31.03.2025, 22:02 ✶
Głupcem byłby ten, który na lunch z Anthonym Shafiqiem nie włożyłby swojego najlepszego garnituru. Rzecz jasna, Robert miał kilka najlepszych garniturów w swojej szafie. Tego dnia miał na sobie ciemnobordową marynarkę (niektórzy mówili, że ten kolor reprezentował jakąś namiętność, jaką oczywiście Robert i Anthony żywili do mugolskich wynalazków) i wzorzysty krawat. Jeszcze przed pójściem do biura OMSHM-u zaczesał grzebieniem do tyłu włosy i sprawdził, czy aby na pewno dobrze wyglądał w lustrze łazienki dla sędziów Wizengamotu (owszem, mieli własną). Dobrze było być jednym z nich.
W torbie miał dwie butelki z dziwnym mugolskim napojem. Miały czerwone etykiety z napisem "Coca Cola" i zdobienia na szkle. Jak oni robili takie rzeczy bez magii? A skoro już same butelki były niezwykłe, to napój miał być esencją mugolskiego życia. Robert wyobrażał sobie, że smakowało to jak wieczór spędzony przed ekranem obrazkowego pudła, które zwali telewizorem. Co oni mogli tam oglądać? Na pewno towarzyszyło temu poczucie życia w świecie technologii, który cały czas się rozwijał. Musiało to być coś niesamowitego.
Cóż, zawsze fajnie było zrobić coś zakazanego. A może mogli kiedyś razem z Anthonym pójść in cognito do kina? Grali niedawno film pod tytułem "Arabeska", Robert widywał plakaty na mugolskich ulicach. Z wiadomych dla siebie powodów, miał ochotę pójść zobaczyć to widowisko.
Robert wszedł chwilę przed czasem do biura OMSHM-u i od razu zauważył Anthony'ego, któremu zleciały ze stolika jakieś dokumenty. Uśmiechnął się na jego widok, a dopiero gdy do niego podszedł, zauważył swojego kuzyna. Usłyszał też część tego, co mówił do Shafiqa i uniósł brwi.
– To kto ostatecznie kogo ma rozbierać? Coś przegapiłem? – zaśmiał się i położył dłoń na ramieniu Anthony'ego. – Pomogę ci z tymi dokumentami, ty usiądź. Te góry papierów wszędzie latają... Nawet nie wyobrażacie sobie, jak jest w biurzeWizengamotu.
Uklęknął na chwilę, by podnieść z podłogi rozwalone dokumenty. Kilka osób spojrzało na niego podejrzliwie. Był w końcu pod biurkiem samego Anthony'ego Shafiqa.