Jej tempo było idealne do jej wzrostu. Według niej nawet chodziła bardzo szybko, ale potem szybko uderzała ją rzeczywistość, gdy na swojej drodze spotykała tych wysokich mężczyzn. Chodzili za szybko, jakby biegali, a ona musiała za nimi pędzić. Jej mama miała niską znajomą, która miała wysokiego męża i kobieta tak się wyrobiła w szybkim chodzeniu, że czasami była jak teraz Cody. Jutro miała wstać rano do pracy, ale jakoś nie przejmowała się tym, że będzie zapewne roztargniona.
Avelina uważała za to odwrotnie. Była nudna jak flaki z olejem. Pracowała w sklepie, nos trzymała w kotłach z eliksirami, czytała mnóstwo ksiąg z zakresu alchemii i zielarstwa, w domu hodowała kilka kwiatów. Chodziła tylko wyznaczonymi ścieżkami, które wytarła wręcz swoimi krokami na Londyńskich ulicach. Jedyna szalona rzecz w jej życiu to jej stara sowa na emeryturze, która gubi listy. Jednak od jej dwudziestych piątych urodzin chciała coś w swoim życiu zmienić. Przestać się bać nowych rzeczy. Zacząć poznawać ludzi, ale wyszło jak wyszło. Dopiero okropna pogoda pomogła jej poznać kogoś intrygującego i ciekawego.
Słoik w końcu schowała do swojej torby, która była przewieszona przez szyję i ramię. Nie chciała, aby coś stało się temu przedmiotowi. Stał się zbyt cennym nabytkiem tej nocy. Jego pewność siebie była zachwycająca, więc gdy dostała pytanie o jego urok osobisty zatrzymała się gwałtownie, ułożyła ramkę z palców i przyjrzała się mu uważnie.
— Hmm… – zastanowiła się marszcząc przy tym nos i uśmiechając się zadziornie. – Myślę, że twój urok osobisty jest bardzo widoczny nawet bez magii. Uwierz to zwierciadło, które odnajduje uroki osobiste. – powiedziała to bardzo rzeczowym tonem, ale rozbawienie na jej twarzy ujmowało powadze jej słów.
— Nie jestem typem osoby, która chodzi po mieście z obcymi mężczyznami – wyjaśniła – ale myślę, że udało ci się mnie przekonać, że czasem warto złamać swoje „zasady” – zastanowiła się nad jego propozycją – piwo korzenne też brzmi dobrze i ciepło – zauważyła czując już jak na jej policzkach robi się gęsia skórka. Maj powinien być ciepły, a nie wietrzny.