26.01.2025, 17:37 ✶
Trzydziestego sierpnia roku 1972, Isle of Dogs
Laurencie,
powróciłem już do Anglii i najpewniej zostanę na dłużej, aż do zimy samej, lub zobaczę jeszcze, jak się to wszystko ułoży. Nadrabiałem gazety, żeby się osadzić w tym wszystkim, co się działo w Brytanii pod nieobecność moją i widziałem artykuły o Tobie między innymi. Pamiętaj, że drzwi kowenu zawsze są dla Ciebie otwarte i ja również znajduję się za nimi skory do pomocy w czymkolwiek, co dręczy córki Matki.
W moich podróżach napotykam na wiele przedziwnych zdarzeń, wszak przez oceany prowadzą mnie gwiazdy i tarcza księżyca oświetlana przez Nią, jednakże nigdy jeszcze nie doświadczyłem żadnej przedziwnej wizji i zapewniam Cię, że wieszczem nigdy nie byłem. Możesz zachwycić się więc swoją wyjątkowością, ponieważ takowej doświadczyłem i Pani Księżyca nakazała mi przekazać Ci jeden z przedmiotów znalezionych podczas ostatniej z moich wypraw. Poświęciłem kilka ostatnich dni na upewnienie się, że Ci on nie zagraża i tak też jest, toteż mogę przekazać Ci go kiedy tylko przybędziesz do Londynu.
Mieszkam w kamienicy przy Alei Horyzontalnej, numer 16, mieszkanie oznaczone nazwiskiem Zamfir.
Avec toute mon amitié,
Daegberht Flint
Matka nadała mi takie imię,
żeby poprawnie wymawiały je tylko drzewa i wiatr
żeby poprawnie wymawiały je tylko drzewa i wiatr