Odpowiedź na list
Kochany Laurencie,
nie jest Twoją winą, że nie urodziłeś się kobietą. Nie jest to niczyją winą. Urodziłeś się mężczyzną – i to też nie jest przecież nic złego. Czy dusza mogła źle wybrać ciało? Nie wiem, ale nie myślałabym w ogóle tymi kategoriami, bo to za mocno wchodzi na pole tego, co jest nam niby pisane, a co do czego nie mamy prawa własnego wyboru – więc i sens całego istnienia mi się rozmywa. Przypominasz mu matkę, bo mu się z nią kojarzysz. Przypominasz mu matkę, bo masz podobną do niej urodę. Ale nie jesteście identyczni – to, co widziałam po psikusie poltergeista i to, co widzę na co dzień, to nie jest ta sama osoba, nawet jeśli jej widmo jest w Tobie widoczne. Ja jestem podobna do swojej matki, nawet bardzo. Czy to znaczy, że nią jestem? Nie. To nic nie znaczy ponad to, że jestem krwią z jej krwi, tylko tyle i aż tyle. W Twoim przypadku jest tak samo. I nie jesteś winny jej śmierci. Twoi rodzice zdecydowali się na romans, to była ich decyzja, Ty jesteś jedynie tego wynikiem. Sposób ich komunikacji, wymiany informacji – to również nigdy nie była Twoja wina. Wiele rzeczy można było zrobić lepiej, ale wiele też można było zrobić gorzej. Nie obwiniaj ojca. I przede wszystkim, nie obwiniaj siebie.
Ładnie do Ciebie mówiła, ale Laurent podoba mi się bardziej. Natomiast… Może powinieneś poprosić o aktualizację w dokumentach? Na cześć matki dopisać drugie imię? Ariel? Albo Aurelius? To imię oznacza „wspaniały”, albo „złocisty”, bardzo by pasowało do Ciebie… Jako memento do matki, rzecz jasna.
26 września… Niewiele to zmienia, mój drogi. Nadal jesteś młodszy ode mnie i nadal byłbyś na tym samym roczniku w Hogwarcie. Twoja data urodzenia nie zmienia absolutnie niczego, oprócz… Kiedy chciałbyś wyprawiać urodziny? Nadal w kwietniu? Czy może jednak we wrześniu? To tylko symbol, ale jeśli chcesz, to możemy w tym roku świętować twoje urodziny dwa razy ♡
Co do Flynna, to jest… Naprawdę nagłe. Cieszę się Twoim szczęściem, kochanie, ale hm… Czy nie mówiłeś mi sam jeszcze miesiąc temu, że on ma kogoś, do kogo będzie wracał? Czy to się zmieniło z dnia na dzień? Nie chciałabym, żeby Ciebie potraktował podobnie. Tym niemniej będę trzymać za was kciuki. Jeśli przynosi ci choć trochę spokoju i szczęścia, to mi to wystarcza.