09.03.2025, 13:34 ✶
07 września 1972
Aj, Mulciber,
Skurwiłeś się, chociaż akurat Ciebie o bycie kurwą bym nie posądził.
Jak tam twoje świeczuszki, Alex?
Żałosne, dawać się skurwić swojemu nazwisku dla pokurcza, który na wpół rozebrany niczym wystawna kurewka w burdelowskiej witrynie pozuje do aparatu, jakoby zaganiał klientów.
Twój bratanek, ta? Pięknie sobie radzisz jako głowa rodu.
I co z tym zrobiłeś? A może stoisz w kolejce by sobie również pierdolnąć urokliwą sesyjkę do czarownicy?
A wiesz co w tym najsmutniejsze, Mulciber? Że jego twarz zapomnął, już zapomnieli, a to ty pod koniec dnia zostaniesz męską prostytutką, która ma słabość do kutasów. W gazecie z 4 września już jest ujęte, że świeczki rozprowadza twoja rodzinka, nie bratanek - w listopadzie dowiesz się, że jednak to byłeś ty. Bo nikogo nie obchodzi prawda, a twoje imię nagoni więcej czytelników.
I nie mówię tego złośliwie, chociaż bawi mnie to niezmiernie.
Mówię to jako stary druh. Kompan po drodze przez bagno, aż do krwi.
Bawiliśmy się jak źli. Obdarte pięści i podbite oczy, litry przelanego alkoholu - a ty teraz klękasz.
Dowiedziałem się o tym artykule u fryzjera, czytając gazetę z 4 września - fryzjerka wyjaśniła mi cóż to za świeczkowa afera, powiem ci więcej - zachowała gazetę z 5 sierpnia.
A co do 4 września... heh...
Zamknij im pysk, Mulciber. Tyle chyba potrafisz. Zamiast klękać i dawać się poniżać jakimś szmatławcom, rusz dupę, bo będą cię ruchać bez mydła aż zdechniesz. No chyba, że to lubisz.
Bierność nigdy nie była rozwiązaniem.
Miłego lepienia chujków z wosku, Mulciber
H.Greyback