• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Ulica Śmiertelnego Nokturnu Podziemne Ścieżki v
1 2 Dalej »
[13.08.1972] Haunted by you in my dreams | Millie & Baldwin

[13.08.1972] Haunted by you in my dreams | Millie & Baldwin
The Nocturn's Delight
When I grow up,
I wanna be a heretic.
wiek
20
sława
III
krew
czysta
genetyka
—
zawód
malarz i aktor
Normalnie skóra zdjęta z ojca! 177 cm wzrostu, waży koło 70 kg. Szczupły młodzieniec, chodzi wyprostowany emanując pewnością siebie. Ma wyjątkowo jasne włosy, które od razu zdradzają jego pochodzenie od Malfoyów. Oczy jasne w szarym odcieniu. Można odnieść wrażenie, że jest wiecznie z czegoś niezadowolony, ale wrażenie to umyka, gdy otwiera usta - charyzmatyczny chłopiec z łagodnym, może nieco chrapliwym głosem.

Baldwin Malfoy
#9
21.03.2025, 15:31  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 21.03.2025, 15:32 przez Baldwin Malfoy.)  
Nie patrzyła na niego jak na zbawcę. Nie patrzyła, choć powinna.
W oczach przyszłej pani Malfoy nie było przerażenia, nie było podziwu, nie było nawet współczucia. Tylko chłód. Siostrzana źrenica prześlizgnęła się po jego ustach, jakby już dawno wiedziała, co chce powiedzieć. Była bezlitosna w swojej ocenie, niewzruszona, a świat na moment stał się jedynie sceną w teatrze; sztuką, którą oglądała z ironicznym uniesieniem brwi. I to właśnie sprawiło, że chciał paść na kolana i modlić się do niej.
Jego Oblubienica. Jego słońce. Jego przeklęta, nietykalna świętość, której teraz musiał się wyrzec. Była miłością. Była sensem, była różańcem, który ściskał w zakrwawionych dłoniach. Była objawieniem w korytarzach Eurydyki. Jej imię wypowiadane szeptem w ciemności było modlitwą.
- Calanthe.- Powtórzył, czując że nie otrzyma odpowiedzi. Karała go. Za grzechy myśli, mowy i czynów. Za zdradę, której się wobec niej dopuszczał każdego dnia.

Palce dziewczyny przesunęły się po lekko zmarszczonym czole Malfoy’a, pozostawiając nań smugę krwi – runiczną pieczęć. Kiedyś nie mógłby tego znieść; myśl o tym, że ktoś odciska na nim ślady, że ktoś karmi się jego własnym bólem, byłaby nie do wytrzymania. Tylko jej pozwalał zrobić z sobą; wszakże byli udręczonymi bliźniętami. Niczym więcej i niczym mniej.
Jego wargi rozchyliły się lekko, niczym u mistyka przyjmującego sakrament. Ciało i krew. Dusza i bóstwo. Syna jedynego, pierworodnego.
Patrzył na siostrę, a świat zawęził się do pojedynczego punktu, bladej linii jej gardła, miejsca gdzie pulsowała pod skórą żyła. Było w tym coś okrutnego - w tym, że Calanthe miała czelność istnieć poza nim; w tym że mogła odejść, tak jak przepadał sen o poranku. A on musiał się na to zgodzić.
Zwykle krew miała posmak żelaza. Ale dziś, ciepła jucha, którą zlizał w tak bliskim świętokradztwu geście, smakowała mu modlitwą. Nie powinno jej tu być.

Ale skoro już tu była…
Och, skoro już tu była.

Zacisnął brutalnie palce na jej nadgarstku. Na tyle mocno by pozostawić ślady, ale niewystarczająco by wyrządzić żadnej większej krzywdy. Choć Matka jedna wiedziała, jak bardzo tego pragnął. Wziąć ją. Posiąść. Zatrzymać na wieczność, choćby miało ją uczynić równie martwą co on sam. Wyszarpnął smukłe, wciąż mokre i lepkie od mieszanki śliny i krwi palce ze swoich ust. Groteskowy performance dwójki utalentowanych, złamanych przez życie artystów.
Nie potrafił znieść tej ciszy. Już samo opieranie się miałkim potrzebom ciała było kurewsko trudne, ale gdy odbierała mu nawet prawo do wsłuchania się w słodki głos - czuł jak bardzo go to łamie.
Zdawała się mu teraz niczym narzeczona z baśni o trzech braciach.
Choć wskrzeszona, należała wciąż do tamtego świata.
Do świata, w którym nie mógł jej mieć.
- Kurwa, która nas zrodziła, urodziła cię dla mnie.- Przyciągnął ją do siebie, nadal nie wypuszczając szczupłego nadgarstka z uścisku.- Nie zapominaj o tym.
Nie zamierzał jej utrącić czci. Jeszcze nie teraz. A jednak pragnął, nawet jeśli doskonale wiedział, że za te pragnienia zostanie kiedyś ukarany.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Baldwin Malfoy (4183), Millie Moody (2190)




Wiadomości w tym wątku
[13.08.1972] Haunted by you in my dreams | Millie & Baldwin - przez Baldwin Malfoy - 30.11.2024, 07:28
RE: [13.08.1972] Haunted by you in my dreams | Millie & Baldwin - przez Millie Moody - 05.12.2024, 09:31
RE: [13.08.1972] Haunted by you in my dreams | Millie & Baldwin - przez Baldwin Malfoy - 05.12.2024, 12:30
RE: [13.08.1972] Haunted by you in my dreams | Millie & Baldwin - przez Millie Moody - 07.12.2024, 18:57
RE: [13.08.1972] Haunted by you in my dreams | Millie & Baldwin - przez Baldwin Malfoy - 08.12.2024, 19:52
RE: [13.08.1972] Haunted by you in my dreams | Millie & Baldwin - przez Millie Moody - 18.12.2024, 20:11
RE: [13.08.1972] Haunted by you in my dreams | Millie & Baldwin - przez Baldwin Malfoy - 12.02.2025, 21:55
RE: [13.08.1972] Haunted by you in my dreams | Millie & Baldwin - przez Millie Moody - 08.03.2025, 22:26
RE: [13.08.1972] Haunted by you in my dreams | Millie & Baldwin - przez Baldwin Malfoy - 21.03.2025, 15:31
RE: [13.08.1972] Haunted by you in my dreams | Millie & Baldwin - przez Millie Moody - 25.03.2025, 21:47
RE: [13.08.1972] Haunted by you in my dreams | Millie & Baldwin - przez Baldwin Malfoy - 16.04.2025, 14:15
RE: [13.08.1972] Haunted by you in my dreams | Millie & Baldwin - przez Millie Moody - 27.05.2025, 20:38
RE: [13.08.1972] Haunted by you in my dreams | Millie & Baldwin - przez Baldwin Malfoy - 27.05.2025, 21:01

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa