13.04.2025, 12:55 ✶
Miasto krwawiło pod jej stopami. Mona odkaszlnęła i wypluła mieszankę popiołu oraz pyłu. Niestety, resztki dogasającego świata postarały się, aby je zapamiętano. Kobieta zacisnęła dłoń w pięść, zaczęła przeliczyć w myślach wszystkich, których kochała.
Jonathan, Robert — prawdopodobnie siedzieli w Ministerstwie, jak tam wyglądała sytuacja?
Levi i jej ojciec powinni być bezpieczni w Snowdonii, prawda?
Regina. Bogowie, przecież wspominała, że zostawała w Londynie dłużej. Jeśli miała chociaż odrobinę rozumu, to pewnie ewakuowała się jako pierwsza.
Co z Brenną i Alice? Czy Pani Bletchley i jej durny mąż byli cali? Czy Dolina też płonęła jak reszta stolicy? A co z ciocią Helą? Z każdą kolejną twarzą, która przemykała jej przed oczami, strach zaciskał się mocniej na sercu. Być może dlatego nie chciała myśleć nawet o Prewettach. O Icarusie, z którym musiała się rozstać.
Mona z trudem utrzymywała się na nogach, a jeden cios łokciem w żebra, jedno szarpnięcie za ramię, jedno przypadkowe popchnięcie i prawie straciłaby równowagę. Horyzontalna puchła od dymu, wrzasku i przepychanek. Gdzieś przed nią z przodu rozległ się huk, więc tłum zareagował. Rowle szukała wzrokiem czegokolwiek znajomego aż nie natrafiła na widok przed nią. Ile razy w życiu widziała spalone ciała, wiedząc, że przyczyną był smok? Raz, może dwa, ale wtedy ogień ścinał wszystko i zostawiał po sobie głównie popiół. Ciała spalone przez smoki umierały szybko. Ciała spalone przez szaleńców umierały długo. W tym nie było nic naturalnego. Kobieta odwróciła wzrok. A potem zobaczyła ich.
Jonathan, Robert — prawdopodobnie siedzieli w Ministerstwie, jak tam wyglądała sytuacja?
Levi i jej ojciec powinni być bezpieczni w Snowdonii, prawda?
Regina. Bogowie, przecież wspominała, że zostawała w Londynie dłużej. Jeśli miała chociaż odrobinę rozumu, to pewnie ewakuowała się jako pierwsza.
Co z Brenną i Alice? Czy Pani Bletchley i jej durny mąż byli cali? Czy Dolina też płonęła jak reszta stolicy? A co z ciocią Helą? Z każdą kolejną twarzą, która przemykała jej przed oczami, strach zaciskał się mocniej na sercu. Być może dlatego nie chciała myśleć nawet o Prewettach. O Icarusie, z którym musiała się rozstać.
Mona z trudem utrzymywała się na nogach, a jeden cios łokciem w żebra, jedno szarpnięcie za ramię, jedno przypadkowe popchnięcie i prawie straciłaby równowagę. Horyzontalna puchła od dymu, wrzasku i przepychanek. Gdzieś przed nią z przodu rozległ się huk, więc tłum zareagował. Rowle szukała wzrokiem czegokolwiek znajomego aż nie natrafiła na widok przed nią. Ile razy w życiu widziała spalone ciała, wiedząc, że przyczyną był smok? Raz, może dwa, ale wtedy ogień ścinał wszystko i zostawiał po sobie głównie popiół. Ciała spalone przez smoki umierały szybko. Ciała spalone przez szaleńców umierały długo. W tym nie było nic naturalnego. Kobieta odwróciła wzrok. A potem zobaczyła ich.