12.02.2025, 00:37 ✶
Odpowiedź na list. Kartka spłonęła zaraz po przeczytaniu, a Paul ostentacyjnie uznał, że już się napracował z samego rana, bo po prostu zasnął gdzieś w kącie gabinetu Alexandra.
Jak sam widzisz to wszystko jest dalekie od świętego spokoju. Zresztą wbrew powszechnie panującej najwyraźniej w tej rodzinie opinii lubiłam swojego męża nieco bardziej kiedy był żywy. Odkąd umarł to nie robię nic innego jak spowiadam się z nieswoich win, przepraszam ludzi za zachowanie mojego szwagra i najwyraźniej toczę wielką wojnę z chłopakiem, który ma nadal mleko pod nosem.
Poza tym jestem zawiedziona. Liczyłam chociaż na solidne 3 po starej znajomości Alexandrze.
Ps. Powiedziałam co chciałam powiedzieć. Znam tylko jednego człowieka, który byłby na tyle szalony, żeby nazwać mnie Loricina i w dodatku wysłać mi do Ministerstwa jakieś czterysta róż. Więc tak - na moje oko żyje.
Londyn, 07.09.1972
Jak sam widzisz to wszystko jest dalekie od świętego spokoju. Zresztą wbrew powszechnie panującej najwyraźniej w tej rodzinie opinii lubiłam swojego męża nieco bardziej kiedy był żywy. Odkąd umarł to nie robię nic innego jak spowiadam się z nieswoich win, przepraszam ludzi za zachowanie mojego szwagra i najwyraźniej toczę wielką wojnę z chłopakiem, który ma nadal mleko pod nosem.
Poza tym jestem zawiedziona. Liczyłam chociaż na solidne 3 po starej znajomości Alexandrze.
Całuję,
Lorien
Lorien
Ps. Powiedziałam co chciałam powiedzieć. Znam tylko jednego człowieka, który byłby na tyle szalony, żeby nazwać mnie Loricina i w dodatku wysłać mi do Ministerstwa jakieś czterysta róż. Więc tak - na moje oko żyje.