23.01.2025, 11:59 ✶
- Oczywiście - odezwał się uprzejmym, może nieco zbyt uprzejmym tonem. Nie wierzył mu w to ani za grosz, lecz nie zamierzał wypowiadać tych słów na głos. Nie musiał: jego ton robił to za niego. Nie odpowiedział również na pytanie co do prezentu. Podobał, nie podobał: to teraz nie miało znaczenia. Widział, co Mulciber starał się zrobić. Chciał wyprowadzić go z równowagi, sprawić że zgubi rytm, zdenerwuje się i zacznie wyprowadzać ciosy na ślepo.
Bo przyszedł tu, tak jak obiecał w liście, by mu przyłożyć. Profilaktycznie, żeby przestał robić głupoty. Nie dlatego, że wmawiał mu, że nie potrafił się bić: Lestrange nie miał potrzeby, by wyprowadzić Charlesa z błędu. Po prostu wolał, żeby ten nie pchał się sam w niebezpieczne sytuacje, szczególnie z tak durnego powodu.
- Nie zachowujesz się jak wychowanek Richarda Mulcibera - powiedział spokojnie, wlepiając w niego spojrzenie. - Richard Mulciber powiedziałby dwa słowa i już leżałbym na ziemi.
Nienawidził tego gnoja z całego serca, ale potrafił doceniać przeciwnika. Skoro Charles dźgał Rodolphusa, to Rodolphus dźgnie Charlesa. Nigdy nie wyprowadzał ciosu jako pierwszy - zawsze czekał na ruch drugiej osoby.
- Przechwałki bez pokrycia doskonale pasują do kogoś, kto uczęszczał do Durmstrangu - mówił szczerze? Niekoniecznie, lecz na pewno z wyższością.
Bo przyszedł tu, tak jak obiecał w liście, by mu przyłożyć. Profilaktycznie, żeby przestał robić głupoty. Nie dlatego, że wmawiał mu, że nie potrafił się bić: Lestrange nie miał potrzeby, by wyprowadzić Charlesa z błędu. Po prostu wolał, żeby ten nie pchał się sam w niebezpieczne sytuacje, szczególnie z tak durnego powodu.
- Nie zachowujesz się jak wychowanek Richarda Mulcibera - powiedział spokojnie, wlepiając w niego spojrzenie. - Richard Mulciber powiedziałby dwa słowa i już leżałbym na ziemi.
Nienawidził tego gnoja z całego serca, ale potrafił doceniać przeciwnika. Skoro Charles dźgał Rodolphusa, to Rodolphus dźgnie Charlesa. Nigdy nie wyprowadzał ciosu jako pierwszy - zawsze czekał na ruch drugiej osoby.
- Przechwałki bez pokrycia doskonale pasują do kogoś, kto uczęszczał do Durmstrangu - mówił szczerze? Niekoniecznie, lecz na pewno z wyższością.