Gdy zaproponował, że da jej mapę zaśmiała się cicho. Było to nawet urocze, że chciał zadbać o jej orientacje. Może nie chciał jej już widywać w zaułkach? A może po prostu chciał wyłudzić od niej adres zamieszkania? Ludzi można poznawać w bardziej przyjemnych okolicach, a nie w ciemnych, mokrych i brzydkich uliczkach. Przytaknęła na jego paplaninę słów, ponieważ nie chciała go bardziej denerwować. Czuła jego spięcie i momentami miała wrażenie, że sama zaczyna być bardziej zdenerwowana, a nie chciała się tak czuć. Była zbyt zmęczona na to uczucie.
Gdy podchwycił jej żart o wyzionięciu ducha w końcu mogła szczerze się uśmiechać. Dziwiła się, że nie mogła zaprzestać temu dziwnemu uczuciu. Nigdy się tak nie zachowywała, nigdy się tak bezsensownie nie uśmiechała. No dobra. Kiedyś tak się szczerzyła w towarzystwie starszego kolegi ze szkoły, ale to dlatego, że był pałkarzem w szkolnej drużynie Quidditcha i był gwiazdą szkolną. Teraz spotkała jakiegoś podejrzanego gościa w uliczce. Po co się uśmiecha. Niech wie, że jest oschłą pindą, prawda? Tak powinna się zachowywać!
— Jak na kogoś kto mógł wyzionąć ducha, trzymasz się dobrze. – pocieszyła go tylko i puściła mu zadziornie oko.
Gdy znowu wytknął jej, że jest drobna, że była skołowana i zagubiona, tylko prychnęła. Jak miała zaprzeczać faktom? Tak była mała, tak była niepozorna i tak była totalną klapą jeśli chodzi o zaklęcia. Potrafiła je rzucać i potrafiła się obronić, ale zdecydowanie lepiej radziła sobie z kotłem. Mogłaby co najwyżej uwarzyć truciznę, co pewnie zajęłoby jej kilka godzin, więc byłaby pewnie martwa nim by cokolwiek zdążyła zrobić. Dobrze, że chociaż jest animagiem i może się z łatwością schować. Chociaż dzisiaj to by mogła pewnie jedynie dokooptować sobie koci ogon.
Obserwowała, jak balansuje na krawędzi chodnika samej kuląc się z zimna. Miała totalnie ochotę na słodkiego pączka w ciepłej kawiarni. Już nie mogła się doczekać. Gdy znowu skomplementował jej urodę speszyła się i pociągnęła kaptur bardziej na głowę, aby nie widział jej zawstydzenia. Wiedziała, że jest ładna, ale jakoś przez swoją skrytą osobowość nie miała żadnych relacji romantycznych i nawet niewinny flirt z drugą osobą ją ominął, albo sama tego nie zauważyła. Teraz miała szansę podnieść nos znad kociołka i posmakować niewinnego, dorosłego flirtu z obcą osobą. Uśmiechnęła się nawet pod nosem na samą myśl o tym. Dziwne uczucie. Takie nie spotykane w jej życiu.
— A nie wolałbyś ściągnąć mnie na dobrą drogę? – zapytała zerkając na niego spod kaptura czując jak policzki pulsują jej krwią od zawstydzenia.