Drogi Astarothcie,
nie sądziłam, że będę do Ciebie pisać w sprawach innych niż nasz mały projekt – ale oto jestem. I proszę o przysługę… w pewnym sensie.
Otóż może jesteś tego świadomy, albo nie (bo zakładam, że mogło Cię całkowicie pochłonąć to, jak bardzo zmienia się właśnie Twoje życie), natomiast było o tym trochę głośno, gdy nagle stałam się twarzą z gazety – do niedawna byłam zaręczona, chociaż to już nieaktualne. Teraz moja matka przeniosła swoją uwagę na młodszą z moich sióstr i na niej próbuje wywrzeć presję bardzo mocno. Znając moją matkę, jestem w stanie przewidzieć do czego może się posunąć w jakichś swoich dalszych krokach, ale póki co można to jeszcze jakoś odsunąć w czasie. Moja siostra poprosiła mnie o pomoc – i tutaj pojawiasz się Ty.
Chodzi o to, że moja siostra potrzebuje się pokazać z jakimś mężczyzną kilka razy, żeby matka dała jej na jakiś czas spokój. To nic zobowiązującego, ledwie układ, sam jesteś czystej krwi, wiesz jakiego świra potrafią niektórzy mieć na temat ślubów i tak dalej. Oczywiście, jeśli się z kimś spotykasz, albo nie jesteś zainteresowany, to nie czuj się w żaden sposób do tego zobowiązany. Przyszedłeś mi do głowy, gdy Daphne prosiła mnie o pomoc, a że nie jesteście od siebie odlegli wiekiem (była na roku niżej w stosunku do Ciebie), to wydaje się to nawet… naturalne? Moja matka nie miała problemu zaręczyć mnie z wampirem (zanim zapytasz, albo zaczniesz się zastanawiać, to tak, Sauriel był moim narzeczonym… tak się właśnie poznaliśmy), więc nie sądzę, by Twoja przypadłość i tutaj odgrywała jakąś większą rolę.
Przy okazji – jak się czujesz? Czy wszystko jest w porządku? Jeśli cokolwiek się dzieje lub jeśli potrzebujesz jakiejkolwiek pomocy, napisz.