• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Aleja horyzontalna v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 … 11 Dalej »
[5.09.72] Po drugiej stronie, na pustej drodze...

[5.09.72] Po drugiej stronie, na pustej drodze...
ten lepszy Robert
cały mój kraj potrzebuje psychologa
wiek
36
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Sędzia Wizengamotu
Brunet o wzroście 180 cm. Ma błękitne oczy i zawadiacki uśmiech, który często nosi niczym maskę. Włosy często ma napomadowane, a pod szatami czarodzieja nosi eleganckie garnitury, albo od Rosierów, albo mugolskich projektantów, takich jak Westwood lub Dior, nie obnosząc się z tymi markami, lecz traktując to jako ukryty polityczny manifest.

Robert Albert Crouch
#9
28.03.2025, 15:00  ✶  
Im bardziej realnie wyglądała dziewczynka z zapałkami, tym większe odnosił wrażenie, że stanowiła wytwór jego własnego umysłu. Znów ktoś go o coś oskarżał. Coś, nad czym nie potrafił panować, ponownie nie spełniało oczekiwań. Tych oczekiwań zresztą, o których treści wcześniej nie miał pojęcia. Była to jakaś niezwykle częsta kondycja Roberta Croucha. Tak, jakby ktoś mu o czymś wcześniej nie powiedział. Jakby zasady gry były przed nim zatajone.

Milczał, a zapałka pomiędzy jego skąpanymi we krwi palcami powoli dogasała. Wyrwały go ze stanu tej dziwacznej apatii słowa dziewczynki. Jej głos zmieniał się, przypominał coraz bardziej jego córkę. Jego dłoń zadrżała. Dziewczynka przywołała jego największy lęk, który nawet nie pokazał się we wspomnieniach, przez które przechodził. Czy może, mimo wszystkich swoich usilnych starań był złym ojcem?

Wylądował w ciemności alejki, a zapałka upadła na ziemię, po raz ostatni rozpływając się w powietrzu.

– Prosisz mnie o zbyt wiele – wypowiedział te słowa cicho, ledwo słyszalnie. – Było tych momentów bardzo dużo. Nie umiem jednak ich przywołać. Nie potrafię powiedzieć, dlaczego.

Robert, jako bogaty człowiek sukcesu, powinien być – wedle wszelkich praw nieba i ziemi – szczęśliwy. Czemu w takim razie, próżno było w tej chwili szukać momentów radości w jego pamięci? Może tam były, tyle że nie umiał ich stamtąd wyciągnąć. Może gdyby Enid była obok... Ale jej nie było. Wyjechała, a on nie miał się kim opiekować.

Może rzeczywiście było z nim coś nie tak? Musiał sobie z tym poradzić racjonalnie, tak jak by zrobił to ojciec. Żeby aby nikt się nie dowiedział, żeby nie powstały plotki, że sędzia Wizengamotu nie był zdrowy na umyśle. Tak, należało podjąć konkretne działania. Potraktować siebie jak popsuty przedmiot.

– Odejdź już ode mnie. Wiem, co mi chcesz przekazać, przyjąłem to. Ale nie będę pozwalał na to, byś dręczyła mnie ani chwili dłużej – rzekł wreszcie z chłodem kogoś, kto przestał uznawać realność swojego rozmówcy. Może tak było łatwiej, gdy spotykało się coś tak nieswojskiego, obcego, coś co niektórzy mugolscy pisarze nazwaliby niesamowitym. Przychodził taki moment, że trzeba było ubrać to coś w jakieś kategorie. – I nie waż się więcej przemawiać głosem mojej córki.

Ostatnie zdanie brzmiała jak odpowiedź natrętnemu dziennikarzowi, który próbował wchodzić w jego życie prywatne. Robert po prostu włożył na twarz maskę sędziego. Czasem wygodnie było przyjąć tę rolę i związany z nią sposób myślenia.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Dearg Dur (1557), Robert Albert Crouch (2294)




Wiadomości w tym wątku
[5.09.72] Po drugiej stronie, na pustej drodze... - przez Robert Albert Crouch - 03.03.2025, 16:19
RE: [5.09.72] Po drugiej stronie, na pustej drodze... - przez Dearg Dur - 05.03.2025, 15:46
RE: [5.09.72] Po drugiej stronie, na pustej drodze... - przez Dearg Dur - 13.03.2025, 19:50
RE: [5.09.72] Po drugiej stronie, na pustej drodze... - przez Robert Albert Crouch - 07.03.2025, 12:10
RE: [5.09.72] Po drugiej stronie, na pustej drodze... - przez Robert Albert Crouch - 14.03.2025, 22:07
RE: [5.09.72] Po drugiej stronie, na pustej drodze... - przez Dearg Dur - 15.03.2025, 21:56
RE: [5.09.72] Po drugiej stronie, na pustej drodze... - przez Robert Albert Crouch - 16.03.2025, 10:22
RE: [5.09.72] Po drugiej stronie, na pustej drodze... - przez Dearg Dur - 25.03.2025, 13:53
RE: [5.09.72] Po drugiej stronie, na pustej drodze... - przez Robert Albert Crouch - 28.03.2025, 15:00
RE: [5.09.72] Po drugiej stronie, na pustej drodze... - przez Dearg Dur - 29.03.2025, 20:39

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa