23.01.2025, 16:34 ✶
A wiec alkohol - alkohol, który był wrogiem zdrowego rozsądku i jasnego myślenia. Gdyby wiedział, że to wino było jedną ze składowych zachowanie Mulcibera, to może nie wyprowadziłby tak mocnego ciosu. A może wyprowadziłby mocniejszy? Mówił mu przecież, że powinien z alkoholem uważać: a picie w samotności było najgorsze. Nie miało znaczenia, czy było to wino, wódka czy whisky - alkohol wciąż pozostawał alkoholem. Można było być uzależnionym zarówno od taniej wódy w rynsztoku, jak i najdroższego wina i szampana, nosząc jedwabne szaty.
- Co się stało, Charlie? - zapytał niewinnie, uśmiechając się. Nie kącikiem ust, jak do tej pory: tym razem rozciągnął usta w całej okazałości, a w oczach zapłonęło mu szaleństwo. Starannie ułożone włosy zostały zburzone jednym gwałtownym ruchem, gdy uderzał go pięścią w brzuch, a potem drugim: gdy bez trudu udało mu się uniknąć nieudanego ataku Charliego. - Podobno w Durmstrangu uczyli was walczyć? A może udało im się to tak, jak nauka żebyście utkali pizdy i nie skakali do silniejszych?
Nie brzydził się przemocą, ba: chętnie i często jej używał, jednak zwykle nie w fizycznej postaci. Wolał pojedynki na słowa czy magię, a nie na pięści - życie jednak zdecydowało za niego i w dość młodym wieku nauczył się, jak tych pięści używać. Był dość zwinny jak na kogoś, kto miał tyle wzrostu. Był też szczupły, ale zdecydowanie bardziej dbał o swoje ciało, niż Charles. No i, co najważniejsze: on regularnie ćwiczył, a Charles najwyraźniej nie.
Gdy Mulciber był obok, po swoim nieudanym ataku, Lestrange uniósł złączone ręce i z całej sił opuścił łokieć na plecy Charlesa.
Rzut na AF, przewaga Walka Wręcz
- Co się stało, Charlie? - zapytał niewinnie, uśmiechając się. Nie kącikiem ust, jak do tej pory: tym razem rozciągnął usta w całej okazałości, a w oczach zapłonęło mu szaleństwo. Starannie ułożone włosy zostały zburzone jednym gwałtownym ruchem, gdy uderzał go pięścią w brzuch, a potem drugim: gdy bez trudu udało mu się uniknąć nieudanego ataku Charliego. - Podobno w Durmstrangu uczyli was walczyć? A może udało im się to tak, jak nauka żebyście utkali pizdy i nie skakali do silniejszych?
Nie brzydził się przemocą, ba: chętnie i często jej używał, jednak zwykle nie w fizycznej postaci. Wolał pojedynki na słowa czy magię, a nie na pięści - życie jednak zdecydowało za niego i w dość młodym wieku nauczył się, jak tych pięści używać. Był dość zwinny jak na kogoś, kto miał tyle wzrostu. Był też szczupły, ale zdecydowanie bardziej dbał o swoje ciało, niż Charles. No i, co najważniejsze: on regularnie ćwiczył, a Charles najwyraźniej nie.
Gdy Mulciber był obok, po swoim nieudanym ataku, Lestrange uniósł złączone ręce i z całej sił opuścił łokieć na plecy Charlesa.
Rzut na AF, przewaga Walka Wręcz
Rzut N 1d100 - 75
Sukces!
Sukces!
Rzut N 1d100 - 44
Slaby sukces...
Slaby sukces...