27.01.2023, 19:13 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 27.01.2023, 19:14 przez Castiel Flint.)
Willu,
Jesteś pierwszą osobą, która w ogóle poprawnie mnie pocieszyła. Wyrabiasz się. Twoje rzeczowe podejście do sprawy podnosi na duchu. Nie piszesz tysiąca słów a wszystko zawierasz w jednym zdaniu. Przypominasz mi tym samym czemu się przyjaźnimy.
Dzięki za wsparcie i propozycję ale uzyskałem już pełną pewność, że nie zostanie wniesione przeciwko mnie oskarżenie. Cóż rzec, tą osobą jest ktoś bliski, nie znasz go, ktoś ważny przyjaciel naszej rodziny, choć ostatnimi czasy głównie mój. Dlatego śmiem przypuszczać, że poza grzywną za zniszczony artefakt nie powinni odbierać mi prawa do wykonywania zawodu. Mam wciąż "stałych" klientów. Pół roku zajęło mi sprowadzenie tego artefaktu do Wielkiej Brytanii. Nic po nim już nie zostało.
Może musisz poczekać na jakiś bodziec, olśnienie, sytuację aby dowiedzieć się w którą stronę ruszyć aby zbliżyć się do tego kamienia filozoficznego? Gdy wrócę do pracy w Banku Gringrotta spróbuję dyskretnie poszperać czy mają jakieś wzmianki na temat czegoś o podobnym wpływie kamienia. To skarbnica wiedzy.
Ile potrzebujesz tego skrzeloziela? Zamawiam od razu kilka fiolek na przyszłość. Będę je dla Ciebie testować i raportować. Pamiętaj tylko, że potrzebuję podwójnych dawek. Przez to, że o tym zapomniałem pewna uzdrowicielka mnie niemal zrugała.
Pomyślę nad sową. Niech odpoczywa a ja wracam zająć się jachtem. Muszę pomyśleć w jaki sposób przetransportować tam tą kotwicę z korytarza mojego domu. Pamiętasz ją? Ta wielka, mosiężna kotwica leżąca latami w starej donicy. Czar lewitujący trwa na niej kilka sekund.
Moja "piwnica" zawsze dobije do portu jeśli zjawisz się na pomoście.
Trzymaj się tam,
Castiel
Jesteś pierwszą osobą, która w ogóle poprawnie mnie pocieszyła. Wyrabiasz się. Twoje rzeczowe podejście do sprawy podnosi na duchu. Nie piszesz tysiąca słów a wszystko zawierasz w jednym zdaniu. Przypominasz mi tym samym czemu się przyjaźnimy.
Dzięki za wsparcie i propozycję ale uzyskałem już pełną pewność, że nie zostanie wniesione przeciwko mnie oskarżenie. Cóż rzec, tą osobą jest ktoś bliski, nie znasz go, ktoś ważny przyjaciel naszej rodziny, choć ostatnimi czasy głównie mój. Dlatego śmiem przypuszczać, że poza grzywną za zniszczony artefakt nie powinni odbierać mi prawa do wykonywania zawodu. Mam wciąż "stałych" klientów. Pół roku zajęło mi sprowadzenie tego artefaktu do Wielkiej Brytanii. Nic po nim już nie zostało.
Może musisz poczekać na jakiś bodziec, olśnienie, sytuację aby dowiedzieć się w którą stronę ruszyć aby zbliżyć się do tego kamienia filozoficznego? Gdy wrócę do pracy w Banku Gringrotta spróbuję dyskretnie poszperać czy mają jakieś wzmianki na temat czegoś o podobnym wpływie kamienia. To skarbnica wiedzy.
Ile potrzebujesz tego skrzeloziela? Zamawiam od razu kilka fiolek na przyszłość. Będę je dla Ciebie testować i raportować. Pamiętaj tylko, że potrzebuję podwójnych dawek. Przez to, że o tym zapomniałem pewna uzdrowicielka mnie niemal zrugała.
Pomyślę nad sową. Niech odpoczywa a ja wracam zająć się jachtem. Muszę pomyśleć w jaki sposób przetransportować tam tą kotwicę z korytarza mojego domu. Pamiętasz ją? Ta wielka, mosiężna kotwica leżąca latami w starej donicy. Czar lewitujący trwa na niej kilka sekund.
Moja "piwnica" zawsze dobije do portu jeśli zjawisz się na pomoście.
Trzymaj się tam,
Castiel