15.01.2025, 15:46 ✶
—01/09/72—
List został dostarczony wraz z eleganckim pudełkiem, wewnątrz którego znajdowały się narzędzia do kaligrafii. Poza zielonym, przyprószonym złotem piórem było też sześć butelek kolorowego, pachnącego atramentu, zestaw do robienia złotych pieczęci w tym sama pieczęć z gwiazdozbiorem Łabędzia, stalówki oraz elegancki nóż do otwierania kopert.
Ptolemeusz nieco się zdziwił.
Londyn, 01.09.72
Szanowny Panie K.F.
Wobec dość napiętego harmonogramu dnia, nie nawykłem co prawda do odpisywania na listy przychodzące z zewnątrz Ministerialnego kręgu. Oczywiście sprawy w nich zawarte są opiekowane przez moich współpracowników, niemniej rzadko kiedy trafia tego typu korespondencja na moje biurko. Nie jestem w stanie więc opisać wdzięczności wobec mojej asystentki, za przekazanie mi tej wiadomości. Uniżenie dziękuję, za słowa uznania dla mojej pracy i wkładu w kształt polityki międzynarodowej. Jest to niejednokrotnie niewdzięczna misja, w której ludzkie oczy gubią się pośród rzędów cyfr, które tylko dla wtajemniczonych otwierają krainy możliwości ale i zagrożeń, które czekają na otaczających Anglię ekonomicznych wodach.
Pańskie pytanie zdradza wrażliwość na kwestię społeczną, którą niezwykle szanuję. List mówi o problemie, który odnajdowałem jeszcze w czasach swojej edukacji. Widzę w treści tego listu też pewne zniecierpliwienie, potrzebę zmian i brak zgody dla zastanej rzeczywistości. Podział o którym pan mówi, jest miły większości osób, w których budowano przez siedem lat poczucie wyższości (lub biernej akceptacji losu) w zależności od domu, do którego przydzielił go artefakt. I o ile wykazuję podobną niechęć do tego kształtu prymarnej magicznej edukacji, o tyle pomimo niechęci zadałem sobie pytanie o cel oraz o to, czemu ludzie nie tylko godzą się na niego, ale i z niecierpliwością wypatrują. Czemu chcą być przydzieleni, czemu budują wokół tego całą narrację, kodyfikację kolorystyczną, wszelkie związane z historią i grupowaniem sympatie i antypatie. Stereotyp jest czymś wyklinanym zazwyczaj, ale dzięki niemu właśnie ludzkość funkcjonuje i być może zmiana tego stanu rzeczy nastąpi kiedyś, choć szczerze wątpię, abyśmy jej dożyli. Zbiorowość ludzka wykazuje sporą bezładność, a procesy i zmiany zachodzą w niej powoli. Naszym zadaniem jest raczej nadawać kierunek, niż zmuszać. Otwierać oczy. Inspirować. Pana list, jest dla mnie nadzieją na to, że są ludzie, którzy z myślą o tym, niosą dzieciom znaki zapytania podważające zastany stan rzeczy.
Czy da mi Pan możliwość zaspokoić ciekawość - jest Pan guwernerem? Z racji tematyki naszych listów, oraz - jak mniemam - potrzeby zachowania anonimowości, nie będę pytał o przynależność do któregoś z domu, aby stereotypy i uprzedzenia nie wkradły się w naszą wymianę zdań. Proszę też o przyjęcie tego drobnego upominku, w podzięce za dobre słowo. Mam nadzieję, że nie odbierze go Pan jako złośliwość z mojej strony. Bardziej zależało mi na przekazaniu pieczęci i możliwości utrzymania tej konwersacji. Już wydałem dyspozycję, aby wiadomości znaczone gwiazdozbiorem Łabędzia docierały do mnie bez żadnych zakłóceń.
Z wyrazami szacunku,
Anthony J. Shafiq