05.03.2025, 15:52 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 05.03.2025, 15:53 przez Keyleth Nico Yako.)
– Łooo ale Ty masz bary! – zareagował momentalnie, widząc jak dziewczyna bez trudu radzi sobie z materiałem, który ledwie moment temu przygwoździł go do ziemi. A może to ona była taka słaba? W końcu mogła być każdym, ale też te ciała działały różnie i magia mimo, że tak doskonale potrafiła naprodukować mięśni, to nie do końca przydawała jej ogromu muskulatury. Jak tego się w ogóle używało.
Podrapał się nieco zawstydzony po głowie, wciąż uśmiechając się serdecznie do nieznajomej.
– Jestem z basenu. W sensie nie takiego prawdziwego tylko takiego gograficznego. Z basenu morza śródziemnomorskiego ha! Tam było zdecydowanie cieplej niż tutaj muszę przyznać. – sceptycznie spojrzał na swoją koszulę i gęsią skórkę obficie obecnie zdobiącą jego przedramiona, bo jeszcze przed chwilą, gdy był fretką to w dupie miał kwestie pogodowe. Ach, człowiekiem być. Z drugiej strony to by sobie z tą jakże uprzejmą magiczką nie pokonwersowała w wersji gryzoniowej.
– No i ten. I czekam na Cassiana i czekam i doczekać się nie mogę. Pewnie zapił w tym całym no... dziurawym kotle? – spróbował trafić w nazwę tej najsłynniejszej knajpy świata, krzywiąc się przy tym nieco z powątpiewania.