05.01.2025, 03:00 ✶
No dobrze, księżyc mógł sobie poczekać. Jeszcze złapałby zadyszkę, a potem Basilius i Electra Prewettowie oskarżaliby ją (albo co gorsza rodzinę Rowleów!) o próbę morderstwa.
— Ach, rozumiem. Czyli księżyc odpada, bo to wymaga wysiłku fizycznego? A wiesz, co jeszcze wymaga aktywności fizycznej? — odparła. Oczy jej zalśniły rozbawieniem, ale może mieli rację. Może rzeczywiście powinni Monę ubrać w kaftan bezpieczeństwa. — Śmiali się, bo wiedzieli, że pewnego dnia wykorzystasz całą tę wiedzę, żeby uwodzić niewinne kobiety. Takie jak ja — ona również zgrywała sie z nim! Mona nie potrzebowała wylewnych wyzwań ani drogich kolacji. ,,Pierścieni złotych nie chciała mieć, o serenady nie dbała też”. — Żartuję oczywiście. Wątpię, żebyś wytrzymał ze mną do pory kolacyjnej.
Perspektywa wspólnego wybierania książek była zaskakująco urocza. Uśmiechnęła się szeroko, chcąc dać mu jasno do zrozumienia, że mimo całego tego droczenia się, to Mona była również zachwycona perspektywą spędzenia z nim czasu. Nie była tylko pewna, czy powinienen dawać jej taką władzę, ale może ufał jej na tyle, aby dać rudowłosej wolną rękę. Może wybierze mu coś, co wymagałoby wstydliwego tłumaczenia się, gdyby zostawił przypadkiem gdzieś tę książkę na wierzchu.
— Och? Chcesz mi coś więcej poopowiadać na ten temat? A w ogóle mogę ci wybrać cokolwiek? — zapytała. — Czy masz może jakieś warunki, które powinnam uwzględnić? Na przykład… Czy boisz się romansideł? Albo w sumie nieważne, nie odpowiadaj na to, bo kupię ci coś, co cię albo rozbawi, albo sprawi, że będziesz zadawał sobie pytanie dlaczego w ogóle poszedłeś ze mną na randkę. A jeśli mnie zaskoczysz, może nawet pozwolę ci zaprosić mnie na następną. Ale tylko może.
Była wyjątkowo nieśmieszna, ale tak. Również się zgrywała i w tej kwestii.
— Ach, rozumiem. Czyli księżyc odpada, bo to wymaga wysiłku fizycznego? A wiesz, co jeszcze wymaga aktywności fizycznej? — odparła. Oczy jej zalśniły rozbawieniem, ale może mieli rację. Może rzeczywiście powinni Monę ubrać w kaftan bezpieczeństwa. — Śmiali się, bo wiedzieli, że pewnego dnia wykorzystasz całą tę wiedzę, żeby uwodzić niewinne kobiety. Takie jak ja — ona również zgrywała sie z nim! Mona nie potrzebowała wylewnych wyzwań ani drogich kolacji. ,,Pierścieni złotych nie chciała mieć, o serenady nie dbała też”. — Żartuję oczywiście. Wątpię, żebyś wytrzymał ze mną do pory kolacyjnej.
Perspektywa wspólnego wybierania książek była zaskakująco urocza. Uśmiechnęła się szeroko, chcąc dać mu jasno do zrozumienia, że mimo całego tego droczenia się, to Mona była również zachwycona perspektywą spędzenia z nim czasu. Nie była tylko pewna, czy powinienen dawać jej taką władzę, ale może ufał jej na tyle, aby dać rudowłosej wolną rękę. Może wybierze mu coś, co wymagałoby wstydliwego tłumaczenia się, gdyby zostawił przypadkiem gdzieś tę książkę na wierzchu.
— Och? Chcesz mi coś więcej poopowiadać na ten temat? A w ogóle mogę ci wybrać cokolwiek? — zapytała. — Czy masz może jakieś warunki, które powinnam uwzględnić? Na przykład… Czy boisz się romansideł? Albo w sumie nieważne, nie odpowiadaj na to, bo kupię ci coś, co cię albo rozbawi, albo sprawi, że będziesz zadawał sobie pytanie dlaczego w ogóle poszedłeś ze mną na randkę. A jeśli mnie zaskoczysz, może nawet pozwolę ci zaprosić mnie na następną. Ale tylko może.
Była wyjątkowo nieśmieszna, ale tak. Również się zgrywała i w tej kwestii.