Mio carissimo cugino,
Nie jest łatwo odpowiadać mi na Twój list w chwili, gdy zegar na ścianie odmierza nieubłaganie wskazówki do pogrzebu mojego męża. Wybacz proszę, ale zajmuje to moją uwagę bardziej niż wyimaginowany romans, którego początków dopatrywać się mogę co najwyżej w umysłach znudzonej brytyjskiej socjety - nie w alkowie.
Nie potrafię stwierdzić czy cię tym rozczaruję, sprawię ulgę czy może jednak zasmucę, ale z Anthony'm łączą mnie lata wiernej przyjaźni. Niczego więcej.
Dlatego cieszę się, że wykazałeś na tyle rozsądku, by zaprzeczyć tej rozpowiadanej bez cienia rozwagi i pomyślunku plotce.
Nie mniej zgadzam się co do tego, że Anthony jest wyjątkowo "doskonałą partią" mój drogi. Obyty na salonach, bogaty, dziedzic majątku i szanowanego w świecie nazwiska. Biorąc pod uwagę mój stan zdrowia - niestety nie jest partią dla mnie, ale może byłby odpowiedni dla Pandory? O ile twój ojciec nadal nie zdecydował komu ją przyobiecać.