03.01.2025, 15:18 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 03.01.2025, 18:12 przez Millie Moody.)
Nigdy nie chciałam grać na potterówce i hej, to przecież nie jest forum o Harrym, bo ten jeszcze nie żyje! Cóż za ominięcie systemu! Nie jestem tu od początku, ale zapuściłam głęboko korzenie i nie wyobrażam sobie najbliższego roku bez biegania po Londynie i okazjonalnego wpadania na szalone poltergeisty (czy tylko ja widzę tu jakiś dziki spisek, że ktoś je hoduje i przeprowadza eksperymenty na społeczności czarodziejskiej, jak te odnajdują się w innych ciałach?).
Chciałabym podziękować wszystkim razem i każdemu z osobna za wszystkie napisane wspólne słowa, za każdy śmiech, każdą łzę, za stresy na sesjach o podwyższonym ryzyku, za obrzucanie się tortem i skakanie z klifu. Za plany na promień w niebo, za udowadnianie mi, że nie potrafię napisać postaci, której nie zależy na wszystkich wkoło. Za wszystkie reality checki, za burze mózgów, za wsparcie w chwilach kryzysu i zwątpienia, za słowa uznania, za słowa krytyki, za cierpliwość, gdy było mnie za dużo i ciskanie czekoladkami w kokon z kołdry, gdy było mnie za mało.
ps. za dużo ludzi za mało kategorii T.T #jakżyć?
Na to, jak twój blask odbija się w śniegu: Morpheus Longbottom - Pan Czasu, któremu rzeczywistość rozgałęzia się coraz bardziej i bardziej. Zapatrzony w przyszłość, zapatrzony w przeszłość, smutny Bachus na kamiennym tronie z rozlanym winem u swych stóp. Zawsze byłaś dla mnie niedoścignionym wzorem pisarskim, Twoje posty znad klocków lego potrafią pozostać ze mną na długie tygodnie (ten cukier!), z Twoich słów czuć smród okultystycznego kadzidła i papierosów, dziw chwyta za serce, jeśli starożytni bogowie nie wysłuchują od ręki próśb Morpheusa. Uwielbiam w tej postaci jej szaleństwo, intelekt doprawiony ognistą buńczucznością, waleczne serce, gigantyczne ego pacyfikowane co rusz przez najbliższych, ale jeszcze większe serce dla przyjaciół i rodziny. Dlatego linkuje sesję z Morpheusem, którego kocham najbardziej:
KLIK
Na to, jak rozświetlasz noc: Jonathan - cokolwiek robisz, rób to stylowo! Ratowanie mugolaków z najpiękniejszą jedwabną apaszką? Kilka słów otuchy doprawione prostym sposobem, by prezentować się lepiej pośród przyjaciół? Rycerz w lśniącej zbroi zachwycający tym co wewnątrz i na zewnątrz.
KLIK
Na to, jak zamrażasz serca: Lorien - mój wewnętrzny Antoniusz protestuje, ale ja wiem Pajęczyco co Ci chodzi po głowie.
KLIK, KLIK, KLIK.
Na to, jak przełamujesz lód: Brenna - istota wszystko, wszędzie na raz, która bez najmniejszego zająknięcia zaprezentuje pięć pomysłów na sesje w których Longbottomówna coś odpierdala nieoczekiwanie wpada w problemy, wpada przez okno, wypada z okna, dostaje kosę między żebra, sprzedaje kosę między żebra (to akurat nie, ale kto wie co przyniesie przyszłość?). Daję jeden z przykładów, ale w sumie mogłabym podlinkować cały dziennik:
KLIK
Na to, jak całujecie się pod jemiołą: Heather i Cameron najpiękniejsze oświadczyny tego forum, kibicuje bardzo londyńskim sweetheartsom, wasza wspólna energia zwala z nóg. Wyczekuje zimowego ślubu (byle nie na miotłach!) KLIK
Na to, jak iskrzycie: Atreus i Basilius Te dwie niecnoty to kłopoty! Myślę, że niejedno jeszcze odwalą na kartach fabuły, ale iskry już lecą!
KLIK
Na to, jak topniejecie: Alexander i Louvian Nie wiem czy nazwa tej kategorii pasuje do OGNIA PIEKIELNEGO, który pochłania forum, kiedy Wasze osobowości się ścierają, ale ale... czekam z zapartym tchem na kolejne starcie tytanów złolstwa

KLIK
Morpheus i Peregrinus Tak. Był moment, że Was shipowałam. Chciałabym móc zobaczyć kiedyś alternatywną rzeczywistość, gdzie te dwie postaci spotykają się w absolutnie odmiennych okolicznościach (wspólnej pracy w Departamencie?) bez konieczności wysyłania sobie mentalnych szpilek pod paznokcie.
KLIK
Na to, jak lepisz ze śniegu: Faye Travers wszystko co trzeba wiedzieć, żeby zacząć sesje. Lubię nieprzegadanie, jasne punkty odniesień (ogniste), szukałam długo i zawsze wracałam
Oczarowanie: Thomas Figg - za to, że pierwszy raz spławiłeś mnie, gdy poprosiłam o sesje, a teraz wygląda to tak jak wygląda. Co te napary z grzybów robią z człowiekiem!
Rozbawienie: Louvian Lestrange - przesyłam Ci emoji z niedowierzającą palącą kaczką. Sesje, które piszemy zawsze wyciskają z mojej piersi chichot. Kokieteryjny. Niedowierzający. Histeryczny. Złowieszczy. Odkrywasz granice (a może jej brak?) mojej postaci po stronie, po której nigdy bym się nie spodziewała.
KLIK
Smutek: Eden Malfoy znaczy Lestrange znaczy Moody - Gdybym mogła cofnąć się w czasie i stanęłabym znowu z Tobą na szczycie astronomicznej wieży, skoczyłabym drugi i trzeci i kolejny raz. Tyle lat biały kruku. W końcu znajdziemy swoje gniazda, oby niedaleko siebie
ps. Jeśli nie będę świadkową na Waszym ślubie obrażę się śmiertelnie na zawsze i na wieczność. Obiecuję być grzeczną Millie :dorime:
KLIK
Siłę: Edge - to nie są zdrowe dusze. Są najczarniejsze, bezdenne w pragnieniu miłości. To miała być zwykła pogadanka na schodach, o tym jak to jest lecieć na swojego kuzyna (Peregrinus LovU :*). Tymczasem wyszła wewnętrzna podróż, pierwszy krok ku akceptacji samego siebie. Dwa zagubione szczury, czy uda im się wyjść z tego labiryntu cało? Relacja z Edgem jest jedną z tych, które dają mi na to nadzieję.
KLIK
Nadzieję: Lewis McKinnon Let's do this again
Chciałabym podziękować wszystkim razem i każdemu z osobna za wszystkie napisane wspólne słowa, za każdy śmiech, każdą łzę, za stresy na sesjach o podwyższonym ryzyku, za obrzucanie się tortem i skakanie z klifu. Za plany na promień w niebo, za udowadnianie mi, że nie potrafię napisać postaci, której nie zależy na wszystkich wkoło. Za wszystkie reality checki, za burze mózgów, za wsparcie w chwilach kryzysu i zwątpienia, za słowa uznania, za słowa krytyki, za cierpliwość, gdy było mnie za dużo i ciskanie czekoladkami w kokon z kołdry, gdy było mnie za mało.
Dziękuję!
ps. za dużo ludzi za mało kategorii T.T #jakżyć?
Patrzę
Na to, jak twój blask odbija się w śniegu: Morpheus Longbottom - Pan Czasu, któremu rzeczywistość rozgałęzia się coraz bardziej i bardziej. Zapatrzony w przyszłość, zapatrzony w przeszłość, smutny Bachus na kamiennym tronie z rozlanym winem u swych stóp. Zawsze byłaś dla mnie niedoścignionym wzorem pisarskim, Twoje posty znad klocków lego potrafią pozostać ze mną na długie tygodnie (ten cukier!), z Twoich słów czuć smród okultystycznego kadzidła i papierosów, dziw chwyta za serce, jeśli starożytni bogowie nie wysłuchują od ręki próśb Morpheusa. Uwielbiam w tej postaci jej szaleństwo, intelekt doprawiony ognistą buńczucznością, waleczne serce, gigantyczne ego pacyfikowane co rusz przez najbliższych, ale jeszcze większe serce dla przyjaciół i rodziny. Dlatego linkuje sesję z Morpheusem, którego kocham najbardziej:
KLIK
Na to, jak rozświetlasz noc: Jonathan - cokolwiek robisz, rób to stylowo! Ratowanie mugolaków z najpiękniejszą jedwabną apaszką? Kilka słów otuchy doprawione prostym sposobem, by prezentować się lepiej pośród przyjaciół? Rycerz w lśniącej zbroi zachwycający tym co wewnątrz i na zewnątrz.
KLIK
Na to, jak zamrażasz serca: Lorien - mój wewnętrzny Antoniusz protestuje, ale ja wiem Pajęczyco co Ci chodzi po głowie.
KLIK, KLIK, KLIK.
Na to, jak przełamujesz lód: Brenna - istota wszystko, wszędzie na raz, która bez najmniejszego zająknięcia zaprezentuje pięć pomysłów na sesje w których Longbottomówna coś odpierdala nieoczekiwanie wpada w problemy, wpada przez okno, wypada z okna, dostaje kosę między żebra, sprzedaje kosę między żebra (to akurat nie, ale kto wie co przyniesie przyszłość?). Daję jeden z przykładów, ale w sumie mogłabym podlinkować cały dziennik:
KLIK
Na to, jak całujecie się pod jemiołą: Heather i Cameron najpiękniejsze oświadczyny tego forum, kibicuje bardzo londyńskim sweetheartsom, wasza wspólna energia zwala z nóg. Wyczekuje zimowego ślubu (byle nie na miotłach!) KLIK
Na to, jak iskrzycie: Atreus i Basilius Te dwie niecnoty to kłopoty! Myślę, że niejedno jeszcze odwalą na kartach fabuły, ale iskry już lecą!
KLIK
Na to, jak topniejecie: Alexander i Louvian Nie wiem czy nazwa tej kategorii pasuje do OGNIA PIEKIELNEGO, który pochłania forum, kiedy Wasze osobowości się ścierają, ale ale... czekam z zapartym tchem na kolejne starcie tytanów złolstwa

KLIK
Morpheus i Peregrinus Tak. Był moment, że Was shipowałam. Chciałabym móc zobaczyć kiedyś alternatywną rzeczywistość, gdzie te dwie postaci spotykają się w absolutnie odmiennych okolicznościach (wspólnej pracy w Departamencie?) bez konieczności wysyłania sobie mentalnych szpilek pod paznokcie.
KLIK
Na to, jak lepisz ze śniegu: Faye Travers wszystko co trzeba wiedzieć, żeby zacząć sesje. Lubię nieprzegadanie, jasne punkty odniesień (ogniste), szukałam długo i zawsze wracałam

Czuję
...a umówmy się, wszyscy wiedzą, która moja postać czuje najwięcej:Oczarowanie: Thomas Figg - za to, że pierwszy raz spławiłeś mnie, gdy poprosiłam o sesje, a teraz wygląda to tak jak wygląda. Co te napary z grzybów robią z człowiekiem!
Rozbawienie: Louvian Lestrange - przesyłam Ci emoji z niedowierzającą palącą kaczką. Sesje, które piszemy zawsze wyciskają z mojej piersi chichot. Kokieteryjny. Niedowierzający. Histeryczny. Złowieszczy. Odkrywasz granice (a może jej brak?) mojej postaci po stronie, po której nigdy bym się nie spodziewała.
KLIK
Smutek: Eden Malfoy znaczy Lestrange znaczy Moody - Gdybym mogła cofnąć się w czasie i stanęłabym znowu z Tobą na szczycie astronomicznej wieży, skoczyłabym drugi i trzeci i kolejny raz. Tyle lat biały kruku. W końcu znajdziemy swoje gniazda, oby niedaleko siebie
ps. Jeśli nie będę świadkową na Waszym ślubie obrażę się śmiertelnie na zawsze i na wieczność. Obiecuję być grzeczną Millie :dorime:
KLIK
Siłę: Edge - to nie są zdrowe dusze. Są najczarniejsze, bezdenne w pragnieniu miłości. To miała być zwykła pogadanka na schodach, o tym jak to jest lecieć na swojego kuzyna (Peregrinus LovU :*). Tymczasem wyszła wewnętrzna podróż, pierwszy krok ku akceptacji samego siebie. Dwa zagubione szczury, czy uda im się wyjść z tego labiryntu cało? Relacja z Edgem jest jedną z tych, które dają mi na to nadzieję.
KLIK
Nadzieję: Lewis McKinnon Let's do this again
