rodzinnego teatru. Shafiq aż dziwił się trochę, że do tego dramatycznego monologu nie dodał nieco przesadnej gestykulacji, zabrakło kredki czerniącej wodną linię oka i poblasku na szacie. Coś dziwnego zadziało się z jego żołądkiem, który nagle przylepił się do kręgosłupa, coś dziwnego stało się z dłońmi, nagle tak zimnymi i wilgotnymi od potu. Zbył to jednak, składając objawy na karb stanu przyjaciela, który pozostał w krukońskiej wieży, składając to na karb jakże obfitego śniadania, na które wypił tylko herbatę.
– Dobrze, chodźmy tam. Przynajmniej będziemy mieli szansę potwierdzić plotkę czy jest duchem – Nie to, żeby uważał, że to dobry pomysł. Ot, trudno było mu odmówić Selwynowi i trochę się za to nienawidził. Takie śledztwo było bardzo nierozważne i mogło im zaszkodzić, mogło skończyć się wpisaniem do akt i kolejnym uroczym wyjcem od jego ojca. Ale łatwiej było mu przerzucić odpowiedzialność na młodszego kolegę, niż przyznać samemu przed sobą, że był ciekaw. – Ale potem będę musiał wrócić do wieży, jeśli chcielibyście przekazać coś Morpheusowi, to dajcie mi to teraz, jakbyśmy musieli się nagle rozdzielić. – zasugerował jeszcze. – Sądzicie że położyli przy tej łazience ochronne glify? Zdaje się, że czytałem ostatnio jak skutecznie zakłócać ich działanie, żeby zupełnie ich nie niwelować.
A potem Jonathan wygłosił przemowę, zupełnie tak, jakby stał na deskach rodzinnego teatru. Shafiq aż dziwił się trochę, że do tego dramatycznego monologu nie dodał nieco przesadnej gestykulacji, zabrakło kredki czerniącej wodną linię oka i poblasku na szacie. Coś dziwnego zadziało się z jego żołądkiem, który nagle przylepił się do kręgosłupa, coś dziwnego stało się z dłońmi, nagle tak zimnymi i wilgotnymi od potu. Zbył to jednak, składając objawy na karb stanu przyjaciela, który pozostał w krukońskiej wieży, składając to na karb jakże obfitego śniadania, na które wypił tylko herbatę.
– Dobrze, chodźmy tam. Przynajmniej będziemy mieli szansę potwierdzić plotkę czy jest duchem – Nie to, żeby uważał, że to dobry pomysł. Ot, trudno było mu odmówić Selwynowi i trochę się za to nienawidził. Takie śledztwo było bardzo nierozważne i mogło im zaszkodzić, mogło skończyć się wpisaniem do akt i kolejnym uroczym wyjcem od jego ojca. Ale łatwiej było mu przerzucić odpowiedzialność na młodszego kolegę, niż przyznać samemu przed sobą, że był ciekaw. – Ale potem będę musiał wrócić do wieży, jeśli chcielibyście przekazać coś Morpheusowi, to dajcie mi to teraz, jakbyśmy musieli się nagle rozdzielić. – zasugerował jeszcze. – Sądzicie że położyli przy tej łazience ochronne glify? Zdaje się, że czytałem ostatnio jak skutecznie zakłócać ich działanie, żeby zupełnie ich nie niwelować.