31.12.2024, 21:30 ✶
- Tak, chyba tak... - powiedziała niepewnie, zgarniając sakiewkę. W kilka sekund z powrotem była w jej kieszeni, chociaż nie była pewna, czy da radę ją tam utrzymać. Nokturn był... Cóż. Niezbyt przyjazny. Sięgnęła więc po wino i dokończyła je, z zamiarem w zasadzie pożegnania się, gdy mężczyzna zapytał o jej pracę. W sumie może nie powinna tyle paplać, bo przecież wystawiała się jak na dłoni, ale chyba nie potrafiła trzymać języka za zębami. Faye skinęła więc głową na znak, że owszem, poluje. - Poluję, łapię, przenoszę... I żadna wyłączność. Oni by chcieli mnie pewnie wsadzić za biurko i zmusić do przerzucania segregatorów, a to nie dla mnie. Płacą mi czasem, jak wpadnie coś, z czym ich inni łowczy nie potrafią sobie poradzić albo też nie mają czasu. Mało biorę, bo dopiero co wróciłam, więc...
Wzruszyła ramionami. Nie wspomniała słowem o tym, że połowa Departamentu nie chciała mieć z nią do czynienia przez to, czym była. Hybrydą człowieka i wilka. Bestią w ludzkiej skórze, czymś, czego nie rozumieli i się bali. Rowle ją rozumiał, ale nie mógł powstrzymać plotek, które roznosiły się wśród jego pracowników, bo przecież Faye nie tylko figurowała w rejestrze wilkołaków, ale również miała na nazwisko Travers. To niosło ze sobą pewne... niezbyt miłe oczekiwania.
- Jakie konkretnie? - zapytała, lekko przekrzywiając głowę. - Szczuroszczety są wyjątkowo obrzydliwe. Wiwerny też są... Hm, niezbyt przyjemne jeśli chodzi o aparycję. Za to żaberty są całkiem zabawne.
Wzruszyła ramionami. Nie wspomniała słowem o tym, że połowa Departamentu nie chciała mieć z nią do czynienia przez to, czym była. Hybrydą człowieka i wilka. Bestią w ludzkiej skórze, czymś, czego nie rozumieli i się bali. Rowle ją rozumiał, ale nie mógł powstrzymać plotek, które roznosiły się wśród jego pracowników, bo przecież Faye nie tylko figurowała w rejestrze wilkołaków, ale również miała na nazwisko Travers. To niosło ze sobą pewne... niezbyt miłe oczekiwania.
- Jakie konkretnie? - zapytała, lekko przekrzywiając głowę. - Szczuroszczety są wyjątkowo obrzydliwe. Wiwerny też są... Hm, niezbyt przyjemne jeśli chodzi o aparycję. Za to żaberty są całkiem zabawne.