11.12.2024, 23:42 ✶
List napisano i spakowano w ten sam sposób, jak poprzedni. Oprócz niego do nogi lelka przywiązano niewielki materiałowy woreczek w kolorze granatowym. W środku były okrągłe ciastka o średnicy nie większej niż 1/3 palca, widać było w nich drobiny ziaren, wyglądały jak przysmaki dla ptaków i tym właśnie były.
Szanowny Panie Remington,
Istnieje taka możliwość, jednak skłamałabym, gdybym powiedziała, że wiem, skąd możemy się kojarzyć. Na pierwszy ogień zgadywania rzuciłabym, że Hogwart, o ile uczęszczał Pan w latach 1953 do 60.
Rozumiem, w takim razie dopniemy szczegóły w postaci wyceny i czasu, jaki musi Pan poświęcić na zamówienie, podczas naszego spotkania. Wydaje mi się, że tak będzie najrozsądniej.
Ponownie, rozumiem i w takim wypadku zdaję się na Pana, jako fachowca w tej dziedzinie. Czy termin drugi września, w godzinach popołudniowych lub wieczornych będzie Panu pasował? Adres znajduje się poniżej.
Co do Poke'a, to przepraszam za niego. Opiekuję się nim od paru lat i zdążyłam się przyzwyczaić do jego wielkości. Jednak zapewniam, że wszelkie informacje o tym, jakoby przynosiły nieszczęście to czcze gadanie. Do listu załączyłam woreczek z ciasteczkami z różnych nasion. To jego przysmak, ale wiem, że i inne ptaki za nimi przepadają. Może i pańskiej gołębicy przypadną do gustu.
Ulica Pokątna 1, Dziurawy Kocioł, pokój nr 3, Londyn.
Londyn, sierpień 1972 r.
Szanowny Panie Remington,
Istnieje taka możliwość, jednak skłamałabym, gdybym powiedziała, że wiem, skąd możemy się kojarzyć. Na pierwszy ogień zgadywania rzuciłabym, że Hogwart, o ile uczęszczał Pan w latach 1953 do 60.
Rozumiem, w takim razie dopniemy szczegóły w postaci wyceny i czasu, jaki musi Pan poświęcić na zamówienie, podczas naszego spotkania. Wydaje mi się, że tak będzie najrozsądniej.
Ponownie, rozumiem i w takim wypadku zdaję się na Pana, jako fachowca w tej dziedzinie. Czy termin drugi września, w godzinach popołudniowych lub wieczornych będzie Panu pasował? Adres znajduje się poniżej.
Co do Poke'a, to przepraszam za niego. Opiekuję się nim od paru lat i zdążyłam się przyzwyczaić do jego wielkości. Jednak zapewniam, że wszelkie informacje o tym, jakoby przynosiły nieszczęście to czcze gadanie. Do listu załączyłam woreczek z ciasteczkami z różnych nasion. To jego przysmak, ale wiem, że i inne ptaki za nimi przepadają. Może i pańskiej gołębicy przypadną do gustu.
Ulica Pokątna 1, Dziurawy Kocioł, pokój nr 3, Londyn.
Z pozdrowieniami,
Regina C. G. Rowle
Odpowiedź na wiadomość.