• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Wyspy Brytyjskie Szkocja 05.09.1972 | We did something bad | Victoria, Sauriel & Cynthia

05.09.1972 | We did something bad | Victoria, Sauriel & Cynthia
Czarny Kot
Let me check my
-Giveashitometer-.
Nope, nothing.
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Wysoki, dobrze zbudowany, z mięśniami rysującymi się pod niezdrowo białą skórą z fioletowymi żyłami. Czarne, krótsze włosy roztrzepane w nieładzie, z opadającymi na oczy kosmykami. Czarne oczy - jak sama noc. Śmiertelna bladość skóry wpadająca w szarość, fioletowe żyły. Czarna skóra, czarne spodnie, czarna dusza, czarne życie.

Sauriel Rookwood
#8
24.02.2025, 23:12  ✶  

Dostęp do czarnomagicznych przedmiotów i różne inne dobrodziejstwa czaiły się na stanowisku aurorskim. Żeby dostać się tam wystarczą dwa lata jako brygadzista - o, Sauriel nie wątpił, że bardzo szybko by się wybił! Głównie tym, że pewnie znałby lepiej prawo od szefa brygadzistów. TYLKO dwa lata - szybko minie, prawda? Wyobraźcie sobie jednak taką śmieszną sytuację. Żyjesz sobie normalnie, ale czas, zamiast funkcjonować normalnie, niemożebnie się rozciągał. Tak... tak idealnie na to, żeby raz na rzeczywisty rok zdążył minąć ledwo sezon. Pojebane, prawda? I w tej symulacji wyobraźmy sobie, że zamiast dwóch lat trzeba byłoby to pomnożyć przez cztery, czyli osiem lat walenia konia wystawiając mandaty za nasranie na chodnik i bieganie z penisem na wierzchu po Londynie. Oj nie, nie, Sauriel się szanował. Byle jak, ale się szanował. Nie zamierzał spędzić ośmiu dwóch lat na takim stanowisku.

- W razie czego będę waszym rycerzem na białym rumaku. Skumałem opcje. - Z uśmiechaniem się był tutaj największy problem. - Całe życie musiałem sobie radzić. Mogę być pojebany, ale potrafię o siebie zadbać. - Skwitował zdanie Cynthii na temat tego, że to ważne. Jasne, że było ważne. Wszystko, co miało się tutaj wydarzyć, ewidentnie było ważne, a on zostawał w jakimś ukropie nieświadomości. Może i lepiej. Jeszcze sam by tu próbował protestować, albo podważać bezpieczeństwo tego wszystkiego dla obu dam. Już nawet podjął kroki zapobiegawcze. Dosłownie kroki - bo cofnął się w tył. Jeden, drugi krok. Uniósł jedną brew, skrzywił się, spojrzał pytająco to na Cynthie, to na Victorie. Nieme pytanie "tu mam stać?" wypisane zostało na jego ryju. Tematu Czarnego Pana już nie zagajał. Niech to zostanie pogrzebane... jak te kości tych druidów.

A baby śmiały się z facetów, że ci się tak przejmują penisami, a tu proszę bardzo...

- Już, spokojnie, nie potrzebuje samczego łechtania ego, że jednak "jestem przydatny, bo kogoś bronię". - Mógł stać i się gapić. Mógł być zbiorniczkiem na energię. Przez moment sądził, że to hasło z tą stycznością z Limbo to było do niego - no przecież mógł prawie wszystko, ale krwią się dzielić? A w życiu! Albo - a w nieżyciu! I w rzyci nawet! Nie zdążył się jednak pokłócić i poobrażać (dla zasady, bo przecież i tak by tę krew oddał), bo Cynthia sięgnęła po ręce Victorii. - Moja kreatywność nie zna granic. - Mruknął wcale nie cynicznie. No może trochę. No... dobrze, cynicznie. Jednak powiedział to cynicznie. - Heee... jak potrzebowałaś ciała, trzeba było pisać wcześniej. Wynoszę takich taczkami na śmietnik. - Ciało, pół żywy człowiek, jeszcze-żywy-ale-zaraz martwy - nie ma różnicy. Worki z krwią nie miały twarzy i imion. Tak samo jak przegrywy, którzy nie mieli wystarczającej siły, żeby odnaleźć na Ścieżkach nowe życie. - Gratuluje. Ma dobrego penisa. - Ale może się nad tym nie zastanawiała, dlatego już miała takie odważne stwierdzenie, że tylko dobry penis przyniesie wystarczająco przyjemności. W czym ja w ogóle biorę udział, geez...

- Nie. Dzięki. - Dodał to drugie, żeby nie zabrzmieć tak niemiło, jak zabrzmiał. To jest - zabrzmiał tak samo niemiło, ale to "dzięki" miało to trochę wynagrodzić.



[Obrazek: klt4M5W.gif]
Pijak przy trzepaku czknął, równo z wybiciem północy. Zogniskował z trudem wzrok na przyglądającym mu się uważnie piwnicznym kocurze.
- Kisssi... kisssi - zabełkotał. - Ciiicha noooc... Powiesz coś, koteczku, luzkim goosem?
- Spierdalaj. - odparł beznamiętnie Kocur i oddalił się z godnością.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Cynthia Flint (5613), Sauriel Rookwood (1612), Victoria Lestrange (2038)




Wiadomości w tym wątku
05.09.1972 | We did something bad | Victoria, Sauriel & Cynthia - przez Cynthia Flint - 10.02.2025, 00:33
RE: 05.09.1972 | We did something bad | Victoria, Sauriel & Cynthia - przez Sauriel Rookwood - 11.02.2025, 23:48
RE: 05.09.1972 | We did something bad | Victoria, Sauriel & Cynthia - przez Victoria Lestrange - 12.02.2025, 00:38
RE: 05.09.1972 | We did something bad | Victoria, Sauriel & Cynthia - przez Cynthia Flint - 15.02.2025, 23:51
RE: 05.09.1972 | We did something bad | Victoria, Sauriel & Cynthia - przez Sauriel Rookwood - 17.02.2025, 18:52
RE: 05.09.1972 | We did something bad | Victoria, Sauriel & Cynthia - przez Victoria Lestrange - 18.02.2025, 22:28
RE: 05.09.1972 | We did something bad | Victoria, Sauriel & Cynthia - przez Cynthia Flint - 22.02.2025, 22:30
RE: 05.09.1972 | We did something bad | Victoria, Sauriel & Cynthia - przez Sauriel Rookwood - 24.02.2025, 23:12
RE: 05.09.1972 | We did something bad | Victoria, Sauriel & Cynthia - przez Victoria Lestrange - 25.02.2025, 15:22
RE: 05.09.1972 | We did something bad | Victoria, Sauriel & Cynthia - przez Cynthia Flint - 30.03.2025, 22:05
RE: 05.09.1972 | We did something bad | Victoria, Sauriel & Cynthia - przez Cynthia Flint - 03.04.2025, 22:42

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa