nie dość, że najwyraźniej nie poznałeś niektórych magicznych zaklęć, które idą tak: „przepraszam, że Cię obraziłem, nie chciałem” oraz „dziękuję, że próbowałaś mi pomóc”, to jeszcze wszystko obracasz w żart i myślisz, że Ci ujdzie na sucho.
I pewnie by uszło, bo sobie pomyślałam, że och, kochany Aidanek, łobuz, ale karmelki wysyła.
Otworzyłam więc tego cukierka i wyobraź sobie moje zdziwienie, gdy oprócz niego wypadło coś jeszcze, coś co się powiększyło na moich oczach. I była to instrukcja wypełniania dokumentów, w szczególności raportów, oraz gdzie i jak je składać.
Jestem bardzo wspaniałomyślna, więc Ci je odeślę, najwyraźniej to coś bardzo ważnego, co Twoi koledzy z pracy bardzo chcą, żebyś się w końcu nauczył i muszą Ci to przemycać za pomocą CUKIERKÓW.
Dałeś mi CUKIERKA, którego dostałeś od KOGOŚ innego!
Nie ma takiego słowa w żadnym znanym mi języku, które mogłoby odpowiednio opisać tę zdradę.
Po otwarciu z koperty wypadły dokumenty wyciągnięte z cukierka