Heather miała problem, żeby panować nad tym, co w niej siedziało. Ostatni atak na Charliego, śmierć Christie i brata przyjaciela spowodowała tylko, że miała ochotę walczyć z każdym, kto wydawał się mieć dosyć radykalne poglądy. Zresztą tacy jak oni zaatakowali sklep jej rodziców i zabili jej ukochaną panią Smith, która była dla niej niczym babcia. Wiedziała, że też jest jednym z celów, może w oczach Śmierciożerców nie równie brudna jak Thomas jednak także psuła ich wizję idealnego świata. Chciała im pokazać, jak bardzo może uprzykrzyć im życie młoda, ruda dziewucha.
- Zobaczymy, świat jak na razie zmierza ku zagładzie, ale nie zamierzam pozwolić na to, żeby do tego doszło. - Odparła z entuzjazmem, jakby faktycznie ona jedna mogła mieć wpływ na cokolwiek. Uważała jednak, że warto, warto się angażować, nie pozwalać im na wszystko, bo wtedy będą mieli świadomość, że ludzie potrafią się im stawiać i że wcale nie tak łatwo przejąć władzę nad światem.
Thomas może nie zdawał sobie sprawy, jednak Heath należała do tych osób, które zawsze walczą o swoje. W tym przypadku może nie do końca tylko o swoje, bo chodziło też o to, jak i on został potraktowany. W głowie już układała sobie treść donosu, jaki zamierzała napisać. Była pewna, że nie zostawi tego tak po prostu. Wood nie da sobą pomiatać i nie przeszkadzał jej w tym nawet fakt, że w brygadzie była żółtodziobem, wręcz przeciwnie uważała, że świeża krew może jeszcze coś zmienić w tym wszystkim.
- Przydałoby się im trochę rozrywki patrząc na to, jak bardzo monotonni są. - Nie poznała jeszcze wielu pracowników, aczkolwiek wydawało się jej, że większość z nich jest po prostu nudna. Takie pierwsze odczucie, mogliby czasem wyciągnąć tego kija z tyłka, czy coś.
[a] - Tak, masz rację, warto się przyjrzeć, bo jeszcze brakuje tego, żeby ludzie utknęli w jakimś rowie, który mógłby okazać się później pułapką. Trudno nam będzie wszystkiego przypilnować patrząc na to, jak jest nas mało. Pozostaje mieć nadzieję, że nic się nie przydarzy. - Przemierzyli jeszcze przestworza w poszukiwaniu ewentualnych niezbepiecznych miejsc, a następnie dołączyli do reszty brygady.