30.03.2025, 21:37 ✶
Zakręciła powoli szklanką w lewej dłoni i obserwowała, jak bursztynowy płyn osiadał na ściankach naczynia, aby potem ponownie opaść na dno. Na powierzchni ognistej whisky tańczyło ciepłe odbicie świateł. Wieczór był spokojny, cichy jak na Convivium i nic nie zapowiadało, żeby miało się to zmienić.
— Egipcjanie wierzyli, że najważniejszą rzeczą, jaką człowiek może zrobić w życiu jest dokonanie żywota, więc Basil pewnie wpakował się w coś dziwnego i teraz udaje, że wszystko gra — westchnęła leniwie. Jej piękność zafundowała Monie drinki na koszt firmy, a bar Icarusa musiał najwyraźniej nieźle prosperować skoro próbował nawet zatrudnić kogoś nowego. Tymczasem departament, w którym pracowała był stale niedofinansowany i kobieta musiała robić za trzech, ale przynajmniej do zalet budżetówki wchodziło wynagrodzenie na czas.
— Nic mi nie wspominałeś o nowym pracowniku! Czyli przeprowadziłeś z nim rozmowę, a on tak po prostu postanowił nie przyjść? — uniosła brwi na wzmiankę o szponach. Średnio znała się na takich rzeczach, ale nie była to cecha standardowego barmana? — No pomyśl, że ja na przykład w ogóle nie mogę sobie pazurów zrobić, chyba że ktoś inny mi by pomógł. A Ellie się nie dziwię, bo pisałeś list, Ari. List, który miał na celu zatrudnienie mężczyzny o szponiastych dłoniach… Można pomyśleć, że szukasz wrażeń, ale kto nie ma słabości do podejrzanych typów? — przyznała, bo dobrze się bawiła.
— Wciąż nie mogę uwierzyć, że wieczorek singli został zorganizowany z myślą o twoim bracie. Przecież to Basil. On was kiedyś zamorduje. Ciebie i Ellę. Chociaż jeśli miałabym wybierać, wolę myśleć, że to jego próbowaliście wyswatać, a nie ciebie — Mona uniosła szklankę do ust i już nawet nie probowała ukrywać satysfakcji w swoim głosie. Traktowała to jako ciche zwycięstwo, bo gdyby Icarus był głównym celem tego całego cyrku, oznaczałoby to, że ktoś bardzo chciał znaleźć mu partnerkę. A skoro nie był, to oznaczyło, że żadna odpowiednia lafirynda się wokół niego nie kręciła (pomijając rzeczywisty przebieg wieczorku singli). — Zresztą nie wmówisz mi, że nie ciekawi cię, co o tobie mówią. Nie jesteście przypadkiem z Basilem najlepszymi kandydatami na rynku matrymonialnym?
— Egipcjanie wierzyli, że najważniejszą rzeczą, jaką człowiek może zrobić w życiu jest dokonanie żywota, więc Basil pewnie wpakował się w coś dziwnego i teraz udaje, że wszystko gra — westchnęła leniwie. Jej piękność zafundowała Monie drinki na koszt firmy, a bar Icarusa musiał najwyraźniej nieźle prosperować skoro próbował nawet zatrudnić kogoś nowego. Tymczasem departament, w którym pracowała był stale niedofinansowany i kobieta musiała robić za trzech, ale przynajmniej do zalet budżetówki wchodziło wynagrodzenie na czas.
— Nic mi nie wspominałeś o nowym pracowniku! Czyli przeprowadziłeś z nim rozmowę, a on tak po prostu postanowił nie przyjść? — uniosła brwi na wzmiankę o szponach. Średnio znała się na takich rzeczach, ale nie była to cecha standardowego barmana? — No pomyśl, że ja na przykład w ogóle nie mogę sobie pazurów zrobić, chyba że ktoś inny mi by pomógł. A Ellie się nie dziwię, bo pisałeś list, Ari. List, który miał na celu zatrudnienie mężczyzny o szponiastych dłoniach… Można pomyśleć, że szukasz wrażeń, ale kto nie ma słabości do podejrzanych typów? — przyznała, bo dobrze się bawiła.
— Wciąż nie mogę uwierzyć, że wieczorek singli został zorganizowany z myślą o twoim bracie. Przecież to Basil. On was kiedyś zamorduje. Ciebie i Ellę. Chociaż jeśli miałabym wybierać, wolę myśleć, że to jego próbowaliście wyswatać, a nie ciebie — Mona uniosła szklankę do ust i już nawet nie probowała ukrywać satysfakcji w swoim głosie. Traktowała to jako ciche zwycięstwo, bo gdyby Icarus był głównym celem tego całego cyrku, oznaczałoby to, że ktoś bardzo chciał znaleźć mu partnerkę. A skoro nie był, to oznaczyło, że żadna odpowiednia lafirynda się wokół niego nie kręciła (pomijając rzeczywisty przebieg wieczorku singli). — Zresztą nie wmówisz mi, że nie ciekawi cię, co o tobie mówią. Nie jesteście przypadkiem z Basilem najlepszymi kandydatami na rynku matrymonialnym?