• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 … 16 Dalej »
[05.1966] honeymoon | Geraldine & Ambroise

[05.1966] honeymoon | Geraldine & Ambroise
Doktor Dom
Ain't no chariots of fire
Come to take me home

I'm lost in the woods and I wander alone
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Wysoki, mierzący 193 cm. Dobrze zbudowany, umięśniony. Opalony, wręcz spieczony słońcem od prac na zewnątrz. Kawał czarodzieja. W granicach 100 kg. Wieloletni sportowiec, obecnie również pracujący w znacznym stopniu fizycznie, co widać na pierwszy rzut oka. Długowłosy, zielonooki blondyn. Ma falowane, gęste włosy w kolorze ciepłego jasnego blondu - poprzetykane pasmami rozjaśnionymi od częstego pobytu na słońcu i kilkoma pierwszymi kosmykami bieli. W kącikach oczu ma siateczkę zmarszczek, czoło również pokrywają pierwsze, jeszcze niezbyt głębokie linie. Roztacza wokół siebie zapach ziołowego dymu: ciężki, ale słodkawy, trochę kadzidłowy. Nosi się elegancko, klasycznie, choć nieczęsto sięga po magiczne szaty. W większości są to ubrania szyte na miarę. Preferuje proste, ale dopasowane spodnie i koszule z dobrych materiałów, skórzane buty. Czasami golfy albo płaszcze dostosowane do pogody. Wybiera ciemne kolory. Sięga głównie po zielenie, brązy i czerń, ale bez niebieskich podtonów (również w kierunku bardzo ciemnej zieleni albo kawowego brązu). Często sięga po skórzane rękawiczki. Na palcu niemal stale nosi złoty sygnet. Na lewym nadgarstku ma zegarek na skórzanym pasku, na prawym rzemykową bransoletę z przywieszką. Zazwyczaj mówi bez akcentu, nie unosi głosu. Raczej stawia na wizualny autorytet i chłodne, poważne, nieco kpiące spojrzenie.

Ambroise Greengrass-Yaxley
#28
18.01.2025, 03:59  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 18.01.2025, 04:00 przez Ambroise Greengrass-Yaxley.)  
- Wiem - odpowiedział gładko i miękko, nie musiał wahać się ani przez chwilę, bo wiedział, że wszystko, co mówiła miało miejsce.
To była ta nowa rzeczywistość. Coś, czego nigdy by się po sobie nie spodziewał, szczególnie że przez lata rękoma i nogami zapierał się przed tym, że kiedykolwiek będzie go to dotyczyć. Naprawdę nie sądził, aby to mogło być coś, co przyjmie z tak zaskakującą lekkością. Zupełnie tak, jakby w jednej chwili wszystkie elementy układanki nagle znalazły się na właściwym miejscu.
A obraz, który widział zdecydowanie przewyższał wszystko, co dostrzegał do tej pory.
Pusta malutka plaża rozciągała się między ostrymi klifami, które wznosiły się niczym monumentalne ściany chroniące brzeg morza. Po zachodzie słońca niebo pokrywało się głębokimi odcieniami granatu i czerni a jedynym źródłem światła były migoczące gwiazdy oraz blask księżyca, który oświetlał wodę, tworząc na jej powierzchni srebrzyste refleksy. Zadziwiająco ciepłe powietrze połowy maja otulało skórę zaś słona morska bryza delikatnie muskała twarz Ambroisa, przynosząc ze sobą zapach soli i alg.
Jeszcze nie było tak chłodno jak można byłoby się spodziewać. W powietrzu w dalszym ciągu dało się wyczuć odchodzący dzień. Naprawdę piękny i słoneczny. Wyjątkowy. Dzień, który miał zapamiętać na zawsze, bo zmienił między nimi dosłownie wszystko. Poniekąd nie zmieniając też niemal nic prócz tego, co musiało wreszcie nadejść.
Nowa rzeczywistość, odsunięcie od siebie granic i wszelkich wątpliwości, porzucenie tego, co tylko ich powstrzymywało. Mogli być szczęśliwi. Tak po prostu. Tak bardzo jak mogła być szczęśliwa dwójka młodych ludzi mających przed sobą całe życie.
Nie mówił tego na głos, wciąż jeszcze chyba gdzieś tam w swoim umyśle wzbraniając się przed wypowiadaniem tak głębokich deklaracji, jednak w głębi duszy liczył... ...wierzył w to, że miały być to wspólne lata. Gdy myślał o reszcie swoich dni, nie wyobrażał już sobie spędzić ich w samotności.
Może to było całkiem szybkie, być może trochę pochopne, ale wiedział. Jeszcze nigdy nie zdarzyło mu się zdawać sobie sprawy z czegoś tak bardzo jak z tego, czego chciał od ich wspólnej przyszłości. Zresztą, czy faktycznie dało się to nazwać szybkim? Przez długie miesiące dochodził do tego wszystkiego, co teraz wydawało mu się pewne.
Wtedy to w sobie dusił, kwestionował ich każdą potencjalnie dwuznaczną interakcję. Bardziej niż kiedykolwiek wzbraniał się przed wykonaniem ruchu, który w jego oczach mógł prowadzić do zakończenia ich relacji, bo nie chciał jej tracić. Fiksował się na tym tak bardzo, że niemal zapomniał o czymkolwiek innym.
Jeśli to nie było dostatecznym dowodem na tę wewnętrzną pewność, którą odczuwał to...
...nie, to tym było.
Dookoła nich panowała głęboka cisza, tylko szum fal przerywał nocne milczenie. Jednocześnie byli tak blisko i tak daleko innych ludzi, że naprawdę łatwo było mu zapomnieć, że nie są jedynymi osobami na świecie. Fale obijały się o brzeg, łamiąc się na kamieniach wystających ponad powierzchnię wody, pod którą delikatnie połyskiwały jego, ich morzonogi.
Ambroise nie potrzebował wiele, aby zacząć ściągać z siebie ubrania. Wystarczyło jedno przeciągłe, intensywne spojrzenie wymienione z dziewczyną. Jeden całkiem szeroki uśmiech wpływający mu na usta, by zaczął rozpinać koszulę. Nie musiał też specjalnie długo starać się zrzucić z siebie wszystko, co na sobie miał, bo w przeciwieństwie do Yaxleyówny całkiem celowo zadbał o to, by móc sprawnie zdjąć buty i spodnie, rzucając je w okolicach koca.
Tym razem wyjątkowo nie skomentował faktu założenia tych ciężkich skórzanych buciorów na plażę. Na co dzień był daleki od stwierdzania, że w końcu każdy miał swoje preferencje, ale ona zawsze była nieprzewidywalna. Jedynie uśmiechnął się pod nosem, dochodząc do wniosku, że to właśnie te małe absurdalne momenty sprawiały, że czuł się jeszcze bardziej szczęśliwy. W tym momencie nic nie było w stanie zmienić tego jak spełniony się czuł.
Odgarnął półdługie włosy z twarzy, czując jak chłodny powiew morskiej bryzy i tak zagarnia mu je z powrotem na policzki, jednocześnie już z pewnością zaczynając zamieniać fale w te absurdalnie pokręcone loczki. Zignorował to, kolejny raz przeganiając je do tyłu i posyłając spojrzenie w kierunku Geraldine. Idealnie w czas, by móc rozszerzyć powieki - z początku w wyrazie zaskoczenia (choć przecież nie powinien być zaskoczony) zaś później już całkowicie pożądliwie, wręcz pożerając ją wzrokiem.
- Jasna cholera - wymamrotał pod nosem, w jednej chwili pozbywając się ostatnich resztek ubrań, by móc dołączyć do niej na piasku.
W kilka kroków znalazł się tuż za nią, bez słowa obejmując ją od tyłu. Na kilka chwil oparł brodę tuż przy szyi dziewczyny, otaczając ją ramionami i tak po prostu delektując się dotykiem jej miękkiego, ciepłego ciała. Świadomość tego, że to faktycznie się działo, nie było wyłącznie jednym z tych naprawdę realistycznych snów, przyprawiała go o szybsze bicie serca.
Na pewno to czuła, ale tym razem nie próbował tego uniknąć. Nie, nie planował dłużej ukrywać tego, w jaki sposób na niego działała. Zamiast tego stał za nią w milczeniu, czując jak ciepłe, nadal nagrzane od słońca ziarenka piasku przesuwają się pod jego nogami, przesypując mu się pomiędzy palcami stóp.
Opierając podbródek na ramieniu Yaxleyówny, patrzył na horyzont, gdzie ciemna morska toń niemalże stapiała się z granatowym niebem. Fluorescencyjne punkciki falowały w wodzie, przypominając niebo nad ich głowami, na którym na bezchmurnym tle migotały miliony gwiazd.
- Niesamowicie wyglądasz - mruknął jej do ucha, częściowo omiatając oddechem szyję.
Jego dłonie, wcześniej zatrzymane wyżej pod  piersiami dziewczyny, teraz przesunęły się niżej. Z początku bardzo delikatnie, sunąc w taki sposób, jakby Ambroise sam nie do końca zdawał sobie sprawę z własnych gestów. A jednak nie, to nie był ten przypadek. Doskonale wiedział, co robi.
W jednej chwili, zupełnie bez ostrzeżenia mocniej przyciągnął ją do siebie, jednocześnie napinając mięśnie ciała, żeby złapać ją w miarę stabilnie i podnieść Geraldine w górę. Zakołysał się, usiłując utrzymać równowagę, zanim nie znalazł na tyle stabilnej pozycji, aby móc nieco obrócić ją w górze. Tak, by móc spojrzeć w te niebieskie oczy. Nie przerzucił jej sobie przez ramię. Jedynie podniósł dziewczynę, trzymając ręce pod jej pośladkami.
Prowokacyjnie uniósł brwi, spoglądając w jej oczy, które lśniły w blasku księżyca. Nic nie mówił. Nie musiał, czyż nie? Doskonale wiedziała, co planował.


Because no matter how long the night
It's always darker
When the light burns out
And the sun goes down
The night will start anew
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek:
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Ambroise Greengrass-Yaxley (20882), Geraldine Greengrass-Yaxley (17492)




Wiadomości w tym wątku
[05.1966] honeymoon | Geraldine & Ambroise - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 01.01.2025, 23:55
RE: [05.1966] honeymoon | Geraldine & Ambroise - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 02.01.2025, 02:33
RE: [05.1966] honeymoon | Geraldine & Ambroise - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 02.01.2025, 12:54
RE: [05.1966] honeymoon | Geraldine & Ambroise - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 02.01.2025, 19:11
RE: [05.1966] honeymoon | Geraldine & Ambroise - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 02.01.2025, 23:24
RE: [05.1966] honeymoon | Geraldine & Ambroise - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 03.01.2025, 01:09
RE: [05.1966] honeymoon | Geraldine & Ambroise - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 03.01.2025, 02:06
RE: [05.1966] honeymoon | Geraldine & Ambroise - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 03.01.2025, 04:27
RE: [05.1966] honeymoon | Geraldine & Ambroise - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 06.01.2025, 00:50
RE: [05.1966] honeymoon | Geraldine & Ambroise - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 06.01.2025, 03:36
RE: [05.1966] honeymoon | Geraldine & Ambroise - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 07.01.2025, 00:06
RE: [05.1966] honeymoon | Geraldine & Ambroise - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 07.01.2025, 03:39
RE: [05.1966] honeymoon | Geraldine & Ambroise - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 08.01.2025, 01:21
RE: [05.1966] honeymoon | Geraldine & Ambroise - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 08.01.2025, 17:19
RE: [05.1966] honeymoon | Geraldine & Ambroise - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 09.01.2025, 01:40
RE: [05.1966] honeymoon | Geraldine & Ambroise - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 09.01.2025, 05:32
RE: [05.1966] honeymoon | Geraldine & Ambroise - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 09.01.2025, 14:26
RE: [05.1966] honeymoon | Geraldine & Ambroise - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 09.01.2025, 23:08
RE: [05.1966] honeymoon | Geraldine & Ambroise - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 10.01.2025, 00:08
RE: [05.1966] honeymoon | Geraldine & Ambroise - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 10.01.2025, 16:55
RE: [05.1966] honeymoon | Geraldine & Ambroise - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 12.01.2025, 00:16
RE: [05.1966] honeymoon | Geraldine & Ambroise - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 12.01.2025, 20:17
RE: [05.1966] honeymoon | Geraldine & Ambroise - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 13.01.2025, 12:52
RE: [05.1966] honeymoon | Geraldine & Ambroise - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 13.01.2025, 18:07
RE: [05.1966] honeymoon | Geraldine & Ambroise - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 13.01.2025, 19:36
RE: [05.1966] honeymoon | Geraldine & Ambroise - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 13.01.2025, 23:28
RE: [05.1966] honeymoon | Geraldine & Ambroise - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 18.01.2025, 00:45
RE: [05.1966] honeymoon | Geraldine & Ambroise - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 18.01.2025, 03:59
RE: [05.1966] honeymoon | Geraldine & Ambroise - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 18.01.2025, 22:32
RE: [05.1966] honeymoon | Geraldine & Ambroise - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 19.01.2025, 21:22
RE: [05.1966] honeymoon | Geraldine & Ambroise - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 20.01.2025, 14:45
RE: [05.1966] honeymoon | Geraldine & Ambroise - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 20.01.2025, 20:20
RE: [05.1966] honeymoon | Geraldine & Ambroise - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 20.01.2025, 23:12
RE: [05.1966] honeymoon | Geraldine & Ambroise - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 21.01.2025, 02:51
RE: [05.1966] honeymoon | Geraldine & Ambroise - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 23.01.2025, 00:05
RE: [05.1966] honeymoon | Geraldine & Ambroise - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 23.01.2025, 23:19
RE: [05.1966] honeymoon | Geraldine & Ambroise - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 27.01.2025, 23:36
RE: [05.1966] honeymoon | Geraldine & Ambroise - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 28.01.2025, 00:31

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa