18.03.2025, 18:03 ✶
Auror uniósł brwi, kiedy usłyszał znikąd profesjonalny ton i grzeczne słowa, które to równie dobrze mógłby uznać za subtelne spierdalaj. Czy mu się należało? Pewnie tak. I no Julek był stary, jasne, ale takich jak Robert Crouch widział na pęczki. Nie byli głupi, co to to nie, ale ambitni, uparci i dumni aż im ta ostatnia bokami wychodziła. Znał ten mechanizm za dobrze, bo sam kiedyś taki był. A prawdopodobnie jeszcze może miał rację co do chłopaka. Nie zdziwiłby się, gdyby już szykowano oficjalną skargę na pergaminie z pieczęcią Pizdogamotu na Bletchleya. Z drugiej strony i tak by nie cofnął swoich słów. Nie wszyscy mogli być aurorami, tak samo jak on sam nie nadawał się do polityki, ale jedno i drugie wymagało tego samego: żeby nie dało się kurwa być zjedzonym. Skoro chciał Crouch grać w tę grzeczną gierkę, to proszę bardzo. Życzył mu powodzenia w robieniu czegokolwiek, co tam sobie wymyślił, ale jakby kiedyś ugrzązł w politycznej gnojówce, to żeby pamiętał, że Bletchley go ostrzegał. Uśmiechnął się i leniwie do niego mrugnął:
— Złość jest zawsze lepsza niż strach, Robercie — odpowiedział. Widział, że ten początkowy stan chłopaka — cokolwiek to było — zdążył już minąć, mimo że oczywiście nie miał pojęcia, co właściwie nim kierowało. Najważniejsze, że Julian był z siebie zadowolony. Crouch był zły, a nie wystraszony jak wtedy kiedy tu wszedł. Bo przynajmniej ludzie wkurwieni jeszcze walczyli. — Chcesz zaświadczenie z mojej strony z dobrą opinią dla swojego przełożonego? — zapytał z uśmiechem. Pytanie było szczere.
— Złość jest zawsze lepsza niż strach, Robercie — odpowiedział. Widział, że ten początkowy stan chłopaka — cokolwiek to było — zdążył już minąć, mimo że oczywiście nie miał pojęcia, co właściwie nim kierowało. Najważniejsze, że Julian był z siebie zadowolony. Crouch był zły, a nie wystraszony jak wtedy kiedy tu wszedł. Bo przynajmniej ludzie wkurwieni jeszcze walczyli. — Chcesz zaświadczenie z mojej strony z dobrą opinią dla swojego przełożonego? — zapytał z uśmiechem. Pytanie było szczere.