• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Ulica Pokątna v
« Wstecz 1 2 3 4 5 … 9 Dalej »
lato 1972, 7 sierpnia // ukarzę cię w imię księżyca i matki i chujoświeczek, amen

lato 1972, 7 sierpnia // ukarzę cię w imię księżyca i matki i chujoświeczek, amen
oceanic feeling
Wipe the feet, the knees
Crawl to angry sea
I feel trampled here

The night just cradle in me
wiek
28
sława
IV
krew
czysta
genetyka
bezpieśny
zawód
wagabunda, twórca
Niesamowicie piękny człowiek. 179 centymetrów wzrostu; długie, lekko falujące się, brązowe włosy. Srebrzyca. Czasami jego oczy w świetle mogą wydawać się złote, ale to iluzja optyczna. Sporadycznie kilkudniowy zarost. Kilka blizn, które zdobył na morzu, większość zakryta runicznymi tatuażami zamkniętymi w kołach. Nie używa żadnych perfum - czuć od niego pot, morze, alkohol i las.

Dægberht Flint
#15
16.02.2025, 01:47  ✶  
Trochę zdziwił się, słysząc to pytanie, bo dlaczego właściwie miałby nie udać się wpierw do rodziny mieszkającej wprost przy porcie. Dopiero później dotarła do nim prawda o tym, że szczególnie rodzinnym człowiekiem nie był i o tym jak bardzo świadomi byli tego inni ludzie. Istniał jednak sensowny powód, wynikający głównie z wygody, którym mógł się podzielić.

- Nie. Nie lubię zabierać córki do naszego mieszkania, bo to wieczne miejsce pracy. Vior kuje te swoje pierścionki, Scylla znosi coraz więcej robactwa, ja też zresztą to zrobiłem, a ja mam pełno garnków i probówek. - A to, że nie lubił zabierać córki nigdzie i gdyby nie naciski, nie spędzałby z nią czasu prawie wcale, strategicznie przemilczał. Tak łatwo było zostawiać ją, kiedy była bezwładnym kawałkiem ciała leżącym w kołysce, niedostrzegającym jeszcze kolorów i nierozumiejącym świata poza tym, co doświadczała zmysłami. Teraz też łatwo się ją zostawiało, ale powroty... powroty były pełne pytań, wątpliwości i prób gaszenia ich zapewnieniami, które później okazywały się czymś bez pokrycia, nawet jeżeli był osobą niesamowicie prawdomówną. - Ta, wie. - I już mu o kilka spraw suszyła głowę, bo się w tej relacji mogła wyzbyć wszelkich skrupułów. Niby go to denerwowało, a jednak niewątpliwie tego potrzebował. - Kapitan siedzi w knajpie i żebrze o jedzenie.

Nawet ładny był stąd widok, ale ani trochę nie wyjaśniał wyprowadzki z domu w Dolinie. Victoria zawsze wydawała mu się być kimś głęboko związanym ze swoją rodziną. Kimś, kto nawet przy znikomych spotkaniach nie może powstrzymać się od listów, liścików, kartek, wysyłanych w dalekie podróże i wciskanych tu i ówdzie, żeby ktoś nie poczuł się zapomniany.

- Do czasu lektury i wyjaśnień będę wyobrażał sobie, że jesteś żoną zastępcy Ministry Magii. Nie obchodzi mnie to, że właśnie wynajęłaś sobie mieszkanie i siedzisz w nim z kotami.

Bo to już gdzieś wcześniej chyba padło (nie pamiętał przez zmęczenie), ale potrzebowali jakiejś dłuższej rozmowy i nie powinna odbywać się teraz kiedy coraz słabiej widział na te zmęczone oczy i narastała w nim płomienna chęć pójścia do domu i położenia twarzy na poduszce, która nie kołysała się w rytmie fal. Z rzeczy, które się dziać nie powinny, wymieniłby też słuchanie o śmierci w jedno z dwóch najważniejszych świąt roku. Widać w nim było irytację - przybał taką postawę pełną napięcia, irytacji, zacisnął palce w pięść i chociaż trwał w bezruchu, coś się w nim bezpowrotnie zmieniło i najpewniej utrzyma do końca tej rozmowy.

Beltane, Litha, Perła Morza, jakiś ciąg zdarzeń, który uczynił Victorię innym człowiekiem, niż kiedy był tu ostatnio, a jeszcze tyle spraw, tyle tajemnic, tyle rozterek... Peregrinus też był inny i w ogóle Anglia była inna - pachniała tak samo, wzbudzała nostalgię, ale widział twarze ludzi przemierzających ulice i dostrzegał w mimice rzeczy wywołujące w nim niepokój.

- Pewnie nie da się dostać do Isobell?

Po co w ogóle pytał...

- Tak, duchy i poltergeisty pali się w ogniskach, żeby już nigdy nie wróciły. Ale ten wybierze inne mieszkanie. Pierwszy raz widziałem, żeby ktoś związał go tak i wcisnął do wentylacji. Rozumiem, że sława nie popłaca?

Stał tak, badając otoczenie spojrzeniem i ziewnął ociężale.


Matka nadała mi takie imię,
żeby poprawnie wymawiały je tylko drzewa i wiatr
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Dægberht Flint (4821), Victoria Lestrange (5567)




Wiadomości w tym wątku
lato 1972, 7 sierpnia // ukarzę cię w imię księżyca i matki i chujoświeczek, amen - przez Dægberht Flint - 13.08.2024, 12:51
RE: lato 1972, 7 sierpnia // ukarzę cię w imię księżyca i matki i chujoświeczek, amen - przez Victoria Lestrange - 13.08.2024, 14:14
RE: lato 1972, 7 sierpnia // ukarzę cię w imię księżyca i matki i chujoświeczek, amen - przez Dægberht Flint - 16.08.2024, 20:16
RE: lato 1972, 7 sierpnia // ukarzę cię w imię księżyca i matki i chujoświeczek, amen - przez Victoria Lestrange - 17.08.2024, 13:29
RE: lato 1972, 7 sierpnia // ukarzę cię w imię księżyca i matki i chujoświeczek, amen - przez Dægberht Flint - 18.08.2024, 18:44
RE: lato 1972, 7 sierpnia // ukarzę cię w imię księżyca i matki i chujoświeczek, amen - przez Victoria Lestrange - 20.08.2024, 10:12
RE: lato 1972, 7 sierpnia // ukarzę cię w imię księżyca i matki i chujoświeczek, amen - przez Dægberht Flint - 22.08.2024, 09:20
RE: lato 1972, 7 sierpnia // ukarzę cię w imię księżyca i matki i chujoświeczek, amen - przez Victoria Lestrange - 25.08.2024, 16:44
RE: lato 1972, 7 sierpnia // ukarzę cię w imię księżyca i matki i chujoświeczek, amen - przez Dægberht Flint - 21.09.2024, 20:14
RE: lato 1972, 7 sierpnia // ukarzę cię w imię księżyca i matki i chujoświeczek, amen - przez Victoria Lestrange - 30.09.2024, 17:05
RE: lato 1972, 7 sierpnia // ukarzę cię w imię księżyca i matki i chujoświeczek, amen - przez Dægberht Flint - 21.10.2024, 20:22
RE: lato 1972, 7 sierpnia // ukarzę cię w imię księżyca i matki i chujoświeczek, amen - przez Victoria Lestrange - 23.12.2024, 13:25
RE: lato 1972, 7 sierpnia // ukarzę cię w imię księżyca i matki i chujoświeczek, amen - przez Dægberht Flint - 26.01.2025, 17:03
RE: lato 1972, 7 sierpnia // ukarzę cię w imię księżyca i matki i chujoświeczek, amen - przez Victoria Lestrange - 02.02.2025, 15:13
RE: lato 1972, 7 sierpnia // ukarzę cię w imię księżyca i matki i chujoświeczek, amen - przez Dægberht Flint - 16.02.2025, 01:47
RE: lato 1972, 7 sierpnia // ukarzę cię w imię księżyca i matki i chujoświeczek, amen - przez Victoria Lestrange - 28.02.2025, 15:43
RE: lato 1972, 7 sierpnia // ukarzę cię w imię księżyca i matki i chujoświeczek, amen - przez Dægberht Flint - 01.04.2025, 22:30

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa