• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 … 12 13 14 15 16 Dalej »
Styczeń 1972 r. || Henrietta & Robert || Obsequium amicos, veritas odium parit

Styczeń 1972 r. || Henrietta & Robert || Obsequium amicos, veritas odium parit
Porządny Czarodziej
To zostanie między nami.
Tylko nami.
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Mierzący 183 cm wzrostu, mężczyzna o ciemnych, acz wyraźnie posiwiałych włosach. Posiadacz oczu o kolorze brązowym, w których czasem da się dostrzec nieco zieleni. Robert jest zawsze gładko ogolony. Zadbany. Ubrany adekwatnie do sytuacji.

Robert Mulciber
#4
05.02.2023, 18:13  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 05.02.2023, 18:16 przez Robert Mulciber.)  

Nie podobała mu się jej postawa. Nie w smaku mu było to, jak Henrietta zachowywała się podczas tej rozmowy. Wiedział jednak, że wszystko jest tylko kwestią czasu. Prędzej czy później nauczy się zasad. Zrozumie w jaki sposób funkcjonuje rodzina, której stała się częścią. Z własnej, nieprzymuszonej woli, nikt jej wszak do tego nie zmuszał. Robert był człowiekiem cierpliwym. Nie wyrywał się. Nie działał w sposób impulsywny, pod wpływem mniej bądź bardziej gwałtownych emocji. O tych ostatnich zresztą zwykł mawiać, iż nie powinny one kierować człowiekiem.

Sam starał się im na to nie pozwalać.

Skinął w jej kierunku głową, kiedy wyraziła zadowolenie z otrzymanych instrukcji. Być może nie były szczególnie dokładne, ale w opinii Mulcibera - na tym konkretnym etapie powinny okazać się więcej niż wystarczającymi. Z biegiem czasu na pewno pojawią się kolejne kwestie warte poruszenia. Wtedy też nimi się zajmą. Nie było potrzeby, aby zanadto wybiegać z tym wszystkim do przodu.

Chciał ponownie sięgnąć po gazetę. Nie zdążył zapoznać się jeszcze z całością, a co istotne - stanowiło to w jego przypadku część czegoś podobnego do małego rytuału. Każdy dzień zaczynał w sposób podobny. W tej samej kolejności - o ile coś nie zakłóciło przyjętego porządku - wykonywał te same czynności. Lubił mieć nad swoim życiem kontrolę, a to przejawiało się na różnych jego płaszczyznach. Czasem było mniej widoczne, innym razem dużo bardziej. Henrietta zapewne będzie potrzebowała pewnej ilości czasu, żeby wszystkie te drobnostki zauważyć; żeby się swojego męża nauczyć.

W normalnym związku powinno to działać w dwie strony.

- Dziedzic. - powtórzył za nią, rezygnując z podniesienia Proroka Codziennego. Cofnął rękę, ta wróciła w okolice uda. Wylądowała na szarym materiale spodni. - Nie zamierzałem jeszcze poruszać tego tematu, ale skoro sama go zainicjowałaś. - tutaj wskazał jej gestem, że nie powinna w takim przypadku opuszczać pomieszczenia. Jeszcze przez chwilę. Mogła stać. Mogła też ponownie zapaść się w fotel. Swoją drogą był to całkiem wygodny mebel, choć miał zarazem swoje latka. Jak większość rzeczy, które znajdywały się w rodzinnej posiadłości Mulciberów. Niekiedy można było wręcz odnieść wrażenie, że czas jakimś dziwnym trafem zatrzymał się tutaj w miejscu. - Usiądź. Zajmie nam to jeszcze chwilę. - doprecyzował, wydając polecenie. Nie zamierzał jednak naciskać na to, żeby usiadła faktycznie. Co najwyżej odnotować w pamięci to, w jaki sposób się zachowywała. Starał się na swój sposób lepiej ją poznać. Porównać wcześniejsze obserwacje z tym w jaki sposób wygląda wspólna rzeczywistość.

Jak gdyby można było jeszcze cokolwiek odkręcić. Z całego tego bagna się wyplątać.

I może faktycznie było można? Mulciber nigdy nie stronił od rozwiązań bardziej drastycznych. Był skłonny pozwolić sobie na wiele, jeśli miało to się wiązać z mniejszymi bądź większymi korzyściami. Przez lata nauczył się dbać o swoje interesy, choć obecny status, zajmowana pozycja, mogły temu do pewnego stopnia przeczyć.

- Przede wszystkim, moja droga Henrietto, zapewne jest dla Ciebie zrozumiałe, że Twój dość zaawansowany wiek może budzić pewne obawy. W Twoim wieku kobiety już raczej nie zostają matkami, a nawet jeśli do tego dochodzi, może wiązać się to z różnymi chorobami, które w późniejszym czasie będą warunkować to, jak wygląda życie dziecka. Mogą wynikać z nich pewne ograniczenia, których dobrze byłoby uniknąć. - kontynuował po krótkiej chwili, jaka została jej dana, na ustosunkowanie się do wydanego polecenia. Usiądź. - Z tego względu chciałbym, żebyś w najbliższym czasie skonsultowała się w tej kwestii z kilkoma uzdrowicielami. Dla większej pewności. Z poprzednim małżonkiem również nie doczekałaś się potomka, dlatego uważam, że warto w tym przypadku zdecydować się na dokładne sprawdzenie czy nie stoi za tym jakaś zdrowotna przyczyna. Oczywiście byłoby dobrze, gdybym mógł w takiej wizycie uczestniczyć, dlatego kiedy już wszystko ustalisz, poproszę o poinformowanie mnie o terminie. Ze swojej strony zadbam o to, żeby być w tym czasie dostępnym. Także nie będziesz musiała się martwić tą kwestią. - zakończył, dając jej tym samym możliwość, żeby odniosła się do tych kwestii. Za chwilę będą musieli zająć się również kolejnymi. Skoro powiedziane zostało A, musiało też paść B oraz C. Każda rozpoczęta sprawa musiała zostać zamknięta bez zbędnych opóźnień. Niepotrzebnego odkładania tej czy tamtej kwestii na później.

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Henrietta Mulciber-Slughorn (1826), Robert Mulciber (2001)




Wiadomości w tym wątku
Styczeń 1972 r. || Henrietta & Robert || Obsequium amicos, veritas odium parit - przez Henrietta Mulciber-Slughorn - 28.01.2023, 18:29
RE: Styczeń 1972 r. || Henrietta & Robert || Obsequium amicos, veritas odium parit - przez Robert Mulciber - 28.01.2023, 22:32
RE: Styczeń 1972 r. || Henrietta & Robert || Obsequium amicos, veritas odium parit - przez Henrietta Mulciber-Slughorn - 30.01.2023, 20:24
RE: Styczeń 1972 r. || Henrietta & Robert || Obsequium amicos, veritas odium parit - przez Robert Mulciber - 05.02.2023, 18:13
RE: Styczeń 1972 r. || Henrietta & Robert || Obsequium amicos, veritas odium parit - przez Henrietta Mulciber-Slughorn - 13.02.2023, 22:45
RE: Styczeń 1972 r. || Henrietta & Robert || Obsequium amicos, veritas odium parit - przez Robert Mulciber - 16.02.2023, 19:24

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa