02.03.2025, 15:10 ✶
Był uroczy. Mógł być z tego dumny, chwalić się przed wszystkimi, że Mona Rowle nazwała go uroczym. Nakrył się też na tym, że cały czas się uśmiechał. To było tak... odświeżające. Szczególnie po koszmarnej końcówce sierpnia, o której nawet nie chciał myśleć. Może nie minęło dużo czasu, ale czuł się jak kompletnie inny człowiek. I taką właśnie osobą pragnął być.
— Tęskniłem za tobą — odpowiedział tylko na wzmiankę o podpalaniu, może trochę nie na temat. Nie mógł się, jednak, powstrzymać od tych słów. — A co do ogiera, to chyba... nie wiem, czy można powiedzieć, czy jestem takim typem mężczyzny. Może to i lepiej.
Nawet, jak Icarus nie miał specjalnie wysokiej samooceny, to wiedział, że przynajmniej nie silił się na bycie męskim mężczyzną. Było to nietypowe, jak na kogoś, kto interesował się Imperium Rzymskim. Tyle, że w przeciwieństwie do takich facetów, naprawdę znał się na historii. No i wiedział, że tamte wzorce męskości i w ogóle postępowania nie były godne naśladowania.
— "Trzy noce w Keanwood"? Wygląda kiczowato, ale może mnie zaskoczy — uśmiechnął się, przyglądając się okładce książki. — Słyszałem o tej całej Dianie Darlington. Barmanka w Convivium się w tym zaczytuje. Mówi, że to guilty pleasure.
Skierował się do kasy, by zapłacić za książkę dla Mony. Dobrze było w sumie mieć, co czytać. Tylko, żeby Basil go nie nakrył... jeszcze by mu zabrał to romasidło.
— Tęskniłem za tobą — odpowiedział tylko na wzmiankę o podpalaniu, może trochę nie na temat. Nie mógł się, jednak, powstrzymać od tych słów. — A co do ogiera, to chyba... nie wiem, czy można powiedzieć, czy jestem takim typem mężczyzny. Może to i lepiej.
Nawet, jak Icarus nie miał specjalnie wysokiej samooceny, to wiedział, że przynajmniej nie silił się na bycie męskim mężczyzną. Było to nietypowe, jak na kogoś, kto interesował się Imperium Rzymskim. Tyle, że w przeciwieństwie do takich facetów, naprawdę znał się na historii. No i wiedział, że tamte wzorce męskości i w ogóle postępowania nie były godne naśladowania.
— "Trzy noce w Keanwood"? Wygląda kiczowato, ale może mnie zaskoczy — uśmiechnął się, przyglądając się okładce książki. — Słyszałem o tej całej Dianie Darlington. Barmanka w Convivium się w tym zaczytuje. Mówi, że to guilty pleasure.
Skierował się do kasy, by zapłacić za książkę dla Mony. Dobrze było w sumie mieć, co czytać. Tylko, żeby Basil go nie nakrył... jeszcze by mu zabrał to romasidło.