Avelina zaznała sporo miłości ze strony swoich rodziców, byli szalonymi osobnikami i dziewczyna nie umiała ich nie kochać. To od nich nauczyła się tej ufności do świata, która ją ostatnio mocno gubiła. W szkole nauczyła się dystansu, ale te wszystkie wartości zmieszały jej się w coś, czego nie potrafiła ostatnio poukładać. Skomplikowane eliksiry świata były łatwiejsze do opanowania niż istnienie wśród ludzi, szukanie miłości, osoby, z którą Paxton mogłaby spędzać swój czas było wręcz niemożliwe. Zawsze w relacjach z ludźmi popełniała ogrom błędów.
– Chyba będzie jej wygodnie – uśmiechnęła się łagodnie i przyjrzała razem z Kenzie roślince w doniczce. Sadzenie roślin nigdy nie było trudne, wystarczyła cierpliwość i wiedza, której Avelinie nigdy nie brakowało. Miała zawsze sporą dawkę spokoju, aby czekać.
Skinęła głową na jej słowa, oczywiście nie miała zamiaru się poddawać. Uważała to zadanie jako progres w jej życiu zawodowym. Naprawdę zależało jej na tym, aby stworzyć coś dla jej matki, aby ta mogła zaznać choć trochę spokoju. To mogło pomóc wielu osobom. Sama Avelina też z tego by skorzystała – w końcu przestałaby być tą od eliksirów, tą cichą u Ravena, tą miłą z apteki. Mogłaby być geniuszem czyniącym dobro.
– Mimo wszystko nie poddam się – powiedziała dosyć cicho, ale na tyle głośno, aby Kenzie ją usłyszała. Na jej ustach pojawił się lekki uśmiech i tyle.
Przyglądała się swojej znajomej, gdy ta zadawała jej pytanie o miejsce do pracy. Avelina szybko przewertowała w pamięci osoby, które by jej pomogły i w sumie to rodzina jej matki, a dokładniej wujek w końcu miał swoje pola w Dolinie, nie?
– Mój wujek. Chyba się do niego wybiorę za jakiś czas, na pewno mi pomoże – powiedziała lekko zamyślona. – Naprawdę jeszcze raz dzięki, że chce ci się mi z tym pomagać, ale ceny rynkowe niektórych składników są czasami zbyt wygórowane i opłaca się bardziej samemu wszystko robić. Ma się wtedy pewność, że jakość jest odpowiednia i łatwiej będzie mi z tą wiedzą eksperymentować nad tym eliksirem – odparła z westchnięciem. – A jak tam u ciebie? Nie przetrenowujesz się do meczy? – zagadnęła ją o jej życie. Avelina mimo bycia skrytą interesowała się ulubionymi rzeczami w życiu jej znajomych.