• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Dolina Godryka v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 Dalej »
06.09.1972 | Fireflies | Rosie X Anthony

06.09.1972 | Fireflies | Rosie X Anthony
Kapryśny Dziedzic
"Have some fire. Be unstoppable. Be a force of nature. Be better than anyone here and don't give a damn about what anyone thinks."
wiek
sława
—
krew
—
genetyka
—
zawód
Anthony jest wysokim i dobrze zbudowanym facetem, schludnym i przeważnie elegancko ubranym, zważywszy na swoją pozycję.. Ma burzę brązowych, niesfornych włosów - delikatnie kręconych i duże oczy. Gdy się uśmiecha, czasem pojawiają mu się dołeczki w polikach i ma ten charakterystyczny, zadziorny wyraz twarzy. Lubi nosić zegarki, na palcu ma sygnet rodowy. Jeśli nie korzysta z teleportacji, spotkać go można na motorze.

Anthony Ian Borgin
#15
21.04.2025, 23:11  ✶  
- Zawsze da się coś zrobić, Przegrywasz w momencie, w którym przestajesz walczyć. I to w sposób taki, którego będziesz żałowała. - wyjaśnił wyjątkowo miękko i łagodnie, jak na siebie, co było tylko dopełnieniem gestu, którym ją obdarzył. Wydawała mu się teraz krucha i delikatna jak prawdziwy kwiat wystawiony na silne podmuchy wiatru, łatwy do wyrwania i zniszczenia. Bezbronna. I widok ten sprawił, że coś w jego wnętrzu drgnęło niespokojnie, poczucie odpowiedzialności i niewypowiedziana złość na to, co doprowadziło Rosie do tego momentu, uwolniły ciepło oraz adrenalinę. Najchętniej poszedłby do kniei już teraz, zrobić z tym porządek. Prawda była taka, że z Antka słaby był czarodziej praktyczny, dużo lepiej sprawdzał się w innych aspektach, ale te też mogły otworzyć drzwi do rozwiązania problemu. Jej ciepła łza sprawiła, że zacisnął wargi pełen frustracji, myśląc nad tym, jak mógłby ją ochronić.

Trzymał ją mocno, gładząc jedną dłonią plecy lub głowę, naprzemiennie. Nie robił tego w sposób uniemożliwiający jej ucieczkę, bo nie chciał sprowadzać na brunetkę większego dyskomfortu, nie chciał być nachalny. Jednocześnie próbował jak najlepiej przekazać jej, że wchodząc z nim w tę zawiłą relację, miała go po swojej stronie. I zawsze będzie miał jej plecy, nie będzie oszczędzał środków, aby była bezpieczna. Lojalność była jedną z najsilniejszych cech u Borginów, zwłaszcza taka dla jakiejś sprawy lub idei. Nie mógł postawić się na jej miejscu, więc nawet nie próbował. Mieli zupełnie inne doświadczenia, byli różnymi ludźmi — on miał brudne ręce, był wątpliwie moralnym człowiekiem, a jednak starał się dla niej. Zrozumieć chociaż trochę to, jak silna była więź łącząca jej rodzinę z tym lasem, jak dużo kosztowało ją wypowiadanie tych słów i drżenie w jego ramionach, pokazanie tak dużej słabości wymieszanej z uległością, na którą wcześniej w jego obecności w ogóle sobie nie pozwalała, kreując się na silną i niezależną kobietę.
- Wszystko się da Rosie. - brzmiał uparcie, ale i pewnie, jakby był pewien tego, co mówił. Miał i tam kontakty, wiedział, kogo poprosić o przysługę. Nie chciał jednak zdradzać jej zbyt wiele, było tak lepiej. Im mniej pokazywał jej swój ciemny świat, tym większe szanse miała rozkwitnąć. On miał być tylko jej cieniem. Opiekunem. Znów ją pogładził po włosach, zakołysał w objęciach delikatnie, nachylając głowę i muskając wargami okolice jej czoła, westchnął, gdy zaczęła mówić. Brzmiało jak coś, co mogło uciec z limbo podczas ataku na ostatnie święto w maju, jak coś wywołanego przez czyste zło, co miało odwrócić uwagę Ministerstwa od organizacji, której znak palił mu skórę w najmniej odpowiednich momentach. Zacisnął wargi, szukając już w głowie odpowiednich ludzi, uruchamiając trybiki. Kogo najlepiej było o to zapytać? U kogo szukać wskazówek?
- Przede wszystkim, nie powinnaś tam więcej chodzić. To nie jest bezpieczne. Skoro wyssały energię życiową z Twoich przodków, drzew, mogły również zaatakować Cię. A ja nie chcę, żebyś się tak narażała, zwłaszcza gdy o tym nie wiem. Nie zrozum mnie źle, nie mam prawa niczego Ci zabraniać, ale byłbym wdzięczny, gdybyś wzięła moje prośby pod uwagę. - zaczął w końcu po chwili milczenia, głosem dość stanowczym i upartym. Wbił w nią spojrzenie, przesuwając dłonie w okolice jej talii, ale nie naciskał palcami nachalnie, trzymał ją lekko, dając jej szansę dojścia do siebie i jednoczesne zapewnienie, ze wciąż tu był, by ją wesprzeć. Nie był dobry z zielarstwa, nie był też dobry z ONMS. Zapamiętał, co mówiła i z pewnością sięgnie do ksiąg, może skorzysta z uroków pracy w Ministerstwie i tam coś podpyta. - Masz rację, możecie umrzeć, więc tam nie chodź. Spróbuje się czegoś dowiedzieć w Ministerstwie, jestem popularny i mam dużo znajomości, bo każdy chce mieć wtyki u komornika. Do tego czasu, proszę, trzymaj się z daleka od Kniei. Wiem, że bezradność boli, ale jestem pewien, że żaden z Twoich przodków nie chciałby, żebyś skończyła jako ofiara tej zjawy, demona czy Merlin jeden wie, co to jest. Zrobię, co będę mógł. I będę lepiej działał z myślą, że jesteś bezpieczna.
Wyjaśnił, przekręcając głowę na bok. Nie kłamał, mogła to z łatwością odczytać w jego oczach. Pod tym względem był bardzo podobny do swojego kuzyna, dotrzymywał słowa i chronił ważnych dla siebie ludzi. Mógł poruszyć całą tą skorumpowaną instytucją, gdyby było trzeba. - Jeszcze jedno truskawkowe ciastko, żebyś się na chwilę oderwała, czy może mam Cię mocniej przytulić? Mogę też zaproponować szampana z butelki, tak, jak lubisz najbardziej. - uśmiechnął się łobuzersko, chcąc, chociaż na chwilę sprawić, aby oderwała myśli od tego, co mu opowiedziała. Wiedział, że nie było to łatwe, ale zawsze był dobry w robieniu z siebie pajaca, gdy było to konieczne. Nachylił się nieco, przymykając oczy. - Miałem Ci to już kiedyś powiedzieć, ale bardzo ładnie pachniesz.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Anthony Ian Borgin (7350), Roselyn Greengrass (4984)




Wiadomości w tym wątku
06.09.1972 | Fireflies | Rosie X Anthony - przez Anthony Ian Borgin - 10.01.2025, 01:07
RE: 06.09.1972 | Fireflies | Rosie X Anthony - przez Roselyn Greengrass - 11.01.2025, 21:13
RE: 06.09.1972 | Fireflies | Rosie X Anthony - przez Anthony Ian Borgin - 11.01.2025, 22:09
RE: 06.09.1972 | Fireflies | Rosie X Anthony - przez Roselyn Greengrass - 27.01.2025, 23:31
RE: 06.09.1972 | Fireflies | Rosie X Anthony - przez Anthony Ian Borgin - 01.02.2025, 00:34
RE: 06.09.1972 | Fireflies | Rosie X Anthony - przez Roselyn Greengrass - 13.02.2025, 23:07
RE: 06.09.1972 | Fireflies | Rosie X Anthony - przez Anthony Ian Borgin - 16.02.2025, 00:33
RE: 06.09.1972 | Fireflies | Rosie X Anthony - przez Roselyn Greengrass - 20.02.2025, 10:58
RE: 06.09.1972 | Fireflies | Rosie X Anthony - przez Anthony Ian Borgin - 22.02.2025, 21:02
RE: 06.09.1972 | Fireflies | Rosie X Anthony - przez Roselyn Greengrass - 23.02.2025, 01:15
RE: 06.09.1972 | Fireflies | Rosie X Anthony - przez Anthony Ian Borgin - 11.03.2025, 23:34
RE: 06.09.1972 | Fireflies | Rosie X Anthony - przez Roselyn Greengrass - 16.03.2025, 22:30
RE: 06.09.1972 | Fireflies | Rosie X Anthony - przez Anthony Ian Borgin - 24.03.2025, 23:06
RE: 06.09.1972 | Fireflies | Rosie X Anthony - przez Roselyn Greengrass - 27.03.2025, 15:32
RE: 06.09.1972 | Fireflies | Rosie X Anthony - przez Anthony Ian Borgin - 21.04.2025, 23:11
RE: 06.09.1972 | Fireflies | Rosie X Anthony - przez Roselyn Greengrass - 10.06.2025, 20:47
RE: 06.09.1972 | Fireflies | Rosie X Anthony - przez Anthony Ian Borgin - 22.06.2025, 21:48

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa