25.01.2025, 00:04 ✶
Zmęczony acz dumny z siebie Bobek pod osłoną wczesnej nocy dał radę dostarczyć kolejny list. Tym razem miał z tym ogromny problem, bo jak Peregrinus szybko mógł odkryć, list był napisany na odwrocie zerwanego z jakiejś kamienicy ogłoszenia... Ale tym razem nie był brudny.
Kochany Peregrineczku,
Twój biedny krewny z całego serca ci dziękuję. Twój list przyjmuje z krwawiącą duszą, gdyż spotkał mnie w okrutnym momencie, miałem nie lada bitwę o godność i życie z przeklętym skrzatem, którą do tego przegrałem... Ale przetrwałem!
Wybacz, wybacz, staruszek nie po to pisze, żeby cię nudzić swoim życiem. Pytałeś o moją babkę, toteż już ci mówię. Elise Trelawney była jej godność, zmarła pi razy oko jakoś w trzydziestym trzecim. Wybacz, trochę mi się zlewa dokładna data, bo babunia dalej ma się świetnie i dalej wychowywała mnie po śmierci, toteż zapominam ja ci czasami, że jej się umarło. Mieszkaliśmy na granicach Nokturnu, zaraz przy alei Horyzontalnej. Wybacz, że nie odzywałem się do was dekadami, ale pochłonęło mnie życie zawodowe - jestem ci tu, na Nokturnie, egzorcystą!
Bardzo chętnie powiedziałbym coś więcej, ale dorwałem się do zbyt krótkiego ogłoszenia i kończy mi się miejsce. Jeśli interesuje cię los krewniaka, zawsze chętnie spotkam się z tobą na kieliszek czegoś mocniejszego.
PS. Bardzo dziękuję ci za monety, skrzat ukradł mi spodnie i wszystkie oszczędności.
PPS. Dziękuję za nakarmienie Bobka. Wiele osób ma na niego negatywne reakcje - cieszę się, że mój krewniak okazał się inny.
02.09
Kochany Peregrineczku,
Twój biedny krewny z całego serca ci dziękuję. Twój list przyjmuje z krwawiącą duszą, gdyż spotkał mnie w okrutnym momencie, miałem nie lada bitwę o godność i życie z przeklętym skrzatem, którą do tego przegrałem... Ale przetrwałem!
Wybacz, wybacz, staruszek nie po to pisze, żeby cię nudzić swoim życiem. Pytałeś o moją babkę, toteż już ci mówię. Elise Trelawney była jej godność, zmarła pi razy oko jakoś w trzydziestym trzecim. Wybacz, trochę mi się zlewa dokładna data, bo babunia dalej ma się świetnie i dalej wychowywała mnie po śmierci, toteż zapominam ja ci czasami, że jej się umarło. Mieszkaliśmy na granicach Nokturnu, zaraz przy alei Horyzontalnej. Wybacz, że nie odzywałem się do was dekadami, ale pochłonęło mnie życie zawodowe - jestem ci tu, na Nokturnie, egzorcystą!
Bardzo chętnie powiedziałbym coś więcej, ale dorwałem się do zbyt krótkiego ogłoszenia i kończy mi się miejsce. Jeśli interesuje cię los krewniaka, zawsze chętnie spotkam się z tobą na kieliszek czegoś mocniejszego.
PS. Bardzo dziękuję ci za monety, skrzat ukradł mi spodnie i wszystkie oszczędności.
PPS. Dziękuję za nakarmienie Bobka. Wiele osób ma na niego negatywne reakcje - cieszę się, że mój krewniak okazał się inny.
Twój wdzięczny wuj/stryj/kuzyn/krewny,
Alfred T.
Alfred T.