Ruszyła dalej obserwując otoczenie. Pierwszy raz nie czuła bezsensownego strachu idąc w nocy tą uliczką. Gdyby nie spędziła tyle czasu na warzeniu eliksirów, gdyby nie była przemęczona nie spotkałaby tego mężczyzny, ponieważ przeniosłaby się pod dom i już dawno leżałaby w swoim łóżku. Teraz marzła, ale w towarzystwie intrygującej osoby. Wyglądał na kogoś kto często ratuje damy w opresji, ale nie mogła być tego pewna, prawda?
— Postaram się zapamiętać. – odpowiedziała mu na propozycję gubienia się na innej ulicy.
Zaczęła się zastanawiać czy iść do klubokawiarni i odebrać temu spotkaniu tajemniczość, czy zostawić tego mężczyznę samemu, aby zapamiętał ją bardziej. Nieuchwytną, tajemniczą Avelinę. Nigdy nie była dostępna, nigdy łatwo nie nawiązywała relacji. Była zawsze trudnym przypadkiem. Nie chciała, aby ludzie wkradali się za szybko do jej serca, ponieważ bała się przywiązywania i odpowiedzialności za takie relacje. Wtedy człowiek musi być ostrożny, opiekować się i być lojalnym, aby nie stracić takich osób, bo jeśli tak się stanie pozostanie bolesna pustka.
— Spokojnie, daję radę. – odpowiedziała, ale gdy je podał automatycznie wymieniła słoik za rękawiczki i zaczęła je zakładać. Przy okazji dostrzegła, że jej but się rozwiązał, więc przykucnęła odkładając ostrożnie rękawiczki na kolano, aby nie spadły i je zawiązała. Podniosła się i ubrała rękawiczki od niego.
— Nie chce jeszcze kończyć dnia, ale myślę, że twoja magia za bardzo skradła moje serce. – zaśmiała się cicho, ponieważ nie będzie mogła odpędzić się od widoku tego płomienia, patronusa i raczej nic już tego nie pobije. – Jeśli chodzi o klubokawiarnie to znam ją bardzo dobrze. Należy do mojej kuzynki. – poinformowała go. – Znasz Nore? – zapytała z ciekawości. Skoro tyle wiedział o tym miejscu to zapewne już ją poznał.
To powodowało, że była bardziej skora do tego, aby iść z nim dalej. W końcu nie znała go, więc nie wiedziała co miał w głowie, co chciał zrobić i dlaczego ją zabierał ze sobą? Jaki miał w tym cel? Była obcą dziewczyną, którą mógł doprowadzić do ulicy głównej i zostawić. Stąd bez problemu trafi do domu. Nie musi jej zabierać do klubokawiarni.