• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Wokół Magicznych Dzielnic [06.09.1972, Maida Vale] Covered by roses | Laurent, Louvain & Victoria

[06.09.1972, Maida Vale] Covered by roses | Laurent, Louvain & Victoria
evil twink
i ain't got no type
bad witches
is the thing that I like
wiek
26
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Asystent sędziny
Zimna cera i jeszcze chłodniejsze spojrzenie. Kruczoczarne włosy i onyksowe tęczówki bardzo wyraźnie kontrastują ze skórą bladą jak kreda. Buta oraz wyższość wylewa się z każdego gestu i słowa. Mierzy 187 centymetrów o szczupłej sylwetce, która coś jeszcze pamięta ze sportowych czasów. W godzinach pracy zawsze ubrany elegancko, zaczesany, a swoje tatuaże ukrywa pod zaklęciami transmutacji. Po godzinach najczęściej nosi się w skórzanych kurtkach i ciężkich butach.

Louvain Lestrange
#14
22.02.2025, 18:00  ✶  

Wiedza i inteligencja nie zawsze chodziły ze sobą w parze. Obszernej wiedzy może i nie posiadał, bo to oznaczałoby twarde roboczogodziny spędzone na mięciutkiej sofie z tymi pożalsięmatko książkami. Ale był na tyle inteligentny, albo przynajmniej sprytny, by mieć w swoim zasięgu osoby które już dysponowały odpowiednimi umiejętnościami, czy kwalifikacjami przy pomocy których uzbroi się w najbardziej pożądane informacje. Między innymi na tym polegało jego lato. Lato o którym nie mógł opowiadać byle komu, a już na pewno nie Victorii. I pewnie jeszcze nie raz do niej napisze w sprawie czegoś tam, bo po pierwsze primo,Douce Colombienne skrupulatnie uzupełniała luki w jego umiejętnościach oraz po drugie primo oboje byli Lestrangami i pomoc wzajemna należała się jak psu buda. Przykro mu bardzo, ale takie już był zasady. Nie on je wymyślał, ale dokładnie tak było. I oczywiście, że robili to we wspólnej sprawie, bo jakby inaczej? Louvain naprawdę od przypadku robił cokolwiek dobrego, czy też pożytecznego dla kogoś innego, niż dla siebie. A jeśli tak robił to zapewne miał w tym jakiś swój ukryty cel. To znaczy oni robili, Laurent i Victoria, bo on do tej pory wypełniał rolę owsika w dupie. Niby nic nie robił, a wkurwiał.

Parsknął śmiechem, którego nawet nie chciałby teraz ukrywać. Uśmiechnął się, lecz tym razem nie złośliwie, nie zadziornie, ale szczerze rozbawiony. W końcu fantomowa okularnica przemówiła ludzkim językiem. Tym bardziej zabawne, bo nie sądził że możliwe jest by takie brzydkie słowa padały z tak ślicznych ust. Mógłby teraz odpowiedzieć, że kto jak to, ale on to akurat do niczyjej dupy nie zaglądał, ale odpuścił sobie. Na swoje usprawiedliwienie mógł tylko dodać, że gówno jednak kiedyś widział, dlatego nie zamierzał tutaj dokładać już więcej ani grama złośliwości. W całości afirmował takie wulgarne postawy. Gdyby od tego zaczęła ich spotkanie sam by ją teraz uściskał. Oczywiście, że kompletnie zmyślał i tylko rzucał oburzającymi zdaniami byle tylko kuzynce skoczył gul, a że się nie tak łatwo nie dawała, to musiał podkręcać tempo. Do Laurenta nic nie miał, chociaż ten o dziwo znosił obecność i postawę Lestranga całkiem umiejętnie. Na jego miejscu pewnie zacząłby już dawno grozić, o ile już nie wymachiwałby pięściami. Właściwie to jakoś tydzień temu "główkował" się z poprzednim facetem Victorii, jednak Laurent nie musiał się niczego obawiać. Biorąc pod uwagę ostatnie rodzinne perypetie Lestrangów, tak długo jak nie nazywał się Mulciber, był już na wygranej pozycji.

Zamilkł na dłużej, wyczuwając że powoli dobija do limitów przyzwoitości ze swoją złośliwością. Trzeba znać chociaż powierzchownie pojęcie umiaru. Był złośliwy, ale nie krzywdzący. A złośliwość to taki rodzaj jego czułości, więc oboje, i Victoria i Laurent mogą czuć się objęci jego symbolicznym ramieniem. Wątpił w tezę powiązania z Limbo, przeczucie mu jakoś tego nie podpowiadało. Nie wtrącał swoich kolejnych słów to rozwinięcia tego co mówiła Wiczka, bo póki co to tylko domysły. Skupił się na Prewettcie, bo tutaj intuicja go nie zawiodła. Platynowy książę zdecydowanie wpadł na jakiś trop, bo jego uwagę przykuło coś, czego pozostali raczej nie zauważyli. Chwila moment i coś musiało się wydarzyć, bo ten najwyraźniej osłabł. Lou uniósł brwi, jednak niekoniecznie na ten widok, a raczej na jego szybką przemianę. Tego również nie dostrzegł, ale bardziej usłyszał, jak Laurent zamienił się w Lauriego. Gdyby wcześniej miał mało dowodów na ich bliską relację to reakcja Victorii była dostatecznie przekonywująca. Sam został na swoim miejscu, oddając jej miejsca na ratowanie swojego księcia. Arogancko obstawił, że nic wielkiego mu się nie stało, więc nie ruszył mu z pomocą z podobną werwą co Parkinsóweczka. Przyglądał mu się uważnie, starając się jak najwięcej wyciągnąć z obserwacji. Wnioskował, że to kontakt z tą konkretną różą musiał na niego tak podziałać, więc rzucił też spojrzeniem na nią. Była dziwacznie mokra, a wilgoć spływała po niej kroplami. Nie zamierzał tak jak Laurent dotykać jej, ale za to wsłuchiwał się w to co mówił. Nie przypominał sobie, by Prewett był posiadaczem trzeciego oka, ale najwyraźniej doznał jakiejś wizji. Francja. Kufer. Statek. Dziwaczne. Podszedł w końcu do niego, do nich. - Nie wygłupiaj się. Masz za drogie wdzianko na takie numery. Rzucił nieco ironicznie i żartobliwie, pomagając mu się zebrać do pionu. Chociaż ten już stał, bo przecież Lou nie śpieszyło się z pomocą, to przynajmniej kilkoma ruchami dłoni w rękawiczce zrzucił kurz i ziemię z jego ubrań. Miał ochotę rzucić jakąś kurwą, kiedy wspomniał o tych zaszcznych kronikach. - Dlaczego w naszych? Widziałeś coś jeszcze? Rozpoznałeś kogoś? Odezwał się w końcu, bo chciał być pewny, że to co przekazywał Laurent w istocie miało bezpośredni związek z Lestrangami. Jeśli to miał być kufer w którym ktoś przetransportował te kwiaty z kontynentu, to dlaczego nikt nie wiedział o ich istnieniu do teraz? A skoro kwiaty pochodziły z kufra z jakiegoś statku sprzed wielu lat, to czemu akurat teraz dały o sobie przypomnieć?

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Eutierria (279), Laurent Prewett (4862), Louvain Lestrange (3106), Pan Losu (165), Victoria Lestrange (6506)




Wiadomości w tym wątku
[06.09.1972, Maida Vale] Covered by roses | Laurent, Louvain & Victoria - przez Victoria Lestrange - 15.02.2025, 12:44
RE: [06.09.1972, Maida Vale] Covered by roses | Laurent & Victoria - przez Laurent Prewett - 16.02.2025, 01:20
RE: [06.09.1972, Maida Vale] Covered by roses | Laurent & Victoria - przez Pan Losu - 16.02.2025, 01:20
RE: [06.09.1972, Maida Vale] Covered by roses | Laurent & Victoria - przez Louvain Lestrange - 16.02.2025, 12:55
RE: [06.09.1972, Maida Vale] Covered by roses | Laurent, Louvain & Victoria - przez Victoria Lestrange - 16.02.2025, 21:10
RE: [06.09.1972, Maida Vale] Covered by roses | Laurent, Louvain & Victoria - przez Laurent Prewett - 16.02.2025, 21:32
RE: [06.09.1972, Maida Vale] Covered by roses | Laurent, Louvain & Victoria - przez Louvain Lestrange - 17.02.2025, 23:08
RE: [06.09.1972, Maida Vale] Covered by roses | Laurent, Louvain & Victoria - przez Victoria Lestrange - 17.02.2025, 23:55
RE: [06.09.1972, Maida Vale] Covered by roses | Laurent, Louvain & Victoria - przez Laurent Prewett - 18.02.2025, 00:31
RE: [06.09.1972, Maida Vale] Covered by roses | Laurent, Louvain & Victoria - przez Eutierria - 19.02.2025, 22:36
RE: [06.09.1972, Maida Vale] Covered by roses | Laurent, Louvain & Victoria - przez Louvain Lestrange - 19.02.2025, 23:45
RE: [06.09.1972, Maida Vale] Covered by roses | Laurent, Louvain & Victoria - przez Victoria Lestrange - 20.02.2025, 02:07
RE: [06.09.1972, Maida Vale] Covered by roses | Laurent, Louvain & Victoria - przez Laurent Prewett - 20.02.2025, 11:22
RE: [06.09.1972, Maida Vale] Covered by roses | Laurent, Louvain & Victoria - przez Louvain Lestrange - 22.02.2025, 18:00
RE: [06.09.1972, Maida Vale] Covered by roses | Laurent, Louvain & Victoria - przez Victoria Lestrange - 23.02.2025, 00:20
RE: [06.09.1972, Maida Vale] Covered by roses | Laurent, Louvain & Victoria - przez Laurent Prewett - 23.02.2025, 14:19
RE: [06.09.1972, Maida Vale] Covered by roses | Laurent, Louvain & Victoria - przez Louvain Lestrange - 26.02.2025, 18:18
RE: [06.09.1972, Maida Vale] Covered by roses | Laurent, Louvain & Victoria - przez Victoria Lestrange - 28.02.2025, 03:31
RE: [06.09.1972, Maida Vale] Covered by roses | Laurent, Louvain & Victoria - przez Laurent Prewett - 03.03.2025, 18:03
RE: [06.09.1972, Maida Vale] Covered by roses | Laurent, Louvain & Victoria - przez Victoria Lestrange - 06.03.2025, 10:38
RE: [06.09.1972, Maida Vale] Covered by roses | Laurent, Louvain & Victoria - przez Laurent Prewett - 10.03.2025, 00:18
RE: [06.09.1972, Maida Vale] Covered by roses | Laurent, Louvain & Victoria - przez Victoria Lestrange - 11.03.2025, 21:25
RE: [06.09.1972, Maida Vale] Covered by roses | Laurent, Louvain & Victoria - przez Laurent Prewett - 13.03.2025, 21:26
RE: [06.09.1972, Maida Vale] Covered by roses | Laurent, Louvain & Victoria - przez Victoria Lestrange - 15.03.2025, 19:06

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa