• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Wyspy Brytyjskie Szkocja [19/08/1972] Duch Gór

[19/08/1972] Duch Gór
nerd and proud
jednym okiem w przyszłość, drugim w zaświaty
wiek
29
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
jasnowidz
zawód
Asystent, "Prawa Czasu"
Nadchodzi spowity smrodem dymu papierosowego. Na pierwszy rzut wygląda porządnie, codzienna elegancja w neutralnych kolorach… niekiedy może nieco wymięta. To zależy, ile spał, a cienie pod zielononiebieskimi oczami odznaczające się na cerze bladej jak prześcieradło podpowiadają, że niewiele. Palce poznaczone tu i tam rozmazanym atramentem, ugina się pod ciężarem ulubionej skórzanej torby, w której jest… wszystko. Średniego wzrostu (179 cm) postać młodego mężczyzny koronuje imponująca burza czarnych loków, które niewątpliwie są jego największą ozdobą.

Peregrinus Trelawney
#4
19.01.2025, 20:11  ✶  
W kontekście przygotowania do przygody Peregrinus plasował się gdzieś pomiędzy Dægberhtem a Ambrosią, choć zdecydowanie bliżej tej drugiej. To nie tak, że pierwszy raz wyszedł na zewnątrz na wycieczkę w nieznane. Kiedyś przecież zdarzało mu się regularnie chadzać na długie spacery, nieraz całodzienne, i odkrywać odległe, obce zakątki. Ustały te wędrówki co prawda kilka lat temu, ale… wciąż się liczyło jako doświadczenie?
I choć miał tydzień na chrzest bojowy dla swojego trekkingowego obuwia, które nie wyglądało już jak ledwo zdjęte ze sklepowej półki, to nie wyglądał w tych okolicznościach nawet w połowie tak naturalnie jak Flint. Roztaczał wokół siebie aurę jednego z tych chłopców, którzy naczytali się za dużo powieści podróżniczo-przygodowych i uskuteczniali zromantyzowany larp. Rozrywka dla szukajacego przerwy od monotonnej codzienności chłopaczka, broń Boże styl życia. Robił dobrą minę do złej gry, gdy zaczynało brakować mu pary do dalszej wspinaczki, a głowę wypełniały mu wyczytane tu i tam ciekawostki napawające przekonaniem, że doskonale wie co robi.
Mimo że ostatnia wycieczka do jaskini zwieńczona była niezbyt sympatycznym finałem, Peregrinus obawiał się tego miejsca za każdym razem coraz mniej. Zaczynał rozpoznawać co bardziej charakterystyczne punkty i krzywizny, coraz rzadziej ślizgał się na mokrych kamieniach, ale wciąż daleko mu było do szczytu sprawności.
— Nie dotarłem do etapu rozstępującej się ziemi — odpowiedział Ambrosii, a jego głos odbił się echem od wysokiego sklepienia. — Wygonił mnie stąd wrzask stu diabłów rezonujący w głowie.
Był na wpół poważny, choć mówił oczywiście prawdę i nie trąciła ona wcale optymizmem. Mimo to Peregrinusowi dopisywał tego dnia całkiem dobry humor. Nawet parsknął krótko, wyobrażając sobie Leona teleportującego się z miejsca na miejsce. Może to nerwowa reakcja mająca rozładować ekscytację i stres przygodą zapowiadającą się na intensywne przeżycia, a może tak po prostu był zadowolony.
— Naturalnie, Ambrosio. A ty będziesz kolejną ofiarą mojego eksperymentu nekromancyjnego. Nie patrz nawet na Flinta, nie jest tu, żeby ci pomóc. — Płynnie wpisał się nieporuszonym tonem w konwencję jej żartu, lecz ta jego część odpowiadająca za niszczenie dobrej zabawy wciąż czuła się w obowiązku sprostować: — Leon znalazł stajnię wypożyczającą górskie koniki.
Co za dużo humoru, to niezdorowo. Jeszcze jakimś cudem McKinnon mu uwierzy i co wtedy?
Słowa Flinta za to… całe szczęście, że Peregrinus pochłonięty był studiowaniem żłobień na ścianie i nie musiał patrzeć w tamtej chwili na przyjaciela, bo wskutek jego krótkiej uwagi mózg Trelawneya zrobił fikołka. I to porządnego. Bo skąd ten komentarz? Czyżby pachniał jakoś inaczej? Czemu Dægberht nie wspomniał o tym kilka dni wcześniej? Przecież kiedy siedzieli u niego w pokoju, miał lepszą szansę poznać się na tym, jak Peregrin śmierdzi. Czy on potrafił rozpoznać węchem różnice między markami papierosów? Czy to możliwe, żeby zauważył, że coś się zmieniło?
Nie, wystarczy tej paranoi. Za dużo sobie dopowiada.
— Tak się dzieje, kiedy za mało się wychodzisz wietrzyć i nieprzerwanie kopcisz w zamkniętym pomieszczeniu — mruknął, wzruszając ramionami. Z ulgą przyjął wyrazy ignorancji Ambrosii, które naturalnie zmieniły temat. Peregrinus podążył za jej wzrokiem i dostrzegł to, co i McKinnon dostrzegła, ale nie umiała odczytać, bo nie ma run i dlatego patrzeć miał Flint. Układ znaków był jednak na tyle charakterystyczny, że zwrócił jej uwagę, a za nią i uwagę kompanów (tego ślepego i tego rozkojarzonego). — Ten powyżej to wezwanie pomocy, ten tutaj… — Zbliżył się do ściany. — Nie widziałem go wcześniej. Sądzę, że można go przetłumaczyć jako jego wędrujące szlaki? — Spojrzał jeszcze dla zasięgnięcia drugiej opinii na Berhta (ale przełożył to faktycznie dość wiernie).
Im dłużej się przyglądali ścianie, tym mocniej nasuwało się na myśl wrażenie, że rysy, nierówności i pęknięcia, niby sprawiające wrażenie powstałych naturalnie, miały ukryć coś, co było tu wyryte wcześniej i czego fragmentu dopatrzyła się Rosie. Tłumaczyło to, dlaczego za poprzednimi razami umknęły Trelawneyowi wędrujące szlaki: otaczała je warstwa innych żłobień. Wezwanie pomocy natomiast było najczytelniejsze i… najświeższe?
Nic więcej ze ściany nie udało im się wyciągnąć. Pozostałe fragmenty były absolutnie nie do rozszyfrowania… o ile w ogóle tam były.
Peregrinus jako pierwszy się odwrócił, a jego lampionik popłynął w głąb groty. Spodziewał się zobaczyć płytkie jeziorko, które było tam ostatnim razem, ale… została po nim pusta skalna niecka. Zmarszczył brwi, ale nie zaprzątał tym spostrzeżeniem głowy kompanów. Dzięki temu mogli natomiast suchą stopą dotrzeć do korytarza prowadzącego dalej. Tutaj trasa zwężała się tak, że iść będą musieli pojedynczo, a i to z trudnem. Peregrinus tym razem zdecydowanie nie zamierzał przecierać szlaku.
— Tutaj zaczęła się ostatnio zabawa, dźwięki, te sprawy. Ktoś chce czynić honory?


źródło?
objawiono mi to we śnie
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Ambrosia McKinnon (1020), Dægberht Flint (1107), Peregrinus Trelawney (1195)




Wiadomości w tym wątku
[19/08/1972] Duch Gór - przez Peregrinus Trelawney - 06.10.2024, 17:32
RE: [19/08/1972] Duch Gór - przez Dægberht Flint - 02.11.2024, 00:47
RE: [19/08/1972] Duch Gór - przez Ambrosia McKinnon - 20.12.2024, 07:50
RE: [19/08/1972] Duch Gór - przez Peregrinus Trelawney - 19.01.2025, 20:11
RE: [19/08/1972] Duch Gór - przez Dægberht Flint - 31.01.2025, 14:19
RE: [19/08/1972] Duch Gór - przez Ambrosia McKinnon - 02.03.2025, 05:42

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa