• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Aleja horyzontalna v
« Wstecz 1 … 3 4 5 6 7 … 11 Dalej »
[17.08.72] Cała władza w ręce czystej krwi

[17.08.72] Cała władza w ręce czystej krwi
evil twink
i ain't got no type
bad witches
is the thing that I like
wiek
26
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Asystent sędziny
Zimna cera i jeszcze chłodniejsze spojrzenie. Kruczoczarne włosy i onyksowe tęczówki bardzo wyraźnie kontrastują ze skórą bladą jak kreda. Buta oraz wyższość wylewa się z każdego gestu i słowa. Mierzy 187 centymetrów o szczupłej sylwetce, która coś jeszcze pamięta ze sportowych czasów. W godzinach pracy zawsze ubrany elegancko, zaczesany, a swoje tatuaże ukrywa pod zaklęciami transmutacji. Po godzinach najczęściej nosi się w skórzanych kurtkach i ciężkich butach.

Louvain Lestrange
#7
01.12.2024, 11:47  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 01.12.2024, 13:32 przez Louvain Lestrange.)  

Chociaż on tego tak nie nazywał, to ten cały młodzieńczy zapał wiele dobrego dla niego zrobił. Pewnie z zewnątrz wyglądało to bardziej typowo dla jego wieku, jednak on lubił myśleć że za każdym ruchem stoi jego sprawczość. Być może nawet trochę to romantyzował, w duchu klepiąc się samemu po własnych plecach. Ale czy w związku z tym spoczywał na laurach? Bynajmniej. Każdy nowy dzień to nowa okazja na wciągnięcie w struktury organizacji. Każdy miał jakąś swoją cenę, swoje problemy do rozwiązania, czy osobiste powody by stanąć po tej właściwej, mrocznej stronie. Dla jednych miał galeony, dla innych władzę, lub okazję do rewanżu. Wystarczyło tylko pociągnąć za odpowiednie struny. Akceptował nawet to, że niektórym zwyczajnie było tak wygodniej. Sprzymierzyć się z sługami Czarnego Pana, w drodze do realizacji własnych interesów. To brudna gra, a Louvain potrzebował uzbierać jak najsilniejszą rękę, zanim zacznie wystawiać karty na stół.

Nie umknął mu jej chytry uśmieszek, kiedy napomknął o konsolidacji władzy Wizengamotu. Właściwie nie było to całkiem ciężkie do zgadnięcia. Bo nawet jeśli obok jej imienia było zapisane Mulciber, to pod tą warstwą balansu, wyważonej powściągliwości w jaką się ubierała, wciąż była Crouchówną. A on już zdążył takie poznać. Z jedną miał nawet dziecko, ale to zupełnie odrębny temat. Wiedział, że jeśli nawet z pozoru zdystansowana to wciąż głodna władzy. Klika prawników, która paragrafami cięła głębiej niż noże. Chyba powoli zaczynał rozumieć jakie skryte intencje przyświecały tej przebiegłej jurystce.

- Zgrabnie powiedziane. - odparł na jej ładną sentencję o iskrze. Czyli jednak chodziło o jakiś ogień, być może nawet o pożar. Z chęcią zobaczyłby co takiego mógłby strawić płomień zakrzesany przez Lorien. Miał przeczucie, że te niedopowiedziane zmiany które dyskretnie sugerowała, w jej głowie były już zarysowane grubą kreską. Być może tylko nie chciała zbyt wcześnie odkrywać się ze swoich kart. Być może mieli z goła odmienne charaktery, jednak niewykluczone że grali do tej samej bramki. - Za coś takiego warto się napić. Dorzucił po krótkiej chwili i powtórzył za sędziną ruch z kieliszkiem, unosząc szkło w górę w geście toastu i upijając uroczystych kilka łyków.

Potem zamilkł na dłuższą chwilę, pozwalając Lorien na dłuższą wypowiedź. Słuchał uważnie, jedynie co jakiś czas wydawał z siebie krótkie pomruki, przytakując w ten sposób na jej kolejne zdania. Aktywny słuchacz chciało by się rzecz. Kiedy zmierzała już do meritum, na jego twarzy malował się powoli uradowany uśmiech. - Romantyczna historia. Urocze. - podsumował ironicznie, rozbawiony krótką historyjką. Domyślał się do czego zmierzała. Avery kierowała się nienawiścią, to jasne. Mugolskie pochodzenie tylko dodawało tragizmu jej postaci. Na koniec umierała od oręża, którym sama zadawała ciosy swoim ofiarom. Jednak Avery od początku nie mogła niczego zmienić. Bo choć nie brakowało jej narzędzi to nie potrafiła się nim posługiwać.

- Nienawiść o której pani mówi, faktycznie jest głupia i ślepa. Przyznał jej rację, dodając do tego gest otwartej dłoni skierowaną w jej stronę. Z tak ułożoną definicją popartą tak ładnie dobraną laurką do niej, ciężko było dyskutować. - Ale wie madam co jeszcze jest głupie i ślepe? Miłość. Tak samo silna emocja, tylko z nadanym odwrotnym wektorem. Teraz to on uśmiechnął się zadziornie, być może nawet cwaniacko. - To tylko narzędzie. Jeśli dzięki miłości jesteśmy w stanie chronić to co dla nas cenne i najważniejsze, to dzięki nienawiści zdobędziemy siłę zdolną pokonać to co staje nam na drodze do wolności. A wolności nie można dostać. Wolność należy sobie wywalczyć. Wcielając się odrobinę w postać adwokata diabła, stanął w pewien sposób w obronie tej zniesławionej nienawiści. - Oczywiście wszystko w odpowiednich proporcjach. I faktycznie tak uważał. Nie bez powodu najpierw zaczął od wymieniania tego co podpowiada mu rozum, a co podpowiada mu serce. Ważne było, żeby nie dać się zbyt bardzo pochłonąć tym skrajnym emocjom. Z nienawiści, tak samo jak z miłości ludzie robili i nadal będą robić wiele głupstw. Należało to wszystko przełamywać zdrowym rozsądkiem, by nie dać się niczemu omamić. Nawet zbyt dużo rozsądku niespecjalnie mogło pomagać na dłuższą metę. Być może w pracy sędziny, rozsądek był jak najbardziej wskazany. Lestranga jednak nie było zawsze na niego stać, bo gdyby zawsze miał być taki jak Lorien pewnie nie podjąłby żadnej poważnej decyzji z obawy przed ryzykiem. Bo gdyby miał być rozsądnym chłopcem skupiłby się na pracy urzędnika, a nie dolewał oliwy pod płomienie rewolucji.

- Ale w porządku. Pani doświadczenie to coś z czym nie mam zamiaru dyskutować... Oddał jej w końcu pola. Miał swoje rację, ale w żadnym wypadku nie zamierzał wychodzić na jajko mądrzejsze od kury. Nawet jeśli butny, to wciąż zdolny do autorefleksji. Raczej nie z dojrzałości, a własnej przebiegłości. Odchylił się od stolika, opierając plecy na swoim krześle. Przerzucił na chwilę swój wzrok gdzieś w bok, myśląc nad innym, bardziej roztropnym rozwiązaniem sprawy przemytnika mugolów, wytwórcy nielegalnych świstoklików. - Skoro nasz system penitencjarny przekłada resocjalizację nad ukaraniem, zostańmy przy tym. Zaczął dość spokojnie, splatając palce obu dłoni, by oprzeć je na swoich ustach w geście zamyślenia. - Odizolowany na długi czas posłuży wyłącznie mojej satysfakcji, a przecież mógłby się przydać czemuś więcej. Wyrwał w końcu, jakby nieco olśniony. Przy okazji delikatnie wypunktował samemu sobie swoje wady, by cwaniackim ruchem zyskać na własnej wiarygodności. - Wyrokiem administracyjnym zmuszony do obowiązkowych prac społecznych w postaci warsztatów behawioralnych. Niech poopowiada reszcie jak groźne i niebezpieczne w skutkach są wszelkie próby łamania kodeksu tajności. W ten sposób damy mu szansę na naprawę, a nawet jeśli nie będzie chciał się przyznać do winy na rozprawie, będzie musiał to zrobić przed kolegami, przed podobnymi szumowinami do niego. Oj tak, ten pomysł spodobał mu się bardzo. Aż coś zaiskrzyło mu w oczach. Poprawił się w swoim siedzisku i sięgnął po butelkę wina, kolejny raz uzupełniając obojgu porcji przyjemnej goryczy. Wbił w panią sędzinę swój wzrok, oczekując jej reakcji i podzielenia się swoją opinią.

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Lorien Mulciber (4905), Louvain Lestrange (5974)




Wiadomości w tym wątku
[17.08.72] Cała władza w ręce czystej krwi - przez Louvain Lestrange - 19.10.2024, 15:32
RE: [17.08.72] Cała władza w ręce czystej krwi - przez Lorien Mulciber - 30.10.2024, 10:54
RE: [17.08.72] Cała władza w ręce czystej krwi - przez Louvain Lestrange - 12.11.2024, 14:09
RE: [17.08.72] Cała władza w ręce czystej krwi - przez Lorien Mulciber - 16.11.2024, 17:18
RE: [17.08.72] Cała władza w ręce czystej krwi - przez Louvain Lestrange - 22.11.2024, 17:11
RE: [17.08.72] Cała władza w ręce czystej krwi - przez Lorien Mulciber - 29.11.2024, 11:43
RE: [17.08.72] Cała władza w ręce czystej krwi - przez Louvain Lestrange - 01.12.2024, 11:47
RE: [17.08.72] Cała władza w ręce czystej krwi - przez Lorien Mulciber - 08.12.2024, 16:51
RE: [17.08.72] Cała władza w ręce czystej krwi - przez Louvain Lestrange - 15.12.2024, 03:29
RE: [17.08.72] Cała władza w ręce czystej krwi - przez Lorien Mulciber - 28.12.2024, 14:31
RE: [17.08.72] Cała władza w ręce czystej krwi - przez Louvain Lestrange - 12.01.2025, 00:36
RE: [17.08.72] Cała władza w ręce czystej krwi - przez Lorien Mulciber - 14.02.2025, 20:46

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa