30.01.2023, 19:32 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 30.01.2023, 19:44 przez Viorica Zamfir.)
Cóż, żadnych trupów, co najwyżej dwa wstrząśnienia mózgu, nic więc poważnego się nie wydarzyło, może nie licząc połamanych stołów, przez co spora liczba wystawców złapie opóźnienie, albo będzie robić ambaras o to, że nie ma gdzie się rozstawić i zacznie stroić fochy. W sumie dobrze, że przybyła wcześniej, przynajmniej nie musiała się dowiadywać, do której grupy będzie należeć.
Nie była medykiem, nie czuła się tez odpowiedzialna za jakiekolwiek urazy przy pracy, przynajmniej nie tak jak brygadzistka, która widać miała wszystko pod kontrolą, przynajmniej większą niż tamci mieli nad stołami. Mogła co najwyżej zaproponować wykonanie orderu sieroty życiowej, choć nie wiedziała, czy taki zostałby przyjęty. A szkoda marnować materiał. Nawet jeśli miałaby go zrobić z ziemniaka.
Nie to jednak teraz było jednak najważniejsze. Chaos sprzyjał ludziom takim jak ona. A stare nawyki nie znikały tak łatwo, jakby myślała.
Portfel leżał sobie beztrosko na stole, nikt nie patrzył w jej stronę, ani w stronę porzuconego przedmiotu, który uśmiechał się do niej radośnie. W jej wyobraźni oczywiście. Nad zwinięciem portfela z zębami zastanowiłaby się jednak dwa razy.
Gdyby ktoś ją później zapytał, czemu to w ogóle zrobiła, nie potrafiłaby odpowiedzieć. Tak naprawdę nie myślała. Chciała portfel i tylko ta jedna myśl jej towarzyszyła, nic więcej, żadnej logiki, czy sentymentów.
Podeszła więc bliżej stoiska Nory, jej ruchy niemal naturalne, ręka niemal niepostrzeżenie miała właśnie zgarnąć pożądany przedmiot, gdy nagle ktoś (Sarah) prawie przewrócił się obok felernego stołu, skutecznie przykuwając uwagę co do jej osoby.
Akurat wtedy, kiedy trzymała portfel w ręku.
- Spadł, więc podniosłam - odparła niemalże naturalnie, mimo wlepiających się w nią kilku par oczu, nic sobie z tego nie robiąc, że niemalże złapano ją na gorącym uczynku.
Odkryj wiadomość pozafabularną
Nie była medykiem, nie czuła się tez odpowiedzialna za jakiekolwiek urazy przy pracy, przynajmniej nie tak jak brygadzistka, która widać miała wszystko pod kontrolą, przynajmniej większą niż tamci mieli nad stołami. Mogła co najwyżej zaproponować wykonanie orderu sieroty życiowej, choć nie wiedziała, czy taki zostałby przyjęty. A szkoda marnować materiał. Nawet jeśli miałaby go zrobić z ziemniaka.
Nie to jednak teraz było jednak najważniejsze. Chaos sprzyjał ludziom takim jak ona. A stare nawyki nie znikały tak łatwo, jakby myślała.
Portfel leżał sobie beztrosko na stole, nikt nie patrzył w jej stronę, ani w stronę porzuconego przedmiotu, który uśmiechał się do niej radośnie. W jej wyobraźni oczywiście. Nad zwinięciem portfela z zębami zastanowiłaby się jednak dwa razy.
Gdyby ktoś ją później zapytał, czemu to w ogóle zrobiła, nie potrafiłaby odpowiedzieć. Tak naprawdę nie myślała. Chciała portfel i tylko ta jedna myśl jej towarzyszyła, nic więcej, żadnej logiki, czy sentymentów.
Podeszła więc bliżej stoiska Nory, jej ruchy niemal naturalne, ręka niemal niepostrzeżenie miała właśnie zgarnąć pożądany przedmiot, gdy nagle ktoś (Sarah) prawie przewrócił się obok felernego stołu, skutecznie przykuwając uwagę co do jej osoby.
Akurat wtedy, kiedy trzymała portfel w ręku.
- Spadł, więc podniosłam - odparła niemalże naturalnie, mimo wlepiających się w nią kilku par oczu, nic sobie z tego nie robiąc, że niemalże złapano ją na gorącym uczynku.
Rzut 1d100 - 87
Kostki:
parzyste - udaje się ukraść portfel
x1 - udaje się ukraść portfel, ale jeden z graczy mnie przyłapuje (dolosowuje kto)
reszta nieparzystych - nie udaje się ukraść portfela, zostaje nakryta
parzyste - udaje się ukraść portfel
x1 - udaje się ukraść portfel, ale jeden z graczy mnie przyłapuje (dolosowuje kto)
reszta nieparzystych - nie udaje się ukraść portfela, zostaje nakryta