• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Dolina Godryka v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 Dalej »
[18 VII 1972] Kto jak nie my, czyli wojownicy wiary | Stanley, Sauriel & Maeve

[18 VII 1972] Kto jak nie my, czyli wojownicy wiary | Stanley, Sauriel & Maeve
Czarny Kot
Let me check my
-Giveashitometer-.
Nope, nothing.
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Wysoki, dobrze zbudowany, z mięśniami rysującymi się pod niezdrowo białą skórą z fioletowymi żyłami. Czarne, krótsze włosy roztrzepane w nieładzie, z opadającymi na oczy kosmykami. Czarne oczy - jak sama noc. Śmiertelna bladość skóry wpadająca w szarość, fioletowe żyły. Czarna skóra, czarne spodnie, czarna dusza, czarne życie.

Sauriel Rookwood
#2
31.12.2024, 23:52  ✶  

Sauriel nie miał pojęcia, jakim drzewem jest dąb.

Kuweta mogła być bardzo duża, albo zadziwiająco mała. W przypadku Stanleya, jego Ananaska, zazwyczaj bywała mała. Z prostej przyczyny - rozumiał się z nim bez słów. Wiedział, że ten zawsze coś odpierdoli, ale jak trzeba coś zrobić dobrze to to zrobi. I tyle. Kiedy jednak ten sam człowiek pisze ci "pod dębem spotkanie" to nagle okazuje się, że nie możesz odpisać spokojnie, jak na wampira przystało, "ok". Nie, nie możesz tego zrobić. Bo ci kurwa mental nie pozwala, bo jakiś zjeb pomyślał, że będziesz wiedzieć, o jaki kurwa dąb chodzi! Początkowy program "nie działam exe", jak sama nazwa wskazuje - działał. Tak, działał, bo żeby nie działać to najpierw... a zresztą - nie ważne! Ważne było to, że wpatrywał się jak debil w ten list i nawet myślał sobie: no debil. I to nie on, a Stanley! Stachu w samej osobie. Czy go to dziwiło? Otóż tak i nie jednocześnie. Bo kto, jak nie Stachu, miałby się tak zachowywać z jednej strony. Z drugiej - no kurwa, czy on nie myślał w ogóle? NIC? Czy polegał tylko na instynkcie i to w zasadzie nie wiadomo jakim, takim stanleyowatym! Żałosne.

Wkroczył bardzo ponury w pole widzenia Stanleya, kiedy go już znalazł, a ponurość jego twarzy malowała przed nim hasło "zaraz ci wpierdole". To "zaraz" mogło być całkiem niedługim okresem czasu, odkąd się nauczył teleportacji. Tak, teleportacji! Co prawda nie zwalniało ich to z chlania w pociągu przed misją, bo tego sobie nie można odpuścić, ale źle to wróżyło tym, którzy dotąd sprawnie mu uciekali właśnie przez tę żałośnie tanią sztuczkę. Paradoksalnie teraz teleportacja wkurwiała go jeszcze bardziej - a to dlatego, że w ogóle musiał się jej uczyć, a wcale nie chciał. Ach, czego się nie robi dla kultywowania przemocy...

- Czy ciebie posrało? - Żachnął się na "dzień dobry", prychając jak rozdrażniony kocur, kiedy już podszedł do Stanleya. Spojrzał w lewo, spojrzał w prawo. Znikąd pomocy. Nic nie zwiastowało tego, że skądś miało szanse błogosławieństwo wyrozumiałości, spokoju i empatii. - Co jak to zrobić. - Głupie pytanie, albo głupie stwierdzenie z jego strony, ale sugerowało, że tutaj wielki plan nie istniał. Czyli wracamy do punktu początkowego zdolności porozumiewania się za pomocą ocieplaczy relacji. Zgodnie z przewidywaniami Staszka - wchodzę z drzwiami, biję, potem pytam. Jak nie ma kogo też pytam, żeby zachować rytuał. - Kurwa żadnego rozjebywania. Z tym bym sobie poradził. Nie musi mi twój siusiak asystować. - Sauriel miał jedną uroczą właściwość - nie potrafił ukrywać emocji. Miał wszystko wypisane na sobie. W napiętych mięśniach, w ostrym tonie, który nagle nie był pomrukiem leniwca pospolitego. Że żaden z nich nie wiedział, czym jest leniwiec, to mogli w skrócie założyć: Saurielem. - Wiem. Więc masz to. - Rzucił mu eliksir wielosokowy do łapy. Albo raczej chciał to zrobić, ale się zatrzymał i mu to do ręki wcisnął po wyciągnięciu fiolki z kieszeni skórzanej kurtki. - Gość ma przekonywać ludzi, że walka z czarownicami to słuszna sprawa. Byłem już u niego raz w konfesjonale, trochę mu nagadałem. Ale nie wiem, jak teraz się sprawa ma. - Minimalnie się uspokoił. Rozejrzał się na boki. - Robiliśmy tu z Bellą. Trochę zamieszek, spaliliśmy mugolke na stosie w ramach tego polowania. Podłoże jest. Przemoc uświęca środki - chyba ksiądz to zrozumie. Po chuj inaczej robili Wyprawy Krzyżowe.



[Obrazek: klt4M5W.gif]
Pijak przy trzepaku czknął, równo z wybiciem północy. Zogniskował z trudem wzrok na przyglądającym mu się uważnie piwnicznym kocurze.
- Kisssi... kisssi - zabełkotał. - Ciiicha noooc... Powiesz coś, koteczku, luzkim goosem?
- Spierdalaj. - odparł beznamiętnie Kocur i oddalił się z godnością.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Maeve Chang (1448), Sauriel Rookwood (2599), Stanley Andrew Borgin (2887)




Wiadomości w tym wątku
[18 VII 1972] Kto jak nie my, czyli wojownicy wiary | Stanley, Sauriel & Maeve - przez Stanley Andrew Borgin - 30.12.2024, 23:50
RE: [18 VII 1972] Kto jak nie my, czyli wojownicy wiary | Stanley & Sauriel - przez Sauriel Rookwood - 31.12.2024, 23:52
RE: [18 VII 1972] Kto jak nie my, czyli wojownicy wiary | Stanley & Sauriel - przez Stanley Andrew Borgin - 03.01.2025, 00:07
RE: [18 VII 1972] Kto jak nie my, czyli wojownicy wiary | Stanley, Sauriel & Maeve - przez Maeve Chang - 03.01.2025, 02:05
RE: [18 VII 1972] Kto jak nie my, czyli wojownicy wiary | Stanley, Sauriel & Maeve - przez Sauriel Rookwood - 04.01.2025, 11:25
RE: [18 VII 1972] Kto jak nie my, czyli wojownicy wiary | Stanley, Sauriel & Maeve - przez Stanley Andrew Borgin - 04.01.2025, 14:13
RE: [18 VII 1972] Kto jak nie my, czyli wojownicy wiary | Stanley, Sauriel & Maeve - przez Maeve Chang - 16.01.2025, 01:14
RE: [18 VII 1972] Kto jak nie my, czyli wojownicy wiary | Stanley, Sauriel & Maeve - przez Sauriel Rookwood - 18.01.2025, 19:28
RE: [18 VII 1972] Kto jak nie my, czyli wojownicy wiary | Stanley, Sauriel & Maeve - przez Stanley Andrew Borgin - 18.01.2025, 22:32
RE: [18 VII 1972] Kto jak nie my, czyli wojownicy wiary | Stanley, Sauriel & Maeve - przez Maeve Chang - 25.01.2025, 23:35
RE: [18 VII 1972] Kto jak nie my, czyli wojownicy wiary | Stanley, Sauriel & Maeve - przez Sauriel Rookwood - 08.02.2025, 13:04
RE: [18 VII 1972] Kto jak nie my, czyli wojownicy wiary | Stanley, Sauriel & Maeve - przez Stanley Andrew Borgin - 16.02.2025, 17:01

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa