24.01.2023, 19:25 ✶
Wszystkie te wiadomości osiadały ciężkością w jego gardle i opadały powoli na wysokości mostka. Ile ma jeszcze znieść? Kłótnie, sprzeczki, zagrożenie życia, zawieszenie w pracy, śledztwo przeciwko jego zaniedbaniu, utrata różdżki a i do tego wszystkiego starość sowy. Tak bardzo będąc przyzwyczajony do spokojnego życia gdzie nie działo się nic nadzwyczajnego... teraz czuł się niekomfortowo. Spoglądał na Cholerę i ciężko westchnął. Słuchając zaleceń Reginy poczuł się trochę lepiej. Mówiła spokojnie, pewnym siebie tonem i poświęcała im czas choć nie pokazywał się jej z dobrej strony.
- Nie wiem jak ci dziękować, Regino. Kiedy mi opowiadasz o tej sowiej emeryturze i zaleceniach eliksirów to jakoś tak jestem spokojniejszy. Nie wyobrażam sobie co to będzie... - to znaczy, że koniec z uciekaniem w odmęty wody skoro Cholera potrzebuje większej uwagi. To też sposób na zajęcie myśli, poświęcenie jej jak największej ilości czasu.
Przyjął od niej karteczkę i zgiął arkusik na pół, odkładając zaraz to na książeczkę zdrowia.
- Moczenie martwych myszy w wywarze. Tego jeszcze nie było. - przeczesał palcami włosy i trochę się uśmiechnął. Cieszył się, że ją tutaj sprowadził bo gdyby miał czekać na wizytę w przychodni dla zwierząt to prawdopodobnie trzykrotnie mógłby się załamać, że sowa mu zdycha a on nic nie może zrobić. Will mógłby się pospieszyć z próbami pracy nad kamieniem filozoficznym. Skoro uzdrowiciel zalecał sowią emeryturę to potrzebuje geniusza, wynalazcy. Tego jednak kobiecie nie mógł obiecywać.
- Chętnie skorzystam z propozycji. Dosyć często korzystam z sowiej poczty ze względu na pracę. Skoro Cholera ma odpoczywać to pilnie potrzebuję innej, która nie będzie wymagała długotrwałego oswajania. Nie jestem zbyt dobry w relacjach ze zwierzętami, sama pewnie to zauważyłaś. - wskazał jej dłonią sofę (celowo nie proponując fotela bo nie był pewny czy byłoby jej na tym wygodnie) i usiadł na przeciwko stolika na którym leżały piekielnie czekoladowe ciasteczka.
- Który rodzaj sów mógłby odpowiadać takim wymaganiom? Częste loty na różne dystanse, raz w miesiącu na dłuższe bo jednak trzeba dostarczyć list do punktu poczty międzynarodowej. - zatrzymał wzrok na jej twarzy i starał się ze wszystkich sił wykrzesać z siebie resztę zdolności społecznych do przeprowadzenia miłej rozmowy.
- Ile oczekujesz galeonów za tę konsultację? - zapytał, gotów od razu uiścić należność.
- Nie wiem jak ci dziękować, Regino. Kiedy mi opowiadasz o tej sowiej emeryturze i zaleceniach eliksirów to jakoś tak jestem spokojniejszy. Nie wyobrażam sobie co to będzie... - to znaczy, że koniec z uciekaniem w odmęty wody skoro Cholera potrzebuje większej uwagi. To też sposób na zajęcie myśli, poświęcenie jej jak największej ilości czasu.
Przyjął od niej karteczkę i zgiął arkusik na pół, odkładając zaraz to na książeczkę zdrowia.
- Moczenie martwych myszy w wywarze. Tego jeszcze nie było. - przeczesał palcami włosy i trochę się uśmiechnął. Cieszył się, że ją tutaj sprowadził bo gdyby miał czekać na wizytę w przychodni dla zwierząt to prawdopodobnie trzykrotnie mógłby się załamać, że sowa mu zdycha a on nic nie może zrobić. Will mógłby się pospieszyć z próbami pracy nad kamieniem filozoficznym. Skoro uzdrowiciel zalecał sowią emeryturę to potrzebuje geniusza, wynalazcy. Tego jednak kobiecie nie mógł obiecywać.
- Chętnie skorzystam z propozycji. Dosyć często korzystam z sowiej poczty ze względu na pracę. Skoro Cholera ma odpoczywać to pilnie potrzebuję innej, która nie będzie wymagała długotrwałego oswajania. Nie jestem zbyt dobry w relacjach ze zwierzętami, sama pewnie to zauważyłaś. - wskazał jej dłonią sofę (celowo nie proponując fotela bo nie był pewny czy byłoby jej na tym wygodnie) i usiadł na przeciwko stolika na którym leżały piekielnie czekoladowe ciasteczka.
- Który rodzaj sów mógłby odpowiadać takim wymaganiom? Częste loty na różne dystanse, raz w miesiącu na dłuższe bo jednak trzeba dostarczyć list do punktu poczty międzynarodowej. - zatrzymał wzrok na jej twarzy i starał się ze wszystkich sił wykrzesać z siebie resztę zdolności społecznych do przeprowadzenia miłej rozmowy.
- Ile oczekujesz galeonów za tę konsultację? - zapytał, gotów od razu uiścić należność.