24.01.2023, 07:52 ✶
W pierwszej kolejności odniósł się do wypowiedzi drugiego lidera odnośnie komunikacji za pośrednictwem flar. Skupił na tym czarodzieju swoje poważne pojrzenie.
— To dobry i sprawdzony sposób komunikacji. Mogą okazać się równie przydatne podczas próby zapanowania nad tłumem, za który będziemy odpowiedzialni podczas ewentualnej ewakuacji. Będziemy musieli koordynować ewentualną ewakuacją, jeśli zajdzie taka potrzeba — Auror uważał, że nie ma potrzeby zmieniać tego, co nad wyraz dobrze się sprawdzało podczas przytoczonych przez niego przypadków. Rzeczą, która coraz bardziej go irytowała było to, co miało miejsce. Postrzegał to jako poważną niesubordynację ze strony Longbottoma, któremu powierzono bycie dowódcą po stronie Brygadzistów. Teraz nie mógł już milczeć w tej sprawie. Zanim jednak zabrał głos, sięgnął do kieszeni płaszcza i wydobył z niej swoją papierośnicę. Bezceremonialnie zapalił kolejnego papierosa, wypełniając dymem tytoniowym swoje płuca. Osobom stojącym w pobliżu niego może przeszkadzać, jednak nie dbał o to. Zamierzał wypalić do końca tego papierosa.
— Longbottom, to nie jest spotkanie klubu dyskusyjnego tylko zebranie na którym dowódcy powinni wspólnie opracować wszystkie plany i przedstawić je swoim podkomendnym — Zgodnie ze swoim stanowiskiem postanowił uświadomić Erika Longbottoma o tym, jak to powinno wyglądać w rzeczywistości, w której każdy zna swoje miejsce w strukturze organizacji.
— Jeśli jednak to aprobujesz to sugeruję na początek aby Lucy Longbottom z Hardwickiem, Bones z Lestrange i Wood ze mną patrolowali teren wzdłuż polany, ty i Steward oraz Moody i Orion Bulstrode pomiędzy straganami, a Brenna Longbottom z drugim Bulstrodem przy ognisku — Ponieważ ze strony Erika Longbottoma nie padł żaden konkretny podział obowiązków pod zaproponowane i być może zaaprobowane przez niego trasy patroli to sam postanowił umieścić na nich wyznaczone do patrolowania tego terenu duety. Nie zamierzał pytać wszystkich obecnych o zdanie co do tego. Do pozostałych rzeczy nie mógł mieć zastrzeżeń, bo te głównie dotyczyły pewnych aspektów sposobu dowodzenia tego czarodziejów. Wymawiając nazwisko Hardwicka nawet nie starał się powstrzymać się od zawarcia dozy pogardy, żywionej przez niego i praktycznie całą jego rodzinę wobec mugolaków.
— Co do tego to nie zostaną sami. Biorę to pod uwagę. Jeśli przybędziecie wcześniej to wcześniej będzie trzeba was zmienić, ale to dobrze wiecie — Ponownie odniósł się do tego stwierdzenia, które padło ze strony Erika. Należało mierzyć siły na zamiary. Przysunął dłoń ku twarzy, by po raz kolejny osadzić papierosa pomiędzy wargami, wciągając podczas długiego wdechu dym tytoniowy i go wypuszczając po króciutkiej chwili z ust. Strzepnął popiół na trawę.
— Jeśli mamy się na tym skupić to czy drogi ewakuacyjne nie powinny przebiegać znacznie dalej od ogniska, skoro za sprawą tego oznaczenia będą różnić się od pozostałych dróg? Dla osób patrolujących stragany przeprowadzenie ewakuacji tabunów czarodziejów czterema drogami może okazać się zbyt karkołomnym zadaniem, biorąc pod uwagę fakt że spanikowany tłum niechętnie słucha poleceń i będą potrzebować wsparcia — Komentując pomysł Hardwicka, spojrzał na niego z nieszczególnie ukrywaną niechęcią. Pomijając jego poglądy to przejawiany przez niego negatywny stosunek do tego mugolaka wynikał również z tego, że udało mu się ujść żywym z tamtego ataku tylko dzięki pomocy tu obecnych dwóch Brygadzistów. Wywoływało to w nim wściekłość, której teraz nie mógł okazać tak jak powinien. Prędzej czy później nadarzy się kolejna okazja na dopadnięcie następnej szlamy.
— Raporty... przy zmianie wart albo gdy coś się stanie. Co o tym myślisz, Longbottom? Co do Fal to dwie osoby muszą mieć opanowane ich podstawy, inaczej to nie zadziała. Z Aurorów to Steward, Orion Bulstrode i Atreus Bulstrode, może się nimi posługiwać. Tak samo, jak ja — Zasugerował przenosząc wzrok na Erika. Czterech Aurorów to nie było tak mało. Nie ma co płakać nad rozlanym wywarem. To, co zostało powiedziane, nie przepadnie tak łatwo. Chester oczekiwał, że jego wcześniejsze słowa przywrócą temu zebraniu właściwy tor. Będzie na to nalegać.
— To dobry i sprawdzony sposób komunikacji. Mogą okazać się równie przydatne podczas próby zapanowania nad tłumem, za który będziemy odpowiedzialni podczas ewentualnej ewakuacji. Będziemy musieli koordynować ewentualną ewakuacją, jeśli zajdzie taka potrzeba — Auror uważał, że nie ma potrzeby zmieniać tego, co nad wyraz dobrze się sprawdzało podczas przytoczonych przez niego przypadków. Rzeczą, która coraz bardziej go irytowała było to, co miało miejsce. Postrzegał to jako poważną niesubordynację ze strony Longbottoma, któremu powierzono bycie dowódcą po stronie Brygadzistów. Teraz nie mógł już milczeć w tej sprawie. Zanim jednak zabrał głos, sięgnął do kieszeni płaszcza i wydobył z niej swoją papierośnicę. Bezceremonialnie zapalił kolejnego papierosa, wypełniając dymem tytoniowym swoje płuca. Osobom stojącym w pobliżu niego może przeszkadzać, jednak nie dbał o to. Zamierzał wypalić do końca tego papierosa.
— Longbottom, to nie jest spotkanie klubu dyskusyjnego tylko zebranie na którym dowódcy powinni wspólnie opracować wszystkie plany i przedstawić je swoim podkomendnym — Zgodnie ze swoim stanowiskiem postanowił uświadomić Erika Longbottoma o tym, jak to powinno wyglądać w rzeczywistości, w której każdy zna swoje miejsce w strukturze organizacji.
— Jeśli jednak to aprobujesz to sugeruję na początek aby Lucy Longbottom z Hardwickiem, Bones z Lestrange i Wood ze mną patrolowali teren wzdłuż polany, ty i Steward oraz Moody i Orion Bulstrode pomiędzy straganami, a Brenna Longbottom z drugim Bulstrodem przy ognisku — Ponieważ ze strony Erika Longbottoma nie padł żaden konkretny podział obowiązków pod zaproponowane i być może zaaprobowane przez niego trasy patroli to sam postanowił umieścić na nich wyznaczone do patrolowania tego terenu duety. Nie zamierzał pytać wszystkich obecnych o zdanie co do tego. Do pozostałych rzeczy nie mógł mieć zastrzeżeń, bo te głównie dotyczyły pewnych aspektów sposobu dowodzenia tego czarodziejów. Wymawiając nazwisko Hardwicka nawet nie starał się powstrzymać się od zawarcia dozy pogardy, żywionej przez niego i praktycznie całą jego rodzinę wobec mugolaków.
— Co do tego to nie zostaną sami. Biorę to pod uwagę. Jeśli przybędziecie wcześniej to wcześniej będzie trzeba was zmienić, ale to dobrze wiecie — Ponownie odniósł się do tego stwierdzenia, które padło ze strony Erika. Należało mierzyć siły na zamiary. Przysunął dłoń ku twarzy, by po raz kolejny osadzić papierosa pomiędzy wargami, wciągając podczas długiego wdechu dym tytoniowy i go wypuszczając po króciutkiej chwili z ust. Strzepnął popiół na trawę.
— Jeśli mamy się na tym skupić to czy drogi ewakuacyjne nie powinny przebiegać znacznie dalej od ogniska, skoro za sprawą tego oznaczenia będą różnić się od pozostałych dróg? Dla osób patrolujących stragany przeprowadzenie ewakuacji tabunów czarodziejów czterema drogami może okazać się zbyt karkołomnym zadaniem, biorąc pod uwagę fakt że spanikowany tłum niechętnie słucha poleceń i będą potrzebować wsparcia — Komentując pomysł Hardwicka, spojrzał na niego z nieszczególnie ukrywaną niechęcią. Pomijając jego poglądy to przejawiany przez niego negatywny stosunek do tego mugolaka wynikał również z tego, że udało mu się ujść żywym z tamtego ataku tylko dzięki pomocy tu obecnych dwóch Brygadzistów. Wywoływało to w nim wściekłość, której teraz nie mógł okazać tak jak powinien. Prędzej czy później nadarzy się kolejna okazja na dopadnięcie następnej szlamy.
— Raporty... przy zmianie wart albo gdy coś się stanie. Co o tym myślisz, Longbottom? Co do Fal to dwie osoby muszą mieć opanowane ich podstawy, inaczej to nie zadziała. Z Aurorów to Steward, Orion Bulstrode i Atreus Bulstrode, może się nimi posługiwać. Tak samo, jak ja — Zasugerował przenosząc wzrok na Erika. Czterech Aurorów to nie było tak mało. Nie ma co płakać nad rozlanym wywarem. To, co zostało powiedziane, nie przepadnie tak łatwo. Chester oczekiwał, że jego wcześniejsze słowa przywrócą temu zebraniu właściwy tor. Będzie na to nalegać.