18.01.2025, 02:53 ✶
Pewien gołąb o poszarpanych piórkach i wypiętą dumnie piersią dostarcza list, który jeszcze przed przeczytaniem rozsiewa dość potężny zapach alkoholu... i biedy. Dużej biedy.
Drogi krewniaku, droga krewniaczko, drogie, ee, no, tego.
Z tej strony twój wuj, lub kuzyn, lub twój bratanek. Mówiąc szczerze wątpię, że Bobek kogokolwiek znajdzie po samym poleceniu "No, do Trelawneya, sam sobie dobierz którego!", ale jak ma się moje lata to już mało może zaskoczyć. Wiem, że dawno się rodzinka nie odzywałem, no, dawno, prawie żem się wcale nie odzywał, ale wiecie jak to jest, praca, praca, praca. No, tego. Ależ mam sprawę, ważną, ważniutką sprawę! Otóż,w celach zawodowych, bardzo ważnych raczę zaznaczyć, potrzebuje dodatkowych funduszy, a że nie mam się do kogo zwrócić po śmierci mojej ukochanej babuni, muszę zaciągnąć pomocy u żyjącej części rodziny! Otóż moja... praca wymaga ode mnie zdobycia...[W tym miejscu pismo mocno się rozjeżdża, aż w końcu znowu zaczyna być czytelne, zaraz po jakiejś tłustej, brudnej plamie] Dwóch, to jest trzech Sykli! Albo chociaż dwa funty brytyjskie, co bym sobie kupił w monopo... To jest, co bym zdobył wyposażenie fachowe w mugolskich źródłach! Praca mnie nagli, więc nie mogę narzekać na jakość surowców!
[Totalne bazgroły, plama]
Drogi krewniaku, droga krewniaczko, drogie, ee, no, tego.
Z tej strony twój wuj, lub kuzyn, lub twój bratanek. Mówiąc szczerze wątpię, że Bobek kogokolwiek znajdzie po samym poleceniu "No, do Trelawneya, sam sobie dobierz którego!", ale jak ma się moje lata to już mało może zaskoczyć. Wiem, że dawno się rodzinka nie odzywałem, no, dawno, prawie żem się wcale nie odzywał, ale wiecie jak to jest, praca, praca, praca. No, tego. Ależ mam sprawę, ważną, ważniutką sprawę! Otóż,w celach zawodowych, bardzo ważnych raczę zaznaczyć, potrzebuje dodatkowych funduszy, a że nie mam się do kogo zwrócić po śmierci mojej ukochanej babuni, muszę zaciągnąć pomocy u żyjącej części rodziny! Otóż moja... praca wymaga ode mnie zdobycia...[W tym miejscu pismo mocno się rozjeżdża, aż w końcu znowu zaczyna być czytelne, zaraz po jakiejś tłustej, brudnej plamie] Dwóch, to jest trzech Sykli! Albo chociaż dwa funty brytyjskie, co bym sobie kupił w monopo... To jest, co bym zdobył wyposażenie fachowe w mugolskich źródłach! Praca mnie nagli, więc nie mogę narzekać na jakość surowców!
Z całuskami i pochylonym czółkiem,
Alfred T.
Alfred T.