22.02.2025, 19:00 ✶
Basilius, spojrzał na niego z pewnym zaskoczeniem, jakby wcale już czegoś nie podejrzewał, gdy tamten wyszedł z sypialni Prewetta, ale nie było w tym niczego, co mogłoby sugerować, że jakkolwiek krytykował kuzyna.
– Rozumiem. Gratuluję – powiedział, posyłając mu pokrzepiający uśmiech. – Dziękuję, że mi powiedziałeś. Spróbuję przepisać mu po prostu coś na złagodzenie objawów.
Nie spytał sie o nic więcej nie tylko ze względu na prywatność Laurenta, ale też w obawie, że zadając za wiele pytań zdradzi swoje własne przemyślenia na temat tego typu tematy i jego osobę, a to by mu się nie podobało. Nie podobało mu się też to, że ktoś najwyraźniej tak ważny dla Laurenta, tak nie dbał o siebie, ale to chyba była rozmowa na inny moment.
Jednak po kilku minutach interakcji z innym czarodziejem, Basilius zaczął poważnie zastanawiać się czemu Laurent postanowił być blisko akurat tego, który musiał tak bardzo utrudniać życie uzdrowicieli, bo tak jak nie oceniał płci partnera kuzyna, tak powoli zaczynał oceniać jego charakter. Zdecydowanie nie pomogło to, że młodszy Prewett postanowił nagle wyjść do łazienki i zostawić go samego nie tylko ze swoim pacjentem, ale i rosnącym zaniepokojeniem wobec stanu zdrowia kuzyna.
Przeniósł spojrzenie na drugiego mężczyznę, przez chwilę rozważając, czy przypadkiem nie wypytać go o to co się działo z Laurentem, ale szybko z tego pomysłu zrezygnował, zwłaszcza że kuzyn szczęśliwie i tak poprosił, aby Basilius go później obejrzał. Westchnął cicho i powrócił do napisanego czytelnym charakterem pisma formularza.
– No dobrze. W takim razie czy pamiętasz może czy początkowi kaszlu towarzyszyła jakaś choroba? Nasila się on przy określonej sytuacji, na przykład wysiłku? Jakieś inne objawy? Krew? Czarna flegma? Sny o przeklęty przedmiocie?
No mów panie The Edge. – dokończył w myślach.
– Rozumiem. Gratuluję – powiedział, posyłając mu pokrzepiający uśmiech. – Dziękuję, że mi powiedziałeś. Spróbuję przepisać mu po prostu coś na złagodzenie objawów.
Nie spytał sie o nic więcej nie tylko ze względu na prywatność Laurenta, ale też w obawie, że zadając za wiele pytań zdradzi swoje własne przemyślenia na temat tego typu tematy i jego osobę, a to by mu się nie podobało. Nie podobało mu się też to, że ktoś najwyraźniej tak ważny dla Laurenta, tak nie dbał o siebie, ale to chyba była rozmowa na inny moment.
***
Jednak po kilku minutach interakcji z innym czarodziejem, Basilius zaczął poważnie zastanawiać się czemu Laurent postanowił być blisko akurat tego, który musiał tak bardzo utrudniać życie uzdrowicieli, bo tak jak nie oceniał płci partnera kuzyna, tak powoli zaczynał oceniać jego charakter. Zdecydowanie nie pomogło to, że młodszy Prewett postanowił nagle wyjść do łazienki i zostawić go samego nie tylko ze swoim pacjentem, ale i rosnącym zaniepokojeniem wobec stanu zdrowia kuzyna.
Przeniósł spojrzenie na drugiego mężczyznę, przez chwilę rozważając, czy przypadkiem nie wypytać go o to co się działo z Laurentem, ale szybko z tego pomysłu zrezygnował, zwłaszcza że kuzyn szczęśliwie i tak poprosił, aby Basilius go później obejrzał. Westchnął cicho i powrócił do napisanego czytelnym charakterem pisma formularza.
– No dobrze. W takim razie czy pamiętasz może czy początkowi kaszlu towarzyszyła jakaś choroba? Nasila się on przy określonej sytuacji, na przykład wysiłku? Jakieś inne objawy? Krew? Czarna flegma? Sny o przeklęty przedmiocie?
No mów panie The Edge. – dokończył w myślach.