Vi,
No tak, niby maksyma rodowa jest jedna, ale dla nas powinna być osobna - Siostry Lestrange nie płoną. Postaram się jakoś zacisnąć zęby do końca dnia, ale jeśli ktoś mi dzisiaj podpadnie na sprawozdaniu, to nie bądź zaskoczona jeśli usłyszysz z mojego biura jakiś losowy huk. Naprawdę nie radzę sobie z tym wszystkim najlepiej.
Czekaj, wampir? Czy zostałaś jakimś honorowym członkiem ich społeczności, że nagle kolejny się kręci wokół Ciebie? Tylko czekaj? Rok wyżej ode mnie? Yaxley? Czy ty mówisz o tym wyrośniętym prefekcie? Zapomniałam jak mu było, pamiętam tylko że żartowaliśmy coś o tarocie, ale dlaczego taki żart się do niego przykleił też nie kojarzę, ale minęłam go parę razy w pokoju wspólnym... Że niby on jest wampirem? Yaxley? Brzmi jak łowca, który stał się zwierzyną. Z drugiej strony nie powinnam wybrzydzać, zawłaszcza teraz. Wiesz co, może dopiszemy nowy wątek do naszej rodziny? Siostry Lestrange nie płoną i są wampirolubne? Można spróbować, o ile oczywiście nie rzuci się na mnie i nie przemieni w wampira.