Szarość i burość ulic przykryta jest śniegiem. Ale w Londynie nie zawsze widzisz tylko tę biel. Głównie widzisz żółty śnieg obszczany przez ludzi, gówno psie na chodnikach i zgniłe żarcie, którym ktoś nie trafił do śmietnika. Zima i Yule mają jedną zaletą - na Nokturnie przestaje tak jebać. Doraźnie znajdujesz zamarzniętego żula, któremu nie udało się rozpalić swojego koksownika. O, właśnie - jeszcze one! Magiczne płomienie, co buchają to tu, to tam i duszący dym z kominów sprawiający, że biel to przeżytek. W nocy zaczyna królować szarość.
Czarodzieje mają różne tradycje, ale Yule jest specyficzne. Zrzesza rodzinę. Dla Sauriela też jest specyficzne, bo to ten dzień, w którym stwierdza, że on rodziny nie ma. I wybywa ze swojego domu, zostawiając wątpliwie szczęśliwą rodzinkę, żeby się włóczyć po mieście. Zawsze podobała mu się choinka na Pokątnej. W Yule lubił do niej przychodzić i patrzeć, jak jej blask napawa ludzi czymś wyjątkowym. Nadzieją. Niemal tak, jakby on sam mógł ją poczuć.
inspo na choinkę dla ciebie
Kiedy się dorobił własnej menelni na Ścieżkach to w końcu mógł nawet zainwestować w dekorację. Proces ubierania choinki jest w końcu bardzo ważny, dlatego Sauriel wkłada w to swoje serce. Nie liczy się w końcu wielkość, liczy się jakość! Tak mówią nadal wszyscy jego znajomi, których dziewczyna zostawiła dla ich kumpla, bo tamten jest lepszy w łóżku. Więc w jego melince musiała być choinka. Albo we własnym pokoju. Sęk w tym, że do swojej meliny mógł w ten piękny dzień Yule przyjść, usiąść obok choinki, postawić jej napełnioną (do połowy) szklankę whiskey, a samemu pić swoją. Znakomity towarzysz! Ludzie coś mówią, że chyba sosna, czy tam świerk... równie dobrze dla niego może być dębem. Zdobyczna z okolicznego parku, albo resztek na targu, bo przecież nie będzie, jak debil, wydawał na zielonego chabzia, który i tak zaraz zdechnie.
sztuka
Ostatecznie liczy się sztuka, dlatego zwycięzcy i szczęśliwcy mogą czasem zobaczyć ślady znudzenia w trakcie trwania Yule pana Rookwooda. Zazwyczaj objawia się ona w niewybrednych napisanch na śniegu, ale najczęściej - właśnie w tej sztuce! Lepienie bałwanów to doskonałe zajęcie. A w sztuce, jak wiadomo, liczy się przesłanie! Szczególnie, kiedy jesteś Śmierciożercą.
![[Obrazek: klt4M5W.gif]](https://secretsoflondon.pl/imgproxy.php?id=klt4M5W.gif)
Pijak przy trzepaku czknął, równo z wybiciem północy. Zogniskował z trudem wzrok na przyglądającym mu się uważnie piwnicznym kocurze.
- Kisssi... kisssi - zabełkotał. - Ciiicha noooc... Powiesz coś, koteczku, luzkim goosem?
- Spierdalaj. - odparł beznamiętnie Kocur i oddalił się z godnością.