07.12.2024, 11:50 ✶
Ulga zamieniła się miejscami z lękiem. Mona nie nienawidziła Icarusa. Chciała się z nim przemęczyć. A może... wcale się nie męczyła? Może rzeczywiście była szczera i lubiła z nim wciąż spędzać czas? Czy była szansa na naprawienie wszystkiego? Nie... nie dało się wrócić do przeszłości. Tyle, że przyszłość zawsze niosła ze sobą nadzieję, którą Ari wreszcie dostrzegał.
Uśmiechnął się do niej. Sytuacja odrobinę go ośmieliła, by nareszcie, bez przeszkód, położyć dłoń na lewej dłoni Mony. Trwało do chwilkę. Nie można było tego przedłużać. To miał być tylko drobny gest.
— Czas z tobą mnie wcale nie męczy. I cieszę się, że... rozumiesz. — miał jeszcze coś powiedzieć, lecz przyszedł kelner z kawą i kawałkiem ciasta. Icarus podziękował i ponownie zwrócił się do Mony, gdy ten odszedł. — To teraz musisz, jak to wypada w dobrym towarzystwie, ponarzekać na swoją pracę. Czuję, że masz ku temu powody. Nawet po tych latach, mam... hmmm... jak to nazwać... intuicję, że wcale ci się tam nie podoba. Poza tym, pracowałaś w terenie i nie potrafię jakoś uwierzyć, że Mona Rowle nagle pokochała pracę ze biurkiem.
W sumie... jaką miała inną opcję? Nie mogła już pracować ze smokami. A może to było do zrobienia? W końcu rezerwat nie potrzebował tylko ludzi od zadań specjalnych. A Mona nigdy przecież nie była mieszczuchem, nie? Uwielbiała naturę, walijskie wzgórza i świeże powietrze. Icarus nie znał dobrze tego klimatu, przecież nigdy jeszcze nie był w Walii. Ale jako typowy bogaty mieszkaniec Londynu, romantyzował życie na łonie natury, nie do końca mając świadomość, z czym ono się wiązało.
Uśmiechnął się do niej. Sytuacja odrobinę go ośmieliła, by nareszcie, bez przeszkód, położyć dłoń na lewej dłoni Mony. Trwało do chwilkę. Nie można było tego przedłużać. To miał być tylko drobny gest.
— Czas z tobą mnie wcale nie męczy. I cieszę się, że... rozumiesz. — miał jeszcze coś powiedzieć, lecz przyszedł kelner z kawą i kawałkiem ciasta. Icarus podziękował i ponownie zwrócił się do Mony, gdy ten odszedł. — To teraz musisz, jak to wypada w dobrym towarzystwie, ponarzekać na swoją pracę. Czuję, że masz ku temu powody. Nawet po tych latach, mam... hmmm... jak to nazwać... intuicję, że wcale ci się tam nie podoba. Poza tym, pracowałaś w terenie i nie potrafię jakoś uwierzyć, że Mona Rowle nagle pokochała pracę ze biurkiem.
W sumie... jaką miała inną opcję? Nie mogła już pracować ze smokami. A może to było do zrobienia? W końcu rezerwat nie potrzebował tylko ludzi od zadań specjalnych. A Mona nigdy przecież nie była mieszczuchem, nie? Uwielbiała naturę, walijskie wzgórza i świeże powietrze. Icarus nie znał dobrze tego klimatu, przecież nigdy jeszcze nie był w Walii. Ale jako typowy bogaty mieszkaniec Londynu, romantyzował życie na łonie natury, nie do końca mając świadomość, z czym ono się wiązało.